W zeszłym tygodniu przedstawiciele konsorcjum PGZ Miecznik spotkali się w PGZ Stoczni Wojennej na gdyńskim Oksywiu, by zdać sprawę z przygotowań do wartego ok. 8 mld zł programu modernizacyjnego, który ma przełamać impas w odbudowie potencjału floty wojennej RP.

Cezary Cierzan, dyrektor Programu Miecznik zapewnia, że prace planistyczne i analizy, które pozwolą MON podjąć ostateczne decyzje dotyczące wyboru przyszłej platformy i optymalnej konfiguracji systemu walki, są niezwykle intensywne i idą zgodnie z założeniami. Finalizowane właśnie przemysłowe studium wykonalności, to nie tylko projekty koncepcyjne platform okrętów oraz wariantowa propozycja konfiguracji zintegrowanego systemu walki, ale także analizy techniczno-ekonomiczne (gdzie oszacowane zostaną m.in. koszty cyklu życia przyszłych fregat), koncepcje transferu technologii i wiedzy oraz rozwoju infrastruktury, a także m.in. zarządzania programem, łańcuchem dostaw i jakością.

- Przekażemy MON kompleksową koncepcję realizacji całego bardzo złożonego przedsięwzięcia – mówi dyrektor Programu Miecznik PGZ.

Fregaty zapewnią pracę

Paweł Lulewicz, prezes PGZ Stoczni Wojennej zaprezentował firmowy zespół, który będzie zaangażowany w realizację programu. Wskazał także główne potrzeby w zakresie rozwoju infrastruktury, technologii oraz kadr. Gdyńska stocznia w związku z okrętową inwestycją będzie sukcesywnie wzmacniania. Docelowo zatrudnienie trzeba będzie uzupełnić o ok. 300 fachowców. W PGZ SW powstać ma także zupełnie nowa hala finalnego montażu okrętów i baza serwisowa z zapasem części i kompletnych pakietów środków bojowych dla wszystkich trzech nowych fregat.

materiały prasowe

Według szacunków firm, dzięki realizacji programu Miecznik, okrętowe konsorcjum ma szanse zwiększyć liczbę nowych miejsc pracy w morskich firmach w kraju o co najmniej 2 tys.osób. Spory kadrowy potencjał będzie potrzebny także po 2034 r., kiedy do służby trafi ostatnia gotowa jednostka. Okrętom trzeba bowiem zapewnić w kolejnych dekadach serwis, a z czasem także i modernizację.

Marcin Ryngwelski, prezes zarządu gdańskiej prywatnej grupy stoczniowej Remontowa Shipbuilding podkreślał w czasie spotkania na Oksywiu, że firma jest gotowa na wyzwania związane z programem Miecznik. Ma za sobą zresztą świeże doświadczenia z budowy na zamówienie Marynarki Wojennej trzech niszczycieli min Kormoran II.

Role zostały rozpisane

Program Miecznik obejmuje opracowanie, zbudowanie oraz dostarczenie w latach 2021-2034 trzech wielozadaniowych fregat wraz ze zintegrowanym systemem walki (ZSW). Pierwszy z okrętów mają trafić do Marynarki w ciągu 5 lat od podpisania umowy. Za realizację projektu odpowiada Konsorcjum PGZ-Miecznik w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., PGZ Stocznia Wojenna Sp. z o.o. oraz Remontowa Shipbuilding S.A.

Dyrektor Cierzan przyznaje, że podział zadań między stoczniami został przeprowadzony. Ddańska firma skupi się na wykonaniu platformy, a PGZ SW pomoże przy budowaniu niektórych modułów konstrukcji i weźmie odpowiedzialność przede wszystkim za wyposażenie nowych jednostek.

Ekspercki nadzór nad integracją dostarczonych przez zagranicznych partnerów zintegrowanych systemów walki przejmie gdyńskie Centrum Techniki Morskiej, którego kompetencje w tej dziedzinie potwierdzono m in. przy okazji budowy „Kormoranów”.

Importowane technologie

Pomysł na skrócenie procesu inwestycyjnego jest prosty. Nowe jednostki będą budowane w kraju w oparciu o gotowe, sprawdzone technologie pozyskane od zagranicznych partnerów. Dotyczy to kadłuba, a także zintegrowanego systemu walki i podstawowych zestawów uzbrojenia. Aby zminimalizować ryzyko w pakiecie jest też fachowy nadzór i zarządzanie projektem a potem pełne wsparcie logistyczne i szkoleniowe ze strony dostawców konow-how.

Według zapowiedzi MON wybór dostawcy technologii miałby to nastąpić w lutym przyszłego roku. Już na marzec 2022 szefowie programu Miecznik przewidują zatwierdzenie wymagań taktyczno – technicznych nowych jednostek.

Przypomnijmy, w grze o polskie zamówienia jest brytyjski kompleks stoczniowy Babcock oferujący okręty Arrowhead 140 PL, hiszpańska Navantia ze starszym nieco modelem F 100 PL i niemiecki Thyssen Krupp Marine Systems (TKMS) z rozwijanymi jednostkami MEKO 300 PL.

Plan zakłada iż do końca tego roku powinny zakończyć się analizy ofert partnerów zagranicznych i oceny potencjału co najmniej kilkudziesięciu krajowych podwykonawców projektu.