Z tego artykułu dowiesz się:
- Ilu amerykańskich żołnierzy stacjonuje obecnie w Polsce?
- Jakie są kluczowe lokalizacje dla amerykańskich sił zbrojnych?
- Jaka infrastruktura została zbudowana lub jest planowana w ramach umowy o wzmocnionej współpracy obronnej?
- Jakie inne narodowości są reprezentowane wśród sił NATO stacjonujących w Polsce i jakie mają zadania?
Choć podstawą do obrony Polski są nasze własne zdolności, to jednak ważnym elementem odstraszania Rosji jest także obecność sojusznicza na terytorium RP. Od prawie 10 lat, od nielegalnej aneksji Krymu przez Moskwę, cały czas stacjonuje u nas co najmniej kilkutysięczny kontyngent wojsk amerykańskich, który został zwiększony w lutym 2022 r.
Ilu żołnierzy zza Atlantyku stacjonuje między Bugiem i Odrą na początku 2026 r.? – Obecnie w Polsce jest ok. 8,5 tys. żołnierzy w dwóch formułach: zarówno w ramach misji NATO, jak i w ramach umowy dwustronnej – poinformował wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski podczas Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. W ubiegłych latach przyjmowało się, że ta liczba to ok. 10 tys., ale ta różnica może wynikać z bieżącej rotacji, albo np. tego, że Amerykanie akurat ćwiczą w sąsiednich krajach.
Według oficjalnych zapewnień polityków, m.in. wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, Amerykanie nie informowali nas o tym, że ma się zmniejszyć liczba ich żołnierzy w Polsce, tak jak np. w Rumunii. Ta redukcja jest pokłosiem strategicznego przeglądu sił amerykańskich.
W czterech lokalizacjach w Polsce amerykańska obecność ma charakter stały. Chodzi o bazę systemu antybalistycznego Aegis Ashore w Redzikowie, wysunięte dowództwo V Korpusu w Poznaniu (Camp Kościuszko) oraz garnizon zapewniający wsparcie infrastrukturalne wojskom amerykańskim w naszym regionie. Czwartą, być może z naszego punktu widzenia najważniejszą lokalizacją, są magazyny APS w Powidzu, które zostały zbudowane ze środków NATO. Składowany jest tam sprzęt dla amerykańskiej brygady pancernej, m.in. czołgi, wozy bojowe czy artyleria. W sumie kilkaset pojazdów. To oznacza, że w razie kryzysu w ciągu kilku–kilkunastu dni Amerykanie mogą mieć na miejscu kolejną w pełni wyposażoną brygadę, czyli od 4 tys. żołnierzy. W Europie podobne magazyny wojskowe są także w Belgii, Holandii, Niemczech i Włoszech.