Wartość podpisanego kontraktu wynosi 735 mln dol.
- To kolejna, wielomilionowa umowa, na zakup pocisków powietrze-ziemia JASSM-ER, które trafią na wyposażenie polskiej armii — powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślając, że jest to kolejna umowa na pociski JASSM dla Polski. Zwrócił jednak uwagę, że w porównaniu do kontraktów z 2014 oraz 2018 r., najnowsze porozumienie jest największe i dotyczy największej ilości pocisków. Dokładnej liczby nie ujawnił. Wspomniał wyłącznie, że mowa jest o kilkuset pociskach.
Dotyczy także pocisków, o znacznie większych zdolnościach.
- To nie jest zakup o charakterze taktycznym, to jest zakup o charakterze strategicznym. To jest strategiczne wyposażenie polskiej armii, zmieniające naszą pozycję i nasze zdolności w przestrzeni powietrznej dotyczące odstraszania i obrony. To jest umowa kluczowa — podkreślał wskazując, że najlepiej świadczy o tym zasięg pocisków, który wynosi około 1000 km.
Czytaj więcej
Wojsko Polskie już wkrótce wzbogaci się o zupełnie nowe i unikatowe w skali światowej zdolności. Będą nimi aerostaty rozpoznawcze „Barbara".
Kiedy Polska uzyska nowe zdolności. Wicepremier poinformował, że wynegocjowane dostawy mają bardzo krótki termin realizacji. Pierwsze AGM 158B JASSM-ER mają trafić pod skrzydła polskich samolotów w 2026 r.
Obecnie jedyną konstrukcją, która jest zdolna do przenoszenia i użycia pocisków w Polsce są samoloty F-16. To się jednak wkrótce zmieni. Polskie „jastrzębie” dostaną wsparcie, a będą nim samoloty F-35, również zintegrowane z pociskami JASSM, a których pierwsze dostawy — podobnie jak JASSM-ER — mają wystartować w przyszłym roku. Wygląda więc na to, że równolegle wraz z nowymi samolotami niemalże w pakiecie przylecą nowe pociski dalekiego zasięgu.
Pociski rodziny JASSM
Historia rozpoczyna się w 1995 r. wraz ze startem programu JASSM (Joint Air-to-Surface Standoff Missile), czyli w najprostszym tłumaczeniu programu Wspólnego Pocisku Powietrze-Ziemia Dalekiego Zasięgu.
Koncepcja była prosta. Opracować broń do rażenia celów na dalekim zapleczu przeciwnika, która będzie przenoszona przez różne typy samolotów działające w ramach różnych rodzajów sił zbrojnych (stąd też litera J — Joint — w skrócie JASSM). W tym konkretnym przypadku mowa oczywiście o maszynach latających w barwach Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych.
F-16 Polskich Sił Powietrznych.
Na stole były dwie konstrukcje. Korporacji Lockheed Martin z pociskiem AGM-158A oraz McDonnell Douglas z pociskiem AGM-159A, które przez pewien czas rozwijane były równolegle. Ostatecznie jednak zwycięzca mógł być tylko jeden. Został nim ostatecznie, w 1998 r., Lockheed Martin, który kontynuował dalsze prace nad przyszłym AGM-158A JASSM.
Pocisk, zgodnie z wyjściowymi założeniami, zintegrowano z najważniejszymi maszynami bojowymi USA. W US Air Force do ich przenoszenia przystosowano samoloty F-15 oraz bombowce B-1, B-2 oraz B-51. US Navy podwiesza pociski JASSM do samolotów F/A-18E/F Super Hornet. W obu przypadkach, wspomniany element „Joint” czyli wspólny, stanowi samolot F-35.
Różne wersji pocisku JASSM
AGM-158A JASSM , w pierwszej i najstarszej wersji, to ważący nieco ponad 1000 kg, długi na 4,3 m pocisk o zasięgu około 370 km i głowicy bojowej o wadze 454 kg.
Trzeba podkreślić, że nie jest to bomba szybująca. JASSM posiada własny napęd, skrzydła i zbudowany został z uwzględnieniem technologii stealth. To oznacza, że jego wykrycie i zneutralizowanie przez dotarciem do celu jest niezwykle trudne. Pocisk na cel naprowadzany jest przez kilka systemów, które opierają się na danych z nawigacji GPS, które uzupełnia system nawigacji inercyjnej oraz optycznej.
Czytaj więcej
Departament Obrony Stanów Zjednoczonych podpisał z korporacją Lockheed Martin umowę dotyczącą rozbudowy zakładów produkcyjnych firmy w Orlando na F...
Pocisk AGM-158A JASSM wszedł do służby w 2009 r.
Równolegle z testami nowej broni Lockhed Martin pracował nad kolejną wersją pocisku. Celem tych prac było zachowanie wymiarów i zdolności uderzeniowych przy równoczesnym zwiększeniu zasięgu. Projekt ten oznaczono jako JASSM-ER (ER — Extended Range), a ostatecznie, po wejściu do służby, otrzymał oznaczenie AGM-158B JASSM-ER. Nowa konstrukcja, z zewnątrz, nie różni się od wersji A. Taki był też cel. Amerykańscy inżynierowie dostali zadanie wyciśnięcia jak najwięcej z pocisku bez ingerencji w wymiary. Dzięki temu integracja i certyfikacja nowej broni była znacznie prostsza, szybsza i co najważniejsze tańsza.
I tak AGM-158B JASSM również odznacza się długością 4,3 m oraz posiada identyczną głowicę bojową. To co odróżnia go od wersji A to jednak zasięg, który w przypadku tej broni określany jest na poziomie około 1000 km. To właśnie te pociski są przedmiotem podpisanej dzisiaj umowy.