Z tego artykułu dowiesz się:

  • O ile wzrosły unijne wydatki na obronność i dlaczego to wciąż może być za mało, by osiągnąć cele do 2030 roku.
  • Jakie strategiczne luki w zdolnościach wojskowych, m.in. w transporcie i obronie powietrznej, stanowią największe wyzwanie.
  • Co wynika z przeglądu obronności opublikowanego przez Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO)

Obronność to zgodnie z Traktatami obszar odpowiedzialności państw narodowych, a nie Unii Europejskiej. Dlatego też w poprzednich Wspólnych Ramach Finansowych na lata 2014-2020, czyli de facto unijnym budżecie, na ten cel przeznaczono zaledwie 590 mln euro.

To się zmieniło w ostatnim czasie na skutek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. „W latach 2021-2027 na programy związane z obronnością przeznaczono 11,3 mld euro, a – zgodnie z szacunkami – 20,6 mld euro przekierowano na cele obronne z innych funduszy. Ponadto państwom członkowskim udostępniona zostanie kwota do 150 mld euro w formie pożyczek. Oczekuje się, że finansowanie obronności na szczeblu UE wzrośnie jeszcze bardziej w nadchodzącym cyklu budżetowym, w zależności od ostatecznego kształtu budżetu zaproponowanego na lata 2028-2034” – czytamy w dokumencie „Polityka obronna w centrum uwagi”, który właśnie opublikował Europejski Trybunał Obrachunkowy. Jest to dokument, który ma pokazać, gdzie obecnie w tej dziedzinie znajduje się UE (poprzedni opublikowano w 2019 r.).

Więcej środków z UE, zmiany instytucjonalne

Jak więc wygląda sytuacja? W latach 2020-25 wydatki na obronność państw UE wzrosły o prawie 80 proc. Z tym, że to były wydatki z budżetów państw narodowych, unijny wkład był stosunkowo mały.

Co ma się zmienić w najbliższym czasie ze strony UE? Jak już informowaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej”, w przyszłym budżecie unijnym na obronność ma być przeznaczonych ok. 130 mld euro. I tu nie chodzi o pożyczki, jak w przypadku Instrumentu SAFE, a o środki przeznaczone na dofinansowanie projektów wspierających obronność. „Komisja zaproponowała połączenie kilku dotychczasowych instrumentów w zakresie obronności w jeden instrument finansowania – Europejski Fundusz Konkurencyjności (EFK)45. Konsolidacja ta jest wyrazem zamiaru usprawnienia wielu różnych obecnie wdrażanych inicjatyw, a jednocześnie dążenia do priorytetowego traktowania inwestycji mających na celu wzmocnienie odporności i wspieranie bazy przemysłu obronnego – w całym procesie inwestycyjnym, od badań i rozwoju po zamówienia i utrzymanie” – czytamy w dokumencie przygotowanym przez ETO.

Czytaj więcej

Mityczne 5 proc. PKB na obronność na razie w sferze marzeń

Oprócz zwiększenia finansowania, w ramach UE pojawiły się także zmiany instytucjonalne – np. po raz pierwszy wyznaczono komisarza odpowiedzialnego za obronność i przestrzeń kosmiczną, którym został Litwin Andrius Kubilius. W najbliższych latach powinny się także zmienić zasady mobilności wojskowej, co oznacza, że biurokracja związana z przemieszczaniem się sojuszniczych wojsk przez kraje unijne, która obecnie jest w gestii krajów narodowych, a w Niemczech nawet poszczególnych krajów związkowych, zostanie znacznie uproszczona i skrócona, a te same regulacje mają obowiązywać we wszystkich państwach.

Będzie coraz lepiej, ale…

– Wciąż pozostaje wiele do zrobienia, aby UE mogła osiągnąć gotowość obronną do 2030 r. Problemy będziemy mieli m.in. w lotniczym transporcie strategicznym, zdolności obrony powietrznej czy możliwościach głębokich uderzeń – wyjaśnia „Rz” Marek Opioła, audytor Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, który jest sprawozdawcą tego przeglądu. – W 2030 r. europejski przemył obronny dalej nie będzie tworzył jednolitego systemu, co będzie utrudniało interoperacyjność sprzętową i podnosiło koszty użytkowników. Jednak konsekwentna polityka przemysłowa, prowadzona przez państwa członkowskie i Komisję już dziś przynosi efekty i to się będzie zmieniać coraz bardziej – przemysł obronny UE będzie coraz silniejszy i mniej zależny od podmiotów zewnętrznych – dodaje.

Mimo że UE dokonała dużej zmiany w swojej polityce, wciąż otwarte pozostaje pytanie, ile lat europejscy członkowie NATO, których zdecydowana większość jest także członkami UE, będą potrzebowali, by zbudować zdolności do odstraszania Rosji niezależnie od USA. Osiągnięcie celów zawartych w białej księdze w sprawie europejskiej obronności, czyli m.in. likwidacji luk w zdolnościach obronnych i osiągnięcia pełnej gotowości obronnej do 2030 r. wydaje się mało prawdopodobne.

Jak wyglądają nasze wydatki? W planie budżetu na 2027 r. Polska zapowiedziała wydanie niecałych 200 mld zł na ten cel. Nominalnie to ok. 2 mld zł mniej niż przewiduje plan na 2026 r., a spadek jest jeszcze bardziej widoczny, patrząc przez pryzmat odsetka PKB. Spytany przez nas o tę kwestię wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że tak naprawdę będziemy wydawać więcej, ponieważ wydatki w ramach pożyczek z SAFE będą zwolnione z podatku VAT.