Późnym wieczorem 4 stycznia Ukraina rozpoczęła atak dronów na obwód lipiecki. „Odłamki” jednego z dronów spadły na strefę przemysłową miasta Jelec i spowodowały pożar, poinformował Igor Artamonow, gubernator Lipiecka. Władze bagatelizują rozmiar zniszczeń i zapewniają, że nocą pożar został opanowany i nikt nie został ranny.
Atak na największą fabrykę akumulatorów Rosji. Władze utajniają straty
Nie ujawniły też, co było rzeczywistym celem ukraińskich dronów. Według rosyjskiego ministerstwa obrony, moskiewskie siły obrony powietrznej „przechwyciły” 41 ukraińskich dronów w ośmiu obwodach, w tym cztery w obwodzie lipieckim.
Media i portale dotarły do rzeczywistego celu ataku w Jelcu. Według portalu Astra i ukraińskich kanałów monitoringu nocny atak był wymierzony w PJSC Energia, największego w Rosji producenta baterii i akumulatorów, w tym do dronów i pocisków, a także dla lotnictwa i marynarki wojennej.
Zdjęcia i filmy od lokalnych mieszkańców, publikowane przez media, wskazują, że atak doprowadził do ogromnego pożaru w zakładzie. Według Supernova+, „jeden z wojskowych zakładów produkcyjnych płonie”. Dokładny rozmiar zniszczeń nie jest znany.