Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakich kluczowych programach zbrojeniowych Polska pozyskuje technologie i licencje od Brytyjczyków.
- W jaki sposób siły zbrojne obu krajów uzupełniają się i współdziałają na co dzień w Polsce.
Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii, Donald Tusk i Keir Starmer, podpiszą w środę traktat dotyczący obronności, który ma zacieśnić współpracę obu krajów w zakresie wojskowo–obronnym, głównie przed zagrożeniem ze strony Federacji Rosyjskiej. Warto jednak pamiętać, że już teraz, jeśli chodzi o przemysł zbrojeniowy, Brytyjczycy są naszym najważniejszym partnerem.
O jakie projekty chodzi? We wrześniu ubiegłego roku Polska Grupa Zbrojeniowa ogłosiła, że to właśnie od brytyjskiego potentata BAE Systems zakupi licencję na produkcję pocisków 155 mm. W sumie na rozbudowę naszych zdolności do produkcji amunicji artyleryjskiej spółki PGZ otrzymały z Funduszu Inwestycji Kapitałowych Ministerstwa Aktywów Państwowych ok. 2,4 mld zł. Część tej kwoty będzie przeznaczona na licencję do produkcji tych pocisków – w Polsce ma powstać bliźniaczy zakład do tego funkcjonującego już w Wielkiej Brytanii. W tym wyścigu Brytyjczycy wygrali z konkurencją z Turcji i Francji.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk potwierdził, że strategicznym partnerem państwowej zbrojeniówki w produkcji amunicji 155 będzie brytyjski koncern BAE Systems....
Rakiety i okręty
Jeszcze wcześniej, bo w czerwcu 2024 r., rząd Polski przyjął uchwałę w sprawie dokapitalizowania spółek wchodzących w skład Konsorcjum PGZ Narew. Jak informowali urzędnicy, „dokapitalizowane zostaną spółki wchodzące w skład Konsorcjum PGZ Narew, które realizują poszczególne etapy programu „Narew”, a także pozostałe programy modernizacyjne związane z obronnością państwa”. Chodzi o 3,9 mld zł. Przy programie Narew polskie spółki, jak m.in. Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, pozyskują zdolności do produkcji rakiet Camm ER od brytyjskiego koncernu MBDA. Jest to transfer wiedzy, której w tej dziedzinie nie mieliśmy.
Wreszcie trzecim kluczowym projektem polskiej zbrojeniówki realizowanym wspólnie z podmiotami brytyjskimi jest budowa trzech fregat Miecznik. – Nasz brytyjski partner – Babcock – jest projektantem platformy. Arrow Head 140, czyli wybrany projekt, stanowi podstawę, koncepcję modelową, zatwierdzoną przez Towarzystwo Klasyfikacyjne Lloyd. Nie jest to jednak finalny Miecznik. Nasz projekt został dostosowany do wymagań Marynarki Wojennej RP – ma m.in. ster strumieniowy na dziobie czy odmienne rozwiązanie w obszarze lądowiska dla śmigłowca, inny radar – wyjaśniał nam Marcin Ryngwelski, prezes PGZ Stocznia Wojenna. – Nie mieliśmy jednak dotychczas doświadczenia w projektowaniu jednostek tej klasy, stąd potrzeba współpracy z doświadczonym partnerem. Umowa gwarantuje nam transfer wiedzy i technologii, a Babcock wspiera nas również w przygotowaniu inżynierów do procesu produkcji – dodawał. Jak już informowaliśmy na łamach „Rz”, wodowanie pierwszej z tych fregat planowane jest na sierpień.
Czytaj więcej
Obserwujemy stopniową odbudowę europejskiego sektora stoczniowego, głównie w obszarze okrętownictwa. W Europie utrzymała się też budowa statków wyc...
W tym miejscu warto podkreślić, że w naszych doświadczeniach współpraca z podmiotami ze Stanów Zjednoczonych jest w zbrojeniówce znacznie trudniejsza. Obecnie przecieramy też szlaki z przemysłem południowokoreańskim, który także staje się istotnym partnerem przemysłowym naszej zbrojeniówki w zakresie montażu czołgów K2 w Bumarze-Łabędy i produkcji pocisków CGR-080 z Grupą WB.
Brytyjscy żołnierze w Polsce
Jak w ostatnich latach układała się polsko–brytyjska współpraca wojskowa? Od 2016 r. w ramach natowskiej batalionowej grupy bojowej, której trzon stanowią żołnierze amerykańscy, w okolicach Orzysza przebywa ponad stu brytyjskich żołnierzy. W czasie kryzysu na granicy z Białorusią, pod koniec 2021 r. Brytyjczycy przysłali ok. stu saperów, którzy pomagali nam budować zabezpieczenia w pasie granicznym. Z kolei tuż przed inwazją Rosji na Ukrainę, w lutym 2022 r. przyjechało do nas kolejnych 350 żołnierzy z Albionu. Żaden inny sojusznik, poza Stanami Zjednoczonymi, nie przysłał do Polski w tamtym czasie tak znaczących sił.
Z kolei w ramach cyklicznej natowskiej misji Baltic Air Policing, w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku regularnie stacjonują brytyjskie samoloty. I tak np. w ubiegłym roku od kwietnia do końca lipca było to sześć samolotów EuroFighter ze 140. Skrzydła Lotnictwa Ekspedycyjnego RAF.
W pewnym sensie nasze siły zbrojne się naturalnie uzupełniają – Brytyjczycy dysponują znacznym potencjałem na morzu i w powietrzu, my z kolei budujemy znaczne wojska lądowe. Warto też pamiętać, że Wielka Brytania to mocarstwo nuklearne.
To, co jeszcze łączy oba kraje, to duża pomoc wojskowa Ukrainie. Zarówno Brytyjczycy, jak i Polacy od początku pełnoskalowej inwazji dostarczali broniącym się Ukraińcom uzbrojenie różnego rodzaju – m.in. czołgi. Jeszcze przed wojną Brytyjczycy dostarczyli Ukrainie przeciwpancerne granatniki NLAW, które okazały się bardzo przydatne w pierwszych tygodniach rosyjskiej inwazji.
Fundamentem tej kooperacji zbrojeniowo–wojskowej, jest to, że zarówno Polska, jak i Wielka Brytania jako główne zagrożenie bezpieczeństwa postrzegają agresywne działania Federacji Rosyjskiej.