Na koniec pierwszego kwartału w niemieckim wojsku służyło 185,4 tys. żołnierzy. Rok temu było ich 3,3 tys. mniej. Dla porównania: w Polsce mamy obecnie ok. 160 tys. żołnierzy zawodowych, ale jeśli dodamy do tego niezawodowych żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i tych w Dobrowolnej Zasadniczej Służbie Wojskowej, to w sumie jest to ponad 215 tys.
Z punktu widzenia Berlina jednak trend jest pozytywny. Jak podaje niemieckie ministerstwo obrony, w pierwszym kwartale podania o przyjęcie do służby złożyło 22,7 tys., co stanowiło wzrost o 20 proc. rok do roku. W tym czasie do służby przyjęto 5,8 tys., co z kolei jest więcej o 10 proc. niż rok temu.
Liczba żołnierzy rośnie, ale za wolno
Mimo wzrostu, trzeba pamiętać, że potrzeby są znacznie większe. – Zakładamy – ale to tylko szacunki, żeby było jasne – że będziemy potrzebować około 50 tys. do 60 tys. żołnierzy więcej w stałych siłach zbrojnych niż obecnie – mówił w ubiegłym roku niemiecki minister obrony Boris Pistorius. Jeśli ten wzrost będzie przebiegał tak jak obecnie, to ten cel uda się zrealizować dopiero za kilkanaście lat.
Oprócz zbyt małej liczby, problemem było także to, że jest zdecydowanie zbyt mało chętnych do tego, by na stałe przenieść się na Litwę. Tymczasem do końca 2027 r. w tym kraju zgodnie z planami ma stacjonować pełna brygada, czyli ok. 5 tys. żołnierzy. Jak niedawno podawał dziennik Welt, na ochotnika do niektórych oddziałów zgłosiło się zaledwie 10 proc. potrzebnych żołnierzy.
Czytaj więcej
Do końca roku koncern zbrojeniowy Rheinmetall ma dostarczyć Bundeswehrze 1,4 tys. pojazdów za ponad 3 mld zł. Jednak prawdziwy wysyp zamówień dla w...
Zmiany w służbie wojskowej
Jak Niemcy chcą sobie poradzić z tymi problemami? Jeśli chodzi o Litwę, to po prostu zamiast opcji wyboru, żołnierze zostaną zmuszeni do wyjazdu rozkazem.
Poważniejszym problemem wydaje się rekrutacja nowych żołnierzy. – Rząd koalicyjny nie porozumiał się co do powrotu do poboru, ale są różne pomysły przywrócenia służby państwowej, która nie ograniczałaby się tylko do wojska, można by też wybrać inne służby – wyjaśniała na łamach „Rz” Justyna Gotkowska, wiceszefowa Ośrodka Studiów Wschodnich, która z uwagą śledzi kwestie bezpieczeństwa w Niemczech. – Wizerunek Bundeswehry się poprawia, bo są kampanie rekrutacyjne i większa widoczność Bundeswehry na ulicach. Ale trzeba pamiętać, że jeszcze 10 lat temu niemieccy żołnierze unikali jeżdżenia w mundurach w pociągach czy autobusach, bo musieli się mierzyć z nieprzyjemnymi sytuacjami – dodaje ekspertka.
Od pierwszego stycznia 2026 r. w służbie ochotniczej wprowadzono zmiany – m.in. zwiększono elastyczność, jeśli chodzi o czas jej trwania. Zmianą jest także to, że dla 18-latków wprowadzono obowiązkowe ankiety, w których są pytani m.in. o swoje umiejętności i chęć służby. Niemiecki minister obrony publicznie wskazywał, że jeśli te działania nie przyniosą pożądanych skutków, to możliwy jest częściowy powrót do obowiązkowego poboru.