Ponad 2,6 tys. firm z niemal całego świata walczy o uwagę zwiedzających. W tym gronie są też firmy polskie.
Kilkudziesięciu wystawców z Polski na Eurosatory. Kluczowe były dwa stoiska
Do Paryża przybyło kilkadziesiąt firm z naszego kraju. Lista jest więc długa. Kluczowe były właściwie dwa stoiska: stoisko narodowe oraz stoisko Polskiej Grupy Zbrojeniowej, choć poza nimi również dało się trafić tu i ówdzie na polski przemysł.
Polska wystawa narodowa na Eurosatory to doskonały pomysł, szkoda, że nie skupiła wszystkich polskich spółek dla lepszego efektu
Polskie stoisko narodowe było jednym z dość licznych stoisk tego typu, grupujących wokół siebie firmy z różnych sektorów, zajmujące na ogół stosunkowo niewielkie boksy promocyjne.
Współpraca pozwoliła firmom skupić większą uwagę na – teoretycznie – jednym dużym, przyciągającym wzrok sektorze, na którym zwiedzający mógł wyłuskać to, co go rzeczywiście interesowało. A potencjalnych kandydatów było wielu, w tym m.in. firmy zrzeszone w Polskiej Grupie Motoryzacyjnej (m.in. AMZ Kutno, PZL Defence itd.), spółka DEMARKO, Siltec, Pagacz i synowie, Space Forest, etc. Główną ozdobą grupy polskich firm było relatywnie duże stoisko Grupy WB, demonstrującej kilka kluczowych dla firmy rozwiązań z zakresu bezzałogowych statków powietrznych.
Czytaj więcej
Najpierw pociski rakietowe z Koreańczykami, teraz ładunki miotające do pocisków artyleryjskich 155 mm z Francuzami, a być może wkrótce produkcja po...
PGZ. Narodowy czempion
Polska Grupa Zbrojeniowa miała własne stoisko, w zupełnie innej hali i dość mocno oddalone. Osoby odpowiedzialne za promocję Grupy postanowiły najwyraźniej powetować sobie lata dość miernej reprezentacji największego polskiego producenta uzbrojenia na tej prestiżowej imprezie, bowiem spółki PGZ wystawiły aż trzy (co jak na polskie warunki jest liczbą dużą) pojazdy.Pojazdy te to bojowy wóz piechoty Borsuk w wersji eksportowej ze słowacką wieżą EVPÚ Turra 30, kołowy wóz opancerzony Waran, w konfiguracji antydronowej z lekką wieżą i system minowania narzutowego Bluszcz na podwoziu bezzałogowym.
Po wyrobieniu sobie pierwszego wrażenia przedstawiciel zagranicznych mediów, przemysłu czy armii mógł zapoznać się także z ofertą innych spółek współtworzących PGZ, a na liście znalazły się: Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA S.A., Fabryka Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o., Huta Stalowa Wola S.A., MESKO S.A., Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej S.A., PCO S.A., PIT-RADWAR S.A., Zakład Produkcji Specjalnej Gamrat sp. z o.o., Zakłady Chemiczne NITRO-CHEM S.A., Zakłady Mechaniczne „Tarnów” S.A. oraz Zakłady Metalowe DEZAMET S.A.
Czytaj więcej
Podczas odbywającej się w Paryżu wystawy Eurosatory pojawiła się okazja do poznania najnowszych trendów w konstruowaniu i produkcji broni pancernej.
Kilka innych polskich firm także wybrało samodzielność. Można tu wskazać chociażby spółki Jakusz, Kadar, Lubawa z Miranda Military, Omni 3D, Etronika, Wszystkie one na własną rękę postanowiły stworzyć własne prezentacje swojej oferty. Spółka Szczęśniak, oferująca pojazdy specjalistyczne dla służb, przywiozła ze sobą nawet kołowy wóz zabezpieczenia technicznego w konfiguracji dla szwedzkiego klienta. Prezentacja „żywego okazu” z pewnością pozwoli na budowanie świadomości istnienia marki.
Niejednoznaczne wnioski z polskiej obecności na targach Eurosatory 2026
Szerokie zainteresowanie polskich firm promocją na targach zagranicznych z pewnością stanowi pozytywny sygnał. Oznacza bowiem, że polski przemysł chce być aktywny na rynkach zagranicznych i walczy o nabywcę zagranicznego, poszukując zysków z eksportu. Zapewne nie wszystkim spółkom uda się odnieść sukces w ten sposób, a na pewno nie od razu, ale w wielu przypadkach z czasem mogą pojawić się efekty w postaci zamówień.
Jednocześnie trudno nie zwrócić uwagi na kiepską organizację polskiej wystawy. O ile wiele firm polskich rzeczywiście trafiło pod skrzydła wystawy narodowej, o tyle niektóre poszły własną drogą. Niektóre wręcz zginęły wśród setek (sic!) podobnych stoisk, nie mając szans na przyciągnięcie potencjalnego klienta, który nie jest całkowicie pewien, czego szuka. Nawet PGZ, mimo imponującej oferty, wiele tracił z uwagi na ciasne stoisko. Owszem, po brzegi wypakowane „treścią” i z liczną reprezentacją spółek, ale dostęp do eksponatów nie był łatwy. Z pewnością więc wykonano krok w dobrym kierunku, ale wykonanie pozostawia wciąż wiele do życzenia.