Reklama

Pożyczka SAFE tańsza niż polski dług? Ekonomiści nie mają wątpliwości

Program SAFE stawia przed Polską konkretne pytanie: czy w długim horyzoncie taniej jest pożyczać wspólnie z UE, czy samodzielnie na rynkach finansowych? Ekonomiści, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita”, nie mają wątpliwości, że SAFE jest bardziej korzystny.
Czy Polska przepłaci bez SAFE? Eksperci liczą miliardy różnicy

Czy Polska przepłaci bez SAFE? Eksperci liczą miliardy różnicy

Foto: PAP/Wojtek Jargiło

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie argumenty przemawiają za korzystaniem z programu SAFE przy finansowaniu polskiego długu?
  • Jak unijny program SAFE wpływa na scenę polityczną i ekonomiczną Polski?
  • Czym charakteryzuje się pożyczka SAFE i jakie są jej warunki finansowe?
  • Jakie są przewidywane korzyści finansowe dla Polski z programu SAFE w porównaniu do krajowych obligacji?
  • Jakie czynniki mogą wpłynąć na trudność precyzyjnego porównania kosztów SAFE z innymi formami finansowania?
  • Które alternatywne scenariusze rozważają eksperci w kontekście finansowania polskich wydatków obronnych?

Unijny program SAFE rozpalił w Polsce gorącą burzę polityczną, w której obok sporów o suwerenność i bezpieczeństwo, są też i te dotyczące finansowej opłacalności tego instrumentu. W dyskusji pojawia się wiele sprzecznych argumentów, dlatego pytamy ekonomistów, czy korzystniejsze jest pożyczenie pieniędzy na warunkach „brukselskich”, czy jednak „polskich” oraz czy i ile polski budżet może na tym zyskać.

Foto: Paweł Krupecki

Czym jest pożyczka SAFE

SAFE (Security Action for Europe) to nowy unijny instrument długookresowych pożyczek na wzmocnienie europejskich zdolności obronnych o łącznej wartości 150 mld euro. Polska może sięgnąć po relatywnie największą pulę – 43,7 mld euro, czyli ok. 185 mld zł. Rząd planuje przeznaczyć te środki na ponad 139 projektów obronnych.

Ustawa powołująca specjalny Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa, na rzecz którego Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) ma zaciągać pożyczkę SAFE została uchwalona przez Sejm i po pracach w Senacie trafi do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego. Zawarcie umowy pożyczkowej z Komisją Europejską planowane jest już na marzec. 

Reklama
Reklama

Pożyczka SAFE ma być udzielana na preferencyjnych warunkach – z oprocentowaniem zmiennym powiązanym z rentownościami obligacji UE. Spłata kapitału może zostać odłożona nawet o 10 lat, a całość ma być rozliczana do 45 lat od wypłaty poszczególnych transz. Premier Donald Tusk wskazuje na oprocentowanie w okolicach 3 proc., a w pierwszym roku ma to być (jak podał ostatnio przedstawiciel resortu finansów) – 3,17 proc.

Rząd: SAFE to najtańsze możliwe finansowanie

Minister finansów Andrzej Domański w odpowiedzi na głosy krytyków przekonuje, że „nie ma efektywniejszego i tańszego źródła finansowania modernizacji polskiej armii niż program SAFE”. Podkreśla, że pożyczki zaciągane w ramach programu będą wyraźnie tańsze od kosztu emisji obligacji przez budżet państwa, czy też obligacji, które emituje BGK. Resort finansów szacuje, że łączne oszczędności z tego tytułu mogą sięgnąć od 30 do nawet 60 mld zł!

Czytaj więcej

O SAFE w Senacie. Wojsko popiera pożyczki na uzbrojenie

Skąd te kwoty? Chodzi tu o kalkulacje wydatków na obsługę długu, jakie będzie musiała ponieść Polska korzystając z instrumentów dłużnych – im niższe oprocentowanie, tym niższe odsetki i mniejsze koszty obsługi. – A że Komisja Europejska co do zasady może pożyczyć na rynkach taniej niż Polska, to zapewne podobnie może być i w przypadku finansowania wydatków militarnych – wyjaśnia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Jest tak choćby z tego powodu, że Unia Europejska ma znacząco wyższy rating oceny kredytowej niż my – dodaje. Według agencji Moody’s rating dla UE to Aaa, co jest najwyższą możliwą oceną, dla Polski – A2 z perspektywą negatywną, co jest raczej średnio wysoką oceną.

Dlaczego porównania są tak trudne

Jednocześnie Jankowiak zaznacza, że precyzyjne wyliczenie, o ile SAFE jest tańszy niż emisja długu przez polski rząd na rynkowych warunkach, nie jest proste. Z tego powodu, że to nowy instrument, bardzo długoterminowy i pozbawiony przez to dobrych benchmarków.

Reklama
Reklama

– Mówimy o pożyczkach na ekstremalnie długi okres, do 45 lat. Tymczasem polski rząd zwykle emituje dług na 5–10 lat – zauważa Janusz Jankowiak. Pożyczka SAFE jest w euro, co dla nas oznacza konieczność zabezpieczania ryzyka kursowego przez kilkadziesiąt lat. To dodatkowe koszty, których nie da się dziś dokładnie policzyć. – Poza tym, nie znamy dokładnych warunków tej pożyczki, nawet owe 3 proc. to wartość szacunkowa. Nie wiemy też, czy preferencyjność warunków będzie obowiązywać przez cały okres spłaty – dodaje.

Ile to naprawdę kosztuje

Mimo tych ograniczeń ekonomiści próbują szacować skalę różnic. Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, ocenia, że koszt pozyskania przez Polskę ok. 44 mld euro na porównywalnie długi okres jak SAFE wynosiłby ok. 4,5 proc. rocznie. – To wyraźnie więcej niż ok. 3 proc. Koszty obsługi tego długu byłyby zaś o 30–40 mld zł wyższe – mówi nam Benecki. – Przy tak długim horyzoncie nawet niewielka różnica w oprocentowaniu daje miliardowe efekty. Każde 0,5 pkt. proc. to około 10 mld zł różnicy w kosztach obsługi długu – podkreśla.

Mikołaj Raczyński, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, na portalu X zwraca też uwagę, że właściwym punktem odniesienia dla SAFE nie są obligacje Skarbu Państwa, lecz papiery BGK, bo to one finansują wydatki zbrojeniowe poza budżetem MON. – Euroobligacje BGK zapadające w 2054 r. (30-letnie) mają oprocentowanie ok. 4,4 proc., czyli wyraźnie wyżej niż 3,0–3,2 proc. dla SAFE. W tym kontekście rządowe szacunki oszczędności rzędu 36–60 mld zł wydają się wręcz konserwatywne – ocenia Raczyński.

Czy Polska może zrobić to sama?

Zupełnie inne podejście zaprezentował jednak Piotr Nowak, były wiceminister finansów ds. długu w rządzie PiS. Wskazuje on, że zamiast korzystać z pożyczek SAFE, Polska może zrobić to sama. – Jak? Tak jak robią to wszystkie państwa – emitują obligacje, które rolują. Polska ma 1952 mld zł długu ze średnią zapadalnością 5,7 lat, czyli niecałe 6 lat! To co za problem dodatkowe 200 mld zł pożyczyć w ciągu 4–5 lat na 5-letnich obligacjach w euro? – pisze Nowak na X. I dodaje, że w styczniu tego roku Polska wyemitowała 5-letnie obligacje w euro po 2,96 proc., a więc poniżej 3 proc.

Czytaj więcej

FOR i WEI: Mniej 800+, wiek emerytalny w górę, prywatyzacja, dług do 70 proc. PKB
Reklama
Reklama

– Ależ nie można porównywać gruszek z jabłkami – ripostują ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy. Po pierwsze, nie ma gwarancji, że rentowności polskich euroobligacji utrzymałyby się na takim poziomie przy zwiększonej podaży. – A nawet można zakładać, że rentowność by wzrosła. Polska obecnie emituje obligacje denominowane w walutach obcych o wartości ok. 11,5 mld euro rocznie. Gdybyśmy mieli przez 4–5 lat wrzucić na rynek dodatkowe 10 mld euro rocznie, oznaczałoby to podwojenie naszych potrzeb pożyczkowych na zagranicznych rynkach. W tej sytuacji inwestorzy natychmiast zażądaliby wyższej ceny – wyjaśnia nam Rafał Benecki.

Rolowanie długu kontra stabilność

Kluczowa różnica dotyczy też ryzyka refinansowania. Przy 5-letnich obligacjach dług trzeba by rolować co pięć lat – w perspektywie 45 lat oznacza to osiem dodatkowych emisji, każdorazowo narażonych na zmienne warunki rynkowe i ryzyko wzrostu stóp procentowych.

Czytaj więcej

Maciej Miłosz: Ile kosztuje nas głupota polityków

Również Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander BP, ocenia, że dla Polski SAFE jest lepszym i tańszym rozwiązaniem niż finansowanie zbrojeń poprzez emisję własnego długu. - Owszem, dług na 30–40 lat z natury rzeczy jest droższy niż krótkie obligacje, ale w zamian daje spokój – nie trzeba co kilka lat wychodzić na rynek i stresować się, czy uda się go zrolować. Szczególnie, że w kwota obligacji przypadających do wykupu (i rolowania) w najbliższych latach i tak gwałtownie wzrośnie – z ok. 100 mld zł w 2024 do prawie 300 mld zł w 2030 r. Nawet koszt rzędu ok. 3 proc. nie wygląda źle, zwłaszcza że punktem odniesienia powinny być nie obligacje skarbowe, a emisje BGK albo kredyty zaciągane w USA czy Korei, które wcale nie są tańsze – podsumowuje Bielski.

Modernizacja Sił Zbrojnych
Borsuk zatwierdzony. MON podpisał umowę na nowe bwp dla wojska
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Modernizacja Sił Zbrojnych
Jednak nie koreański? Ciężkiego bwp zbudujemy sami
Biznes
Pancerny drapieżnik z epoki cyfrowej. Borsuki dokonają rewolucji w polskiej armii
Przemysł Obronny
Miliardy dla polskiej zbrojeniówki. Huta Stalowa Wola zwiększa moce produkcyjne
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama