Polska ma dziś formalnie sześć dywizji wojsk lądowych, ale ich gotowość jest bardzo różna. Zgodnie z klasyfikacją, o której mówił szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła, dywizje pierwszego rzutu wchodzą do walki w ciągu siedmiu dni, a część ich pododdziałów – w kilkanaście godzin. Dywizje drugiego rzutu potrzebują na to do 30 dni.

Do pierwszej kategorii należą obecnie dwa związki taktyczne rozlokowane na wschodzie: 16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana, osłaniająca granice obwodu królewieckiego i przesmyk suwalski, oraz 18. Dywizja Zmechanizowana, stojąca wzdłuż granicy z Białorusią. To one dostają najnowszy sprzęt.

Do 18. Dywizji trafiają czołgi Abrams, których do końca roku ma być 366. Do 16. Dywizji idą koreańskie K2, których odebraliśmy już 180 i zamówiliśmy kolejne 180. A także polskie bojowe wozy piechoty Borsuk, zamówione dotychczas w liczbie 257 sztuk. Do jednostek tych dywizji trafia również inny nowy sprzęt, m.in. wyrzutnie rakietowe Homar-K, armatohaubice K9 czy pojazdy minowania narzutowego Baobab-K.

Zachód czeka w odwodzie

Inaczej wygląda to na zachodzie kraju. 11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej i 12. Szczecińska Dywizja Zmechanizowana są częściowo skadrowane i zachowały starą strukturę trzybrygadową z pułkiem artylerii zamiast brygady.

11. Dywizja, jedyna z nazwy polska dywizja pancerna, opiera się na czołgach Leopard 2. Polska ma ich około 233 w trzech wersjach: 46 sztuk 2A4 czekających na modernizację, 82 zmodernizowane do standardu 2PL oraz 105 wozów 2A5. Dywizja odzyskuje właśnie Leopardy z warszawskiej brygady pancernej, przezbrajanej w Abramsy. Jej artyleria to Kraby, a od lipca 2025 roku także koreańskie wyrzutnie Homar-K.

12. Dywizja wypada zdecydowanie najsłabiej. Ma tylko jeden batalion czołgów, uzbrojony w mieszankę PT-91 Twardy i T-72. To najmniej ze wszystkich sformowanych dywizji. Pozostałe bataliony jeżdżą na BWP-1, artyleria dysponuje Goździkami i kołowymi Danami, a artyleria rakietowa wciąż korzysta z Langust i BM-21. W ogłoszonych planach przezbrojenia w K2 ani w Abramsy dywizja ta dotychczas się nie pojawia.

Nie znaczy to jednak, że została pominięta całkowicie w procesie modernizacji. W grudniu 2025 roku jej 5. Lubuski Pułk Artylerii otrzymał pierwsze elementy systemu rozpoznawczo-uderzeniowego Gladius z bezzałogowcami WB Electronics.

Nowe dywizje i kompanie dronów

Pozostałe dwie jednostki są dopiero formowane: 1. Dywizja Piechoty Legionów i 8. Dywizja Piechoty Armii Krajowej. Obie mają wypełnić lukę na wschodzie. Pierwsza ma działać na styku obecnej 16. i 18. Dywizji, druga bardziej na południe od 18. Dywizji.

W 1. Dywizji w połowie ubiegłego roku służyło nieco ponad 2,1 tysiąca żołnierzy przy docelowych 30 tysiącach. W 8. Dywizji przez ponad dwa lata stan osobowy wzrósł o 151 żołnierzy. Nie zmienia to jednak faktu, że powstają nowe jednostki w ich strukturze. Przynajmniej w 1. Dywizji, w której są formowane m.in. 2. Brygada Pancerna Legionów i 2. Brygada Zmechanizowana Legionów.

Formowanie nowych jednostek może wkrótce ułatwić zmiana modelu organizacyjnego armii. Ściślej zaś nowa struktura batalionów. Dotychczas obowiązywał w nich tzw. Model 58, co oznaczało, że każdy batalion miał na wyposażeniu 58 wozów. W batalionach czołgów były to czołgi, w zmechanizowanych – BWP, a w zmotoryzowanych – KTO. Teraz dowiadujemy się, że ma go zastąpić Model 44, czyli struktura z liczbą wozów zmniejszoną do 44 sztuk, wpisana już do Programu Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025–2039 jako docelowa. Oznacza to mniej o jedną kompanię czołgów, BWP czy KTO w batalionie.

Bataliony nadal będą miały jednak cztery kompanie, tyle że jedna z nich będzie kompanią bezzałogowych systemów uzbrojenia. Na jej wyposażeniu znajdą się amunicja krążąca, drony FPV, systemy rozpoznawcze oraz środki do zwalczania bezzałogowców przeciwnika.

Pilotaż takiej struktury trwa od niemal roku w dwóch batalionach piechoty zmotoryzowanej: z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej i z 12. Brygady Zmechanizowanej. Certyfikacja obu jednostek zaplanowana jest na listopad.

Szybsze przezbrojenie armii

Zamówione 360 czołgów K2 w starym modelu wystarczyłoby na sześć batalionów pancernych. W Modelu 44 pozwala wyposażyć osiem. Podobnie z Borsukami: 257 wozów w Modelu 58 dawało cztery bataliony, w Modelu 44 wystarczy na pięć.

W 18. Dywizji przejście na mniejsze bataliony zmniejsza zapotrzebowanie na czołgi z 348 do 264 Abramsów. Uwolnione w ten sposób wozy pozwolą skompletować dwa dodatkowe bataliony w nowo formowanych dywizjach.

Nie oznacza to jednak zatrzymania zakupów. Trwają zaawansowane negocjacje trzeciej umowy na czołgi K2, tym razem na 210 wozów w wersji K2PL. Sztab Generalny zakończył też analizę amerykańskiej oferty nieodpłatnego przekazania Polsce około 250 używanych transporterów Stryker.