Potem przez 76 lat sekretny kalifornijski zespół pozostawał w awangardzie konstrukcji specjalnych, a jego dokonania – gdy już można je było ujawnić – przechodziły do historii.

To w otoczonym ścisłą dyskrecją centrum zaawansowanych technologii  w Palmdale powstawały amerykańskie szpiegowskie supersamoloty U-2 czy  szybsze od wrogich  pocisków  które miały je zestrzeliwać,  legendarne odrzutowce SR- 71 Black Bird.

Mały zespół, szybki efekt

Ośrodek o kryptonimie Skunk Works, założony przez Kelly Johnsona oparł swoją pracę o kilkanaście zasad wyznawanych przez swego założyciela. Jedną z głównych było  wyznaczanie do tajnych projektów doskonale zgranych niewielkich zespołów wybranych specjalistów. Dziś  prezesom wielkich koncernów zbrojeniowych nie mieści się w głowie, że przełomowe, skuteczne rozwiązania   powstawały w Skunk Works za sprawą garstki zaangażowanych i nadzwyczajnie zmotywowanych inżynierów w iście ekspresowym tempie – zaledwie kilkunastu miesięcy.

To ludzie z Palmdale jako jedni  z pierwszych zastosowali w praktyce technologie stealth. Do dziś wyznaczają one  standardy konstrukcyjne statków powietrznych czy okrętów  o ograniczonej wykrywalności. „Niewidzialne” samoloty uderzeniowe takie jak  F -117 Night Hawk – doskonalone w Palmdale – potwierdziły potem swoje zalety w warunkach bojowych.

F-35 i roje dronów

Jackob Johnson jeden z dyrektorów w Skunk Works  który  w Warszawie z inicjatywy Lockeed Martin dzielił się we wtorek  możliwą do upublicznienia wiedzą o swojej firmie, na zbyt dociekliwe pytania odpowiadał wymijająco.  Potwierdził, że w ostatnim okresie  aktywność inżynierów i konstruktorów ale też programistów  ośrodka w Palmdale ogniskowała się wokół  supermyśliwca 5. generacji F-35, który zamierzają  zamówić także Polskie Siły Powietrzne. Przy okazji fachowcy  Skunk Works opracowali zresztą niezwykle użyteczny –  automatyczny system unikania kolizji statków powietrznych (Auto GCAS).  Ważnym problemem  jest obecnie współdziałanie powietrznych stanowisk dowodzenia  jakimi są w istocie maszyny F-35 Lightning II z rojami  uderzeniowych bezzałogowców.

Ciche naddźwiękowce, sztuczna inteligencja

Kalifornijski ośrodek  pracuje też nad nowymi projektami, których szczegóły i poziom zaawansowana  pozostają, rzecz jasna, niejawne.  To  ciche, naddźwiękowe samoloty pasażerskie, które będą miały zdolność niwelowania skutków fali uderzeniowej przy przekraczaniu bariery dźwięku, niestandardowe  źródła energii dla napędów lotniczych – ale także hipersoniczne statki powietrzne i coraz bardziej autonomiczne systemy bezzałogowe.

Przedmiotem prac badawczych i wdrożeniowych  jest także w Skunk Works zastosowanie sztucznej inteligencji w rozwiązaniach obronnych, systemach  zarządzania operacjami na wielu teatrach działań przyszłego, zintegrowanego pola walki i oczywiście samoloty bojowe nowej generacji.

Na pytanie czy wierzy – na podstawie doświadczeń wyniesionych z dwóch dekad pracy w Palmdale –  że kiedyś w bitwie o wyniku starcia mogłyby decydować wyłącznie roboty, dyrektor Johnson stanowczo zaprzeczył.

– Jestem przekonany, że zawsze, w krytycznych momentach i w ostatecznej instancji zdecyduje człowiek – stwierdził.