W lipcu rozpoczął się proces przeformowania czterech Brygad Obrony Terytorialnej w cztery Brygady Obrony Pogranicza. Tym samym zaczęła się historia nowej struktury w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej – Komponentu Obrony Pogranicza (KOP). Nowa formacja ma mieć inną strukturę, sprzęt oraz zadania.

Docelowo w ramach Komponentu Obrony Pogranicza funkcjonować mają cztery brygady, w składzie których znajdą się aż 16 batalionów obrony pogranicza oraz cztery bataliony logistyczne, a także szereg innych, mniejszych pododdziałów, takich jak kompania saperów, sekcje konne czy zespoły rozpoznawcze. Będą to:

KOP podlega Dowództwu Wojsk Obrony Terytorialnej (DWOT). Planowana liczebność nowej formacji wynosi ponad 15 tys. żołnierzy, czyli ok. 30 proc. całkowitej planowanej liczebności Wojsk Obrony Terytorialnej. Tym, co ma różnić Komponent Obrony Pogranicza od innych batalionów w ramach WOT, jest wysokie uzawodowienie. To obecnie wynosi ok. 17 proc., a docelowo może sięgnąć nawet ok. 50 proc.

Tarcza Wschód ma powstać w ciągu trzech lat

Tarcza Wschód ma powstać w ciągu trzech lat

Foto: PAP

Pełną gotowość operacyjną komponent ma uzyskać w 2032 r., czyli za sześćlat. Przygotowania do jego sformowania trwały cztery lata (były zapowiedziane w 2022 r. przez ministra Mariusza Błaszczaka), co oznacza, że rządzący planują, aby od momentu decyzji do uzyskania pełnej gotowości bojowej minęło 10 lat, co wydaje się założeniem realistycznym.

Jakie zadania będzie mieć Komponent Obrony Pogranicza?

Nowa struktura, różnice w uzbrojeniu oraz większe uzawodowienie są skutkiem zadań, które spadną na barki komponentu. Formacja zakłada linearną odpowiedzialność za konkretne odcinki polskiej granicy z Ukrainą, Białorusią i Rosją (Obwód Królewiecki). Mówiąc najprościej, każda kompania obrony pogranicza ma odpowiadać za swój przypisany odcinek granicy z Rosją, Białorusią lub Ukrainą.

Od początku 2028 r. KOP ma stać się użytkownikiem Tarczy Wschód. Jej budowa ma zakończyć się pod koniec 2027 r. W jej ramach na wschodniej granicy Polski mają powstać nie tylko rowy przeciwczołgowe, jeże żelbetowe, palisady, pogłębione rowy melioracyjne, gniazda oporu i schrony, ale także system wykrywania zagrożeń, magazyny materiałów i posterunki dla żołnierzy. Cała ta infrastruktura nie tylko pozwala spowolnić atak, ale także zorganizować logistykę dla walczących wojsk.

Czytaj więcej

Radioaktywny banknot na granicy Polski. Jacek Siewiera: Na to nie jesteśmy gotowi

Przedsięwzięcie jest tak duże, że zmusiło armię do dodatkowych zakupów. W latach 2024–2025 Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych kupił dla wojsk inżynieryjnych łącznie kilkaset pojazdów, m.in. koparki, koparko-ładowarki, równiarki samobieżne, spycharki oraz wibracyjne walce drogowe. Ministerstwo wielokrotnie chwaliło się także zakupem specjalnych giętarek Ultimate Building Machine, które mają pozwolić na masowe stawianie schronów.

Gdy prace się zakończą, za stan całej infrastruktury oraz jej bezpieczeństwo będzie odpowiadać właśnie Komponentu Obrony Pogranicza. Do jego zadań będzie należeć patrolowanie „paska”, jak również dbanie o stan rowów przeciwczołgowych czy ochrona magazynów. Odpowiedzialne za stan Tarczy Wschód będą poszczególne kompanie obrony pogranicza. To właśnie z tego powodu Brygady Obrony Pogranicza będą miały bataliony logistyczne. Standardowo w WOT na poziomie brygady mamy jedynie jedną kompanię logistyczną. Dodatkowo kompanie saperów będą wyposażone w Jelcze 862 z żurawiem Hiab 855 EP-5.

Nowa formacja w WOT ma współpracować ze Strażą Graniczną. W co będzie uzbrojona?

Myślą przewodnią, która przyświeca tworzeniu Komponentu Obrony Pogranicza, jest art. 26. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. „Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i nienaruszalności jego granic”. Duży wpływ na kształt nowej formacji miały także negatywne zmiany środowiska międzynarodowego związane głównie z eskalacją działań hybrydowych na granicy polsko-białoruskiej w 2021 r.

