Według ustaleń australijskich dziennikarzy międzyrządowa umowa dotycząca zakupu przez Chile fregat HMAS Melbourne (FFG 05) i HMAS Newcastle (FFG 06) miała wartość 110 mln dol. Rząd Australii wycenił każdy z okrętów na 45 mln dol. Pozostałe 20 mln to koszty szkolenia oraz niewielka partia materiałów eksploatacyjnych i części zamiennych.

Czytaj także: Niedoszłe polskie fregaty podniosły chilijskie bandery

Oznacza to, że Chilijczycy nie zdecydowali się na kupno w Australii rakiet kierowanych i torped (o ile były oferowane). Nie kupili również wielozadaniowych śmigłowców pokładowych Sikorsky S-70B Seahawk. Mowa o maszynach wycofanych z eksploatacji i oferowanych m.in. Polsce przy okazji negocjacji dotyczących powyższych okrętów.

Australijski resort obrony nie skomentował ustaleń lokalnych mediów. Potwierdzono jedynie wcześniejsze informacje, że okręty mają opuścić bazę Sydney w maju, kiedy wyruszą w rejs do Chile. Ich nowym portem macierzystym ma być Valparaiso.

Powyższe informacje mogą oznaczać, że obie fregaty czeka w Chile proces częściowej przebudowy. Okręty trzeba przystosować do do bazowania eksploatowanych tam śmigłowców pokładowych Airbus H215 Super Puma. Chyba, że wzorem poprzedników będą służyć wyłącznie w charakterze okrętów obrony przeciwlotniczej. Konieczny będzie także zakup uzbrojenia rakietowego w Stanach Zjednoczonych, co musi zająć wiele czasu.

Czytaj także: Marynarka Wojenna powoli rdzewieje