Eurosatory to największe targi przemysłu zbrojeniowego na świecie. Nie dziwi więc, że kluczowi producenci broni pancernej postanowili zademonstrować to, co mają najlepszego. Wyścig technologiczny to bowiem wyścig o pieniądze. Duże pieniądze.

Leopard, Leclerc i coś więcej

Francusko-niemiecka spółka joint venture KNDS (równe udziały mają KNDS France i KNDS Deutschland) zaprezentowała dwa perspektywiczne czołgi, obok zmodernizowanego Leclerca XLR i nowego Leoparda 2A8. Pierwszym i w istocie nowszym wozem był CAPINT (capacité intermédiaire). Wóz ma być gotowy do służby w latach 30. i ma przewyższać parametrami obecnie eksploatowane czołgi. W istocie wóz składa się z dwóch zasadniczych elementów: przeprojektowanego podwozia Leoparda 2 i nowej wieży bezzałogowej. Wieża jest dobrze znana z prezentowanego dwa lata wcześniej demonstratora-makiety ADT 140, z tą różnicą, że wykorzystano armatę ASCALON 120, a nie ASCALON 140. Czołg jest silnie uzbrojony, otrzymał armatę 120 mm z zapasem 22 naboi w magazynie automatu ładowania, sprzężoną z 12,7 mm karabinem maszynowym (300 naboi). Uzbrojenie główne uzupełnia zdalnie sterowana wieża ARX30 z 30 mm armatą GIAT 30. Może ona służyć do zwalczania dronów.

Czytaj więcej

Ukraina obaliła mit niezawodnej obrony przeciwlotniczej Rosji. Moskwa nie jest bezpieczna

Trzyosobowa załoga zajmuje miejsce w solidnie opancerzonej kapsule w przedniej części kadłuba. Pancerz uzupełnia aktywny system ochrony. System kierowania ogniem ma wykorzystywać nowej generacji przyrządy optoelektroniczne, wóz otrzymał też bogate wyposażenie tego typu, w tym system obserwacji dookólnej, a załoga dysponuje dodatkowo zasobnikiem z dronami rozpoznawczymi. Mobilność ma być dobra – silnik wysokoprężny o mocy 1500 KM (na razie zwykły MTU MB 873 Ka 501) ma rozpędzać wóz do 65 km/h na drodze i zapewniać zasięg powyżej 450 km. Wóz jest proponowany raczej armii francuskiej.

Alternatywę stanowi czysto niemiecki Leopard 2 A-RC 3.0. Wóz zmienił się nieco względem pierwszej odsłony (także Eurosatory 2024). Przekonstruowano i dopancerzono przednią część kadłuba, zmieniono rozmieszczenie reflektorów i przyrządów optoelektronicznych. Wieża sprawia wrażenie bardziej dopracowanej. Uzbrojenie generalnie nie różni się zbytnio od „francuskiego kolegi". Także tu zresztą wykorzystano przebudowane podwozie Leoparda 2.

Starszy brat Pumy?

Bardzo podobną wieżę, również o bardzo dużym dodatnim kącie elewacji uzbrojenia głównego, zaproponowała spółka joint venture PSM (kooperacja KNDS Deutschland i Rheinmetall AG). Co prawda ona zaoferowała wyłącznie model redukcyjny czołgu nowej generacji, ale jako jedyna rozpoczęła formalną drogę ku nowemu czołgowi. Mimo wszystko nadal nie ma umowy na opracowanie nowego wozu. PSM oferuje wieżę podobną do tej znanej z Leoparda 2 A-RC 3.0, choć z innym aktywnym systemem ochrony (zbliżonym do izraelskiego Iron Fista), 130 mm armatą Rheinmetalla L/52 i z zupełnie nowym podwoziem, być może dzielącym niektóre podzespoły z bojowym wozem piechoty Puma.

Włosi najbliżej produkcji

Z kolei Rheinmetall i Leonardo zaprezentowali czołg, który niemal na pewno wejdzie do produkcji. Włoska armia wybrała bowiem czołg KF51 Panther jako bazę do opracowania włoskiego czołgu podstawowego IMBT. Pojazd demonstracyjny został zaprezentowany w Paryżu na stoisku spółki joint venture Leonardo Rheinmetall Military Vehicles. Armia włoska chce kupić 132 czołgi i 140 pojazdów wsparcia działań. Pierwsze czołgi otrzymają armatę Rheinmetalla, kolejne Leonardo, oba działa mają kaliber 120 mm. Uzbrojenie główne uzupełni 12,7 mm karabin maszynowy sprzężony z armatą oraz lekka wieża Hitrole C-UAS z 30 mm armatą X-Gun. Podwozie wywodzi się nadal z Leoparda 2, lecz jest zmodyfikowane w ramach prac Rheinmetalla nad wozem zabezpieczenia technicznego ARV 3. Napęd zapewniać ma silnik IVECO o mocy maksymalnej 1770 KM. Czołg wyposażono w optoelektronikę produkcji włoskiej, co ma być jednym z elementów szerokiej lokalizacji produkcji.