Czytaj więcej

Kpt. rez. Damian Duda: Sztab Generalny śmiał się z dronów komunijnych. Teraz to one zabijają

Utworzenie Komponentu Obrony Pogranicza w WOT ma na celu przede wszystkim wzmocnienie zdolności Sił Zbrojnych RP do obrony granicy państwa na kierunku północno-wschodnim oraz wschodnim, a także wsparcie służb odpowiedzialnych za zapewnienie ochrony granicy państwa. Komponent jest przeznaczony do prowadzenia działań ochronnych na granicy państwowej we wsparciu pozamilitarnych ogniw systemu obronności państwa, w szczególności Straży Granicznej.

Nowa struktura nie jest jedynie odpowiedzią na presję migracyjną, ale również na zagrożenia hybrydowe, działania dywersyjne oraz możliwość wykorzystania dronów przeciwko Polsce. To wszystko sprawia, że KOP będzie najlepiej uzbrojoną częścią Wojsk Obrony Terytorialnej. Zgodnie z zapowiedziami ich dowódcy gen. Krzysztofa Stańczyka, to do KOP ma trafić połowa z pierwszych 18 tys. zamówionych MSBS GROT A3. Żołnierze mają je otrzymać z dodatkowym wyposażeniem – m.in. tłumikami dźwięku oraz optycznymi przyrządami celowniczymi.

Wzrosnąć ma nasycenie dronami. Pojawią się specjalne pododdziały bezzałogowców, a drony klasy mikro mają być obecne na poziomie plutonów. KOP otrzyma więcej Warmate oraz FlyEye. Rozwijane są także laboratoria druku przyrostowego. Pod tą nazwą kryje się technologia druku 3D. Pierwsze laboratorium funkcjonuje od jesieni 2025 r. w ramach 1. Podlaskiej Brygady Obrony Pogranicza i produkuje drony FPV, które mają umożliwić większe zdolności do rozpoznania, rażenia siły żywej, lekko opancerzonych pojazdów oraz innych bezzałogowców. Tego typu zaplecze ma posiadać każda z brygad KOP.

Więcej ma także być klasycznych środków przeciwpancernych, takich jak PPK Javelin oraz dział bezodrzutowych Carl Gustaf. Pojawić ma się także artyleria. Jak jednak czytamy w odpowiedzi od Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, w pododdziałach Komponentu Obrony Pogranicza nie planuje się klasycznej ciężkiej artylerii lufowej czy rakietowej.

Komponent ma zostać wyposażony w większą liczbę moździerzy kal. 60 oraz 98 mm, lekkie haubice kal. 105 mm, a także moździerze samobieżne kal. 120 mm na lekkim podwoziu kołowym. Kaliber ten znany jest w Wojsku Polskim z samobieżnych moździerzy Rak na podwoziu Rosomaka. Jak jednak tłumaczą przedstawiciele nowej formacji, poszukiwane są lżejsze oraz prostsze w obsłudze systemy. Ma to zwiększyć łatwość szkolenia oraz mobilność.

Nowa formacja w WOT będzie korzystać również z koni

Wszystko wskazuje na to, że rozwijany będzie także komponent konny. Trwają prace nad wprowadzeniem do służby tzw. konia kontraktowego. Dotychczas w Siłach Zbrojnych RP funkcjonowały jedynie konie służbowe, których właścicielem jest armia. W przypadku koni kontraktowych właścicielem byłyby zapewne osoby prywatne (np. żołnierze KOP) lub podmioty prywatne, które mogłyby odpłatnie wypożyczać zwierzęta na potrzeby armii.

Trwają także prace nad utworzeniem w 19. Nadbużańskiej Brygadzie Obrony Pogranicza ośrodka szkolenia konnego. Wydaje się zatem, że pierwsze doświadczenia z użycia koni w regionie przygranicznym są pozytywne.

Dodatkowe wyposażenie mają otrzymać także dedykowane pododdziały rozpoznawcze. Jak dowiedzieliśmy się w Dowództwie Wojsk Obrony Terytorialnej, nie chodzi o zespoły rozpoznania obrazowego z dronami FlyEye. Na wyposażeniu pododdziałów rozpoznawczych znajdą się m.in. radary rozpoznania pola walki.

Komponent Obrony Pogranicza będzie zatem najlepiej wyposażoną częścią Wojsk Obrony Terytorialnej. Warto jednak pamiętać, że jesteśmy dopiero na początku drogi rozwoju nowej formacji, a struktura i wyposażenie mogą się jeszcze zmienić.