Państwa współtworzące lotniczy program Global Combat Air Programme (GCAP), tj. Wielka Brytania, Japonia i Włochy, 3 lipca przyznały wspólnie swoim przedstawicielom przemysłowym kontrakt na dalszą realizację projektu. Mowa o niebagatelnej kwocie 6,1 mld dol., która pozwoli na ukończenie tzw. zaawansowanej fazy koncepcyjnej i oceny programu oraz na dalszą realizację szczegółowych prac projektowych.
Program GCAP. Prace nad nowym samolotem wielozadaniowym będą kontynuowane
Było to możliwe dzięki zatwierdzeniu środków na finansowanie programu w ramach wieloletniego Obronnego Planu Inwestycyjnego w Wielkiej Brytanii – Londyn zamierza wydać na program GCAP do 2030 r. 8,6 mld funtów (11,52 mld dol.).
Jest to kolejna transza środków na realizację programu GCAP, m.in. po 918 mln dol. sprzed kilku miesięcy. Środki te pozwolą konsorcjum Edgewing, zrzeszającemu koncerny BAE Systems (Wielka Brytania), Leonardo (Włochy) i Japan Aircraft Industrial Enhancement Co. Ltd. (Japonia) na kontynuację prac nad przełomowym samolotem wielozadaniowym umownej szóstej generacji. Edgewing może teraz sfinansować opracowanie systemów elektronicznych, elementów płatowca czy silnika spółkom zrzeszonym w konsorcjum lub podwykonawcom. Umowa będzie realizowana przez 18 miesięcy.
Nie obyło się bez trudności. Brytyjski kryzys finansowy i polityczny przedłużył o ponad pół roku przyznanie finansowania, a wiosenna transza była swego rodzaju kołem ratunkowym. Przyjęcie Defence Investment Plan uspokoiło partnerów Londynu, zwłaszcza zaś Japonię, która groziła konsekwencjami politycznymi. Szczęśliwie program uniknął losu francusko-niemiecko-hiszpańskiego programu FCAS/SCAF, zamkniętego miesiąc temu.
Czytaj więcej
Polskie Siły Powietrzne już dziś muszą szukać następcy samolotu F-16. I choć najlepszym wyborem byłby udział w programie samolotu szóstej generacji...
Już dotychczasowe środki pozwoliły na budowę Future Combat Air Demonstrator, czyli demonstratora technologii programu GCAP. Maszyna testowa jest budowana w zakładzie BAE Systems w Lancashire. Demonstrator ukończono w ok. 75 proc., a do jego produkcji wykorzystane mają być częściowo już gotowe komponenty (jak silniki Eurojet EJ200 z EF2000 Typhoon). Wiadomo, że ma to być samolot duży, dłuższy o ok. 33 proc. od Typhoona, a więc będzie mieć 20-22 m długości. Docelowy samolot ma być zresztą jeszcze większy. Duże skrzydła mają być w układzie podwójnej delty, a usterzenie pionowe ma mieć powierzchnię zbliżoną do tego z Panavia Tornado. Wewnętrzne komory uzbrojenia mają być dwukrotnie większe niż w F-35, co oznacza albo dwa razy więcej bomb czy pocisków, albo możliwość zabierania większej i cięższej amunicji. Oblot maszyny nastąpi w przyszłym roku.
Polska zainteresowana dołączeniem do programu GCAP
Na razie GCAP jest realizowany przez trzy państwa, ale na tym nie musi się skończyć. Wiadomo, że zainteresowanie dołączeniem do programu wyraziła Polska, choć na razie na szczeblu przemysłowym. W maju wiceminister w MAP Konrad Gołota w wywiadzie dla TVP Info ujawnił, że prowadził już rozmowy z przedstawicielami firm realizujących program GCAP. Decyzja należy jednak do MON, a jego przedstawiciele zdają się bardziej sceptycznie nastawieni do tej kwestii, może ze względu na koszty: Polska wydaje bowiem bardzo niewielkie środki na prace badawczo-rozwojowe, a wejście do GCAP (lub innego podobnego projektu), choć potencjalnie niezwykle opłacalne, wymagałoby niebagatelnych inwestycji.
Są też inni chętni. O zainteresowaniu Kanady już w kwietniu donosiły japońskie media. Państwo to ma być na razie zainteresowane statusem obserwatora, ale z czasem jego udział mógłby się powiększyć. Kanada boryka się z problemem następcy dla CF-18 Hornet i z trudnym zakupem F-35.
Z „sierot” po FCAS/SCAF można wskazać Niemcy jako potencjalnych zainteresowanych dołączeniem do GCAP, o ile Berlin nie pójdzie własną drogą, jak Francja. Media donoszą również o Australii, Arabii Saudyjskiej i Indiach jako państwach zainteresowanych dołączeniem do programu.