Fregaty Miecznik idą na odsiecz marynarce

Rusza największa od dekad inwestycja w polskiej flocie wojennej – warta ponad 8 mld zł budowa trzech nowych fregat typu Miecznik.

Publikacja: 10.03.2022 21:00

Fregaty na bazie Arrowhead 140 (wizualizacja) mają wydobyć z zapaści marynarkę

Fregaty na bazie Arrowhead 140 (wizualizacja) mają wydobyć z zapaści marynarkę

Foto: mat. pras.

MON zdecydowało, że licencyjne okręty powstaną w polskich stoczniach, a technologie dostarczy brytyjski koncern Babcock.

W zeszłym tygodniu Agencja Uzbrojenia ujawniła, że z trzech zagranicznych ofert po wielomiesięcznych analizach wybrano propozycję firmy, która jest potentatem w okrętowym przemyśle i właśnie buduje bliźniacze fregaty typu AH 140 dla Royal Navy i marynarki indonezyjskiej. Technologia bazująca właśnie na jednostkach Arrowhead 140 zostanie w tym roku dostosowana do wymagań sił morskich RP.

MON przekonuje, że program „Miecznik” ma kluczowe znaczenie dla Marynarki Wojennej, będzie sygnałem, że państwo zaczyna wreszcie inwestować w siły morskie, w których średni wiek okrętów sięga 40 lat. W zamyśle rządu Miecznik ma też do odegrania rolę polityczną, ważną w obliczu kolejnych wyborów. Ogromny i skomplikowany projekt ożywić ma przecież rodzime stocznie. Wpierw budowa, potem serwisowanie jednostek oznacza pracę dla licznych firm na całe dekady.

Nie należy jednak zapominać, że budowa trzech nowych fregat potrwa 13 lat. Pierwszy z mieczników powstanie w ramach pracy rozwojowej w latach 2021–2028. Kolejne dwie już seryjne fregaty mają być gotowe do 2034 roku.

Lista zaniechań

Wśród ekspertów nie brakuje krytycznych opinii, że wielomiliardowa inwestycja w kosztowne okręty to zwłaszcza w świetle doświadczeń z wojny na Ukrainie nie do końca przemyślany pomysł.

– Powinniśmy dziś w Siłach Zbrojnych skoncentrować się zdecydowanie na budowaniu nowoczesnej obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Co z tego, że będziemy mieli okazałe okręty i najlepsze na świecie czołgi Abrams, jeśli nie będziemy w stanie ich osłonić przed wrogimi, precyzyjnymi pociskami odpalanymi z dronów czy atakami nieprzyjacielskiego lotnictwa – mówi gen. Mirosław Różański, były dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, dziś w rezerwie. Gen. Różański, szef Fundacji Stratpoints, przypomina, że w dziedzinie uszczelniania obrony powietrznej lista zaniechań władz jest długa: zamiast ośmiu planowanych amerykańskich baterii Patriot, zamówiliśmy jedynie dwie, a to tylko namiastka potrzeb. Przedłużają się też ponad miarę przygotowania do tworzenia tarczy powietrznej krótkiego zasięgu Narew.

Czesław Mroczek, poseł PO, były wiceminister obrony narodowej w rządzie PO–PSL, odpowiedzialny w resorcie za zakupy uzbrojenia, potwierdza, że wiele decyzji inwestycyjnych w MON w ostatnich latach budziło wątpliwości. – Dlatego przy okazji prac nad ustawą o obronie ojczyzny oczekujemy od rządu przedstawienia listy planowanych modernizacyjnych inwestycji z rzetelnym, eksperckim uzasadnieniem, jakie nowe zdolności bojowe armii zostaną dzięki konkretnym zakupom wzmocnione. Liczymy, że MON przy okazji dowiedzie, że wyciąga wnioski z ukraińskiej lekcji – mówi Mroczek.

Życie wróci na Oksywie

Polska Grupa Zbrojeniowa, która przewodzi konsorcjum firm w programie „Miecznik”, twierdzi, że od strony przemysłowej przedsięwzięcie zostało starannie przygotowane. Przyjęto założenie, że okręty będą budowane w kraju w oparciu o gotowe, sprawdzone technologie pozyskane od zagranicznych partnerów. Aby zminimalizować ryzyko w pakiecie kontraktowych zobowiązań jest też fachowy nadzór i zarządzanie projektem, a potem pełne wsparcie logistyczne i szkoleniowe. Nie jest tajemnicą, że kluczową rolę w realizacji inwestycji w Polsce odegrają PGZ Stocznia Wojenna z gdyńskiego Oksywia i znana okrętowa spółka – gdańska grupa Remontowa Shipbuilding. Nadzór nad integracją elektroniki pokładowej i uzbrojenia przejmie gdyńskie Centrum Techniki Morskiej.

Cezary Cierzan, dyrektor programu „Miecznik”, przyznaje, że podział zadań między stoczniami został już przeprowadzony: gdańska prywatna firma skupi się na wykonaniu platformy (kadłuba), a PGZ SW pomoże przy budowaniu niektórych modułów konstrukcji i weźmie odpowiedzialność przede wszystkim za wyposażenie nowych jednostek. Brytyjczycy, którzy na mieliźnie zostawiają pokonanych Niemców i Hiszpanów, potwierdzają, że firma Babcock skupi się teraz na zaadaptowaniu konstrukcji AH 140 do polskich wymagań, projektowaniu konkretnych rozwiązań i planowania integracji systemów.

W dniu, w którym Brytyjczycy cieszyli się z wygrania rywalizacji o udział w polskim programie „Miecznik”, Agencja Uzbrojenia MON poinformowała, że dostawcą okrętowego zintegrowanego systemu walki (ZSW) do przyszłych polskich fregat będzie grupa Thales – dobrze znany polskim marynarzom europejski potentat elektroniki wojskowej. System TACTICOS, który Thales zainstaluje na mieczniku, będzie głównym elementem centrum dowodzenia i procesu decyzyjnego na okręcie. Jego funkcje – sterowanie sensorami, ocena sytuacji taktycznej, zbieranie i analizowanie informacji z rozpoznania, a także sterowanie uzbrojeniem – są kluczowe dla skuteczności działania każdej jednostki.

Przedstawiciele Thalesa zapewniają, że ich system walki został sprawdzony operacyjnie w wielu kampaniach na całym świecie. Wystarczy powiedzieć, że jest eksploatowany w siłach morskich 24 państw i jest na tyle uniwersalny, że wspomaga dowodzenie na jednostkach różnego typu od okrętów patrolowych po niszczyciele.

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Modernizacja Sił Zbrojnych
Nowe Groty i karabiny wyborowe dla Wojska Polskiego