W strukturach Wojska Polskiego znajduje się szereg formacji o różnym przeznaczeniu i poziomie wyszkolenia. Nie licząc żołnierzy Wojsk Specjalnych, na liście najbardziej elitarnych związków taktycznych wymienia się zwykle kilka brygad. Najczęściej do tego miana zaliczane są dwie o bardzo specyficznym przeznaczeniu. Chodzi o nasze wojska aeromobilne czy 6. Brygadę Powietrznodesantową oraz 25. Brygadę Kawalerii Powietrznej. To tam trafiają najsprawniejsi żołnierze i to właśnie te brygady deklarują najkrótszy czas na osiągnięcie gotowości do działania.

Jarosław Wolski, za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że w obu tych brygadach nastąpić miała redukcja etatów. Łącznie mówimy o zmniejszeniu liczby etatów o kilkuset żołnierzy dla każdej z brygad. To, zdaniem eksperta, ma być działaniem nie tylko niezrozumiałym, ale wręcz złym i destrukcyjnym. Znacznie lepiej, zdaniem Wolskiego, byłoby zredukować etaty w batalionach zmechanizowanych, niż w jednostkach aeromobilnych.

25. Brygada Kawalerii Powietrznej otrzymała w ostatnich latach kilkanaście nowych śmigłowców AW149 z

25. Brygada Kawalerii Powietrznej otrzymała w ostatnich latach kilkanaście nowych śmigłowców AW149 ze Świdnika.

Foto: st. szer. Radosław Kocięba

„I nie, nie dajcie sobie wmówić że Apacze czy inne wsparcie są w stanie zastąpić ubytek 1-2 kompanii w każdej z brygad. Bo takie będzie zapewne tłumaczenie post factum zabierania etatów żeby znowu wrzucić owe gdzieś do zmechu. Tak nie jest - wsparcie nie zastąpi ilości żołnierzy w bojówce bo to są jednostki w których ilość żołnierzy ma bezpośrednie przełożenie na ich zdolności z powodu specyficznej charakterystyki wykonywanych zadań. I znów nie - nie jest to »Market Garden«, o obecnie zupełnie inne zadania. Ktoś z powodu komóreczek w excelu uznał że należy zabrać żołnierzy z obu elitarnych formacji żeby wrzucić w zmech. Złe, destrukcyjne działanie” – czytamy w oświadczeniu Jarosława Wolskiego.

Decyzja miałaby dotyczyć brygad, które nie tylko nie były specjalnie rozwijane w ostatnich latach, ale także cechują się od lat bardzo wysokim ukompletowaniem. Jeśli więc informacje byłyby prawdziwe, to oznaczałoby zwolnienie lub przeniesienie części żołnierzy. Miałoby to dotyczyć ekwiwalentu trzech kompanii.

Szef Sztabu Generalnego WP i MON reagują na wpis Jarosława Wolskiego 

Na odpowiedź Sztabu Generalnego Wojska Polskiego nie trzeba było długo czekać. Jego szef, gen. Wiesław Kukuła już po kilkudziesięciu minutach odniósł się do tych twierdzeń. Generał zauważył, że ma być „dokładnie na odwrót”, a obydwie jednostki mają być nie osłabione, a wzmocnione. W jaki sposób? Na przykład w ramach 25. Brygady Kawalerii Powietrznej sformowana ma zostać 66. Baza Lotnicza.

6. Brygada Powietrznodesantowa to lekko uzbrojona formacja, która w razie konfliktu zbrojnego ma być

6. Brygada Powietrznodesantowa to lekko uzbrojona formacja, która w razie konfliktu zbrojnego ma być gotowa do niemal natychmiastowego przerzutu.

Foto: 6. Brygada Powietrznodesantowa im. gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego

Jeszcze kilka lat temu brygada składa się jedynie z dwóch bojowych batalionów kawalerii powietrznej oraz dwóch dywizjonów lotniczych (wszystkie w województwie łódzkim). W ostatnich latach brygadę wzmocniono o 22. Karpacki Batalion Piechoty Górskiej z Kłodzka, który odebrano 21. Brygadzie Strzelców Podhalańskich. Ta utraciła wcześniej także własny batalion czołgów z Żurawicy, ale w zamian utworzone zostały aż trzy nowe bataliony – 3. Batalion Strzelców Podhalańskich w Gniewczynie Łańcuckiej, 21. Lekki Batalion Górski w Wojnarowej oraz 21. Batalion Saperów w Gniewczynie Łańcuckiej. Brygada wzmocniono także m.in. wyrzutnie WR-40 Langusta.

