Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany dotyczące spłaty pożyczek z instrumentu SAFE proponują senatorowie?
- Dlaczego pożyczki z SAFE są uważane za szansę zarówno dla Wojska Polskiego, jak i dla przemysłu?
- Jakie są argumenty opozycji przeciwko obecnej formie ustawy o SAFE?
- Jaka jest prognozowana rola polskiego przemysłu obronnego w realizacji projektów finansowanych z SAFE?
W środę podczas połączonych komisji obrony i finansów Senatu, doszło do dyskusji o ustawie o Finansowym Instrumencie Zwiększania Bezpieczeństwa SAFE, która operacyjnie pozwoli na wydawanie pożyczek, które chcemy zaciągnąć w UE. Chodzi o 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł, które mamy wydać na cele związane z obronnością. Lista projektów jest wciąż zastrzeżona, ale wiadomo, że mamy z tych pożyczek sfinansować m.in. zakup wozów bojowych Borsuk czy armatohaubic Krab.
Grupa senatorów związanych z rządzącą koalicją zgłosiła poprawkę, zgodnie z którą pożyczki z instrumentu SAFE będą w przyszłości spłacane spoza budżetu resortu obrony, który zgodnie z ustawą o obronie ojczyzny co roku powinien otrzymywać co najmniej 3 proc. PKB na obronność. Taki ruch jeszcze w Sejmie zapowiadał minister finansów Andrzej Domański, a brak takiego zapisu to jeden z głównych zarzutów w stosunku do SAFE polityków związanych z opozycją.
Wojsko: SAFE to wielka szansa
Na początku posiedzenia głos zabrał wiceminister obrony Cezary Tomczyk, który odniósł się do krytyki polityków opozycji. – Stwierdzenie, że większość zakupów będzie w przemyśle niemieckim i francuskim to bzdura – mówił polityk Koalicji Obywatelskiej i dodał, że Stany Zjednoczone pozostają naszym głównym partnerem i sojusznikiem.
Nietypowo mocno wystąpił generał dywizji Artur Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia, która odpowiada za zakupy uzbrojenia dla Wojska Polskiego. – AU od początku uczestniczyła w tym projekcie. To wielka szansa dla Sił Zbrojnych i przemysłu – stwierdził wojskowy i wyjaśnił, jak przebiegał proces wyboru projektów. Na pierwszym etapie AU identyfikowała podmioty na podstawie kwalifikowalności rozporządzenia unijnego, czyli m.in. tego, że 65 proc. wartości ich produktu jest wytwarzana w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Potem takie „menu” przekazano do Sztabu, gdzie nastąpiła priorytetyzacja, która przełożyła się na plan inwestycyjny, sporządzony pod nadzorem pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej.