Prezes Boeinga, Kelly Ortberg, uważa, że nawet jeśli do strajku dojdzie, koncern sobie z nim poradzi.

Czytaj więcej

Boeing zawarł umowę z Ukraińcami. Będzie współpraca przy projektach wojskowych

Propozycja ostatniej szansy dla pracowników Boeinga

W ostatni piątek związkowcy zrzeszeni w International Association of Machinists and Aerospace Workers District 837 niemal jednogłośnie odrzucili propozycję zmiany warunków pracy i płac. Zarząd z kolei uważa, że jest ona najlepszą z możliwych w obecnych warunkach.

Związkowcy w oświadczeniu cytowanym przez „Seattle Times” nie ukrywali rozczarowania — według nich propozycja w żaden sposób nie uwzględnia „poświęcenia i kompetencji oddanych pracowników”. Największe kontrowersje wzbudził zapis dotyczący pracy zmianowej, która zakłada 10-godzinne zmiany od poniedziałku do piątku lub 12-godzinne od piątku do poniedziałku.

Czytaj więcej

Airbus ma wielkie plany na 2025. Ale Donald Trump może przeszkodzić

W nowych warunkach nie przewidziano podwyżek za pracę w nadgodzinach. Ustalono jedynie dodatek w wysokości 50 centów za godzinę dla pracowników z najwyższą frekwencją oraz niewielkie świadczenia dla odchodzących na emeryturę.

Według zarządu wszystkie zmiany zawarte w propozycji nowych kontraktów oznaczają podwyżkę o 20 proc. w ciągu najbliższych czterech lat. Oznacza to, że wynagrodzenie zatrudnionych na taśmie, obecnie wynoszące 75 tys. dol. rocznie, wzrośnie po czterech latach do 102 600 dol. Dodatkowo przewidziano jednorazowy bonus w wysokości 5 tys. dol. w chwili podpisania nowej umowy. Związkowcy twierdzą jednak, że nie jest to uczciwa propozycja — osoby obecnie zarabiające najwięcej procentowo otrzymają mniejsze podwyżki.

Produkcja Boeinga nie stanie, ale zwolni

Jeśli w nocy z niedzieli na poniedziałek (z 3 na 4 sierpnia, czasu polskiego) związkowcy zagłosują przeciwko propozycji zarządu, strajk rozpocznie się już w poniedziałek. Zgodnie z zasadami obowiązującymi w Boeingu, pracownicy niezrzeszeni w związku zawodowym powinni stawić się do pracy normalnie, więc taśmy produkcyjne nie zostaną wstrzymane — praca na nich jedynie zwolni.

Czytaj więcej

Co zrobi Europa, by się obronić? Spotkanie w Paryżu musi się skończyć konkretem

W zakładach w St. Louis, gdzie ma odbyć się głosowanie, budowane są m.in. myśliwce F-47, które zostały już zakontraktowane przez amerykańską armię. Boeing nie obawia się, że rząd mógłby — z powodu strajku i opóźnień w dostawach — wycofać zamówienie. Nie powinna również ucierpieć produkcja samolotów–cystern KC-46, wytwarzanych w zakładzie w Everett, ani samolotów patrolowych P-8 Poseidon.

Prezes Boeinga jest dobrej myśli

Prezes Boeinga, Kelly Ortberg, który objął stanowisko rok temu i zakończył 53-dniowy strajk w cywilnych fabrykach koncernu, zapewnia, że firma poradzi sobie również z tym kryzysem.

— Jest on znacznie mniejszy niż ten, z którym musieliśmy się uporać rok temu. Nie przejmowałbym się specjalnie. Poradzimy sobie — powiedział Ortberg. Zeszłoroczny strajk produkcyjny, w którym wzięło udział 33 tys. osób, kosztował Boeinga około 6 mld dolarów.

W II kwartale 2025 wojskowa część Boeinga zanotowała 6,6 mld dol. przychodów — o 600 mln dol. więcej niż przed rokiem.