Wróćmy jednak do 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Lekką formację (przeznaczoną do przerzutu przy pomocy śmigłowców) wzmocniono batalionem piechoty górskiej (de facto zmechanizowanym, bo wyposażonym w BWP-1) z Kłodzka oraz zakupiono nowe 32 śmigłowce AW149. Generał Kukuła dodał, że sam batalion z Kłodzka ma zmienić swój profil i stać się czymś, co można opisać jako „górskich rangersów”. Trudno na tym etapie powiedzieć jakie będzie dokładne wyposażenie i zadania żołnierzy z 22. Batalionu Piechoty Górskiej, ale z pewnością będzie to formacja lekka i wysoce mobilna. 

Żołnierze służący w piechocie górskiej oraz wojskach aeromobilnych muszą cechować się bardzo wysoką

Żołnierze służący w piechocie górskiej oraz wojskach aeromobilnych muszą cechować się bardzo wysoką sprawnością i dobrą kondycją fizyczną.

Foto: 16. Dywizja Zmechanizowana

Gen. Kukuła dodał, że podległe pod SG WP sztaby są „bardzo płodne w pomysły – ale ostatecznie to dowódcy nadają im status wykonalności”. Opisane zmiany mają być jedynie czyjąś myślą, której nie przekuto jeszcze w decyzję. Choć oświadczenie napisano więc w duchu odcięcia się od tych planów, to zabrakło twardej deklaracji, że nie są one realizowane.

O sytuację spytaliśmy także w samym Ministerstwie Obrony Narodowej. Zadaliśmy szereg pytań o to czy decyzja została podjęto lub jest planowana, jaka jest skala cięć (o ile są one faktem), a także jakie jest ich uzasadnienie? „W resorcie obrony narodowej nie są prowadzone żadne prace nad redukcją etatów w jednostkach wojskowych, w tym 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej oraz 6 Brygadzie Powietrznodesantowej. W przypadku 25 Brygady Kawalerii Powietrznej liczba etatów ma wzrosnąć, m.in. w związku z planowanym przeformowaniem 7 dywizjonu lotniczego w 66 Bazę Lotniczą oraz rozwijaniem ośrodka szkolenia instruktorów i operatorów dronów. Wraz z modernizacją Wojska Polskiego, koncentrujemy się na rozbudowie jednostek, w tym tak specjalistycznych i ważnych dla bezpieczeństwa Polski jak m.in. wspomniane brygady. Równocześnie informujemy, że w Siłach Zbrojnych RP trwają analizy dotyczące potrzeb etatowych, budowania nowych zdolności i struktur w związku m. in. z pozyskiwaniem nowego sprzętu wojskowego” – czytamy w odpowiedzi.

Ten sam komunikat pojawił się kilkanaście minut później na stronie resortu obrony.

Czy faktycznie w elitarnych jednostkach nie było żadnych cięć?

Do oficjalnego stanowiska MON odniósł się ponownie Jarosław Wolski. Stwierdził on, że jest ono prawdziwe w sensie semantycznym, ale niepoprawne po uwzględnieniu kontekstu. Chodzić ma o to, że na papierze nie nastąpiły żadne redukcje, a jedynie zmiany etatów z czasu pokoju na czas wojny. W największym skrócie polega to na tym, że niemal nigdy jednostki wojskowe nie są w pełni ukompletowane w czasie pokoju. Jeśli na czas pokoju przewidziano 80 etatów, to tylu żołnierzy zawodowych może tam teraz służyć. W tabelkach MON urzędnicy dostrzegą zaś liczbę „100”, ponieważ uwzględnia ona także 20 żołnierzy, którzy mają zostać zmobilizowani na czas wojny.

Czytaj więcej

Nie tylko czołgi. Nowoczesne wyposażenie indywidualne żołnierza

Jeśli więc resort zdecyduje się na ograniczenie liczby żołnierzy czasu pokoju z 80 do 70 oraz wzrost etatów czasu wojny z 20 do 30, to nie możemy mówić o żadnej redukcji etatów dla danej brygady, ale jednocześnie ograniczona zostanie liczba zawodowych żołnierzy, którzy mogą tam dziś służyć.

O ile wyszkolenie żołnierza, który ma obsługiwać ciężarówkę w brygadzie logistycznej czy członka desantu piechoty zmechanizowanej jest relatywnie łatwe, o tyle pozyskanie i odpowiednie przeszkolenie rekrutów przydzielonych do formacji „górskich rangersów” jest procesem znacznie trudniejszym. Warto przy tym pamiętać, że w momencie wybuchu wojny to właśnie 25. BKPow czy 6. BPD będą należeć do pierwszych, które powinny być gotowe do natychmiastowego użycia. Z tego względu ich ukompletowanie w czasie pokoju powinno być możliwie zbliżone do wojennego etatu.

Dotychczas SG WP ani MON nie odniosły się do drugiego wpisu Wolskiego, brakuje więc na tę chwilę oficjalnego potwierdzenia lub zaprzeczenia, że taka sytuacja ma miejsce.