Materiał przygotowany we współpracy z LEONARDO PZL-ŚWIDNIK

Wydatki resortu obrony na modernizację Sił Zbrojnych RP, stanowią znaczną część krajowego PKB, dlatego środki powinny być lokowane, zawsze, gdy jest to tylko możliwe, w krajowych zakładach, aby Polacy odczuli korzyści ekonomiczne już teraz i, aby do budżetu państwa wpływały daniny z krajowych zakładów. Każda złotówka wydana w kraju, a nie za granicą staje się inwestycją, nie kosztem.

Na początku lat 20. XXI w. Wojsko Polskie dysponowało kilkuset śmigłowcami 11 typów, ze średnią wieku szacowaną na kilkadziesiąt lat. Trzon floty stanowiły konstrukcje z czasów Układu Warszawskiego.

Wymiana floty śmigłowców ruszyła wraz z kontraktem z 26 kwietnia 2019 r., zawartym przez ówczesny Inspektorat Uzbrojenia z PZL-Świdnik. Marynarka Wojenna otrzymała cztery AW101 w konfiguracji do zwalczania okrętów podwodnych, z wyposażeniem pozwalającym prowadzić misje bojowego poszukiwania i ratownictwa (CSAR).

Kolejny kontrakt od początku zakładał produkcję w Świdniku. Umowa z 1 lipca 2022 r., podpisana w ramach programu „Perkoz”, to 32 wielozadaniowe AW149 z dostawami na lata 2023–2029, wraz z pakietem logistycznym, pakietem szkoleniowo-symulatorowym oraz budową pełnego potencjału przemysłowego w PZL-Świdnik. Pierwsze dwie maszyny trafiły do 7. Dywizjonu Lotniczego 25. Brygady Kawalerii Powietrznej w Nowym Glinniku w październiku 2023 r., a w 2025 r. wojsko odebrało pierwszy egzemplarz zbudowany w całości w Świdniku. Dziś w dywizjonie jest już 17 AW149.

Tu pojawia się najpilniejsza potrzeba polskiego lotnictwa, czyli zakupu nowego śmigłowca szkolnego. Używane w tym celu Mi-2 będą kończyć służbę, a ich analogowa awionika stanowi w pewnym zakresie ograniczenie w przygotowywaniu załóg do pilotowania maszyn pokroju AW149, AW101, których de facto polskie wojsko potrzebuje więcej w różnych konfiguracjach, czy zamówionych w USA AH-64E Apache. Skala potrzeb jest przy tym bezprecedensowa: w sierpniu 2024 r. Polska zamówiła 96 śmigłowców szturmowych AH-64E Apache, z dostawami w latach 2028–2032. Tak liczna flota wymaga przygotowania dużej liczby nowych lotników, i dlatego przygotowywany jest proces wyboru zintegrowanego systemu szkolenia pilotów śmigłowców bojowych, obejmujący, jak już wcześniej wojsko deklarowało 24 maszyny szkolne.

Leonardo PZL-Świdnik proponuje w tym postępowaniu lekki, dwusilnikowy AW109 TrekkerM, śmigłowiec szkolno-bojowy, do którego już dziś lokalnie produkuje kompletny płatowiec i szereg innych komponentów. Dwa silniki i awionika bliska rozwiązaniom z maszyn bojowych pozwalają prowadzić szkolenie w warunkach zbliżonych do docelowych. AW109 Trekker może być uzbrojony w rakiety kal. 70 mm - kierowane i niekierowane, zasobniki z karabinami maszynowymi 12,7 mm oraz karabiny maszynowe 7,62 mm. AW109 jest wykorzystywany na całym świecie w różnych wariantach i konfiguracjach w łącznej liczbie ponad 1600 śmigłowców w ponad 50 krajach. Platforma ta służy także w Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych (US Navy), gdzie wariant jednosilnikowy, tj. AW119 (w US Navy to TH-73A), w liczbie 130 egzemplarzy wykorzystywany jest do szkolenia pilotów. Śmigłowce te, dzięki swojej konstrukcji doskonale uczą operowania wiropłatem w każdych warunkach, także w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa lotu.

Pełna krajowa produkcja, także z możliwością eksportu tych śmigłowców, może zostać szybko uruchomiona w Świdniku. Jest to niewątpliwie korzyść nie tylko dla wojska, jak uczy doświadczenie wyniesione z programu AW149, który jest realizowany przez świdnickie zakłady, ale także oznacza bezpieczeństwo Polaków, rozwój przemysłowy kraju i pozyskiwanie nowych technologii oraz know-how dla całej branży lotniczej. Ważna jest ciągłość realizacji zamówień, spowolnienia, zaniechania, nawet krótkotrwałe, w dzisiejszym świecie nowych technologii są dla narodowych przemysłów trudne do odrobienia, wiedzą o tym kraje wysoko uprzemysłowione.

Przypomnijmy – program „Perkoz” pozwolił utrzymać w Świdniku wysoko kwalifikowane miejsca pracy. PZL-Świdnik jest jedynym w Polsce wytwórcą śmigłowców o pełnym cyklu: od projektowania, przez produkcję i integrację systemów oraz uzbrojenia, po wsparcie, szkolenia i modernizacje. Zakład objęty jest planem zabezpieczenia potrzeb Sił Zbrojnych i – zgodnie z ustawą o obronie ojczyzny – podlega mobilizacji. W praktyce oznacza to, że PZL-Świdnik jest zobowiązany do utrzymania zdolności produkcyjnych, serwisowych i naprawczych w warunkach zagrożenia bezpieczeństwa państwa, czy konfliktu zbrojnego. Brak ciągłości zamówień rządowych może oznaczać podcinanie bezpiecznej gałęzi na której wszyscy siedzimy.

Ponadto, krajowa produkcja sprawia, że wnioski z eksploatacji wdraża się na miejscu, szybko i bez oczekiwania w kolejce do zakładów ulokowanych za granicą, a zaburzenie światowych łańcuchów dostaw nie zostawia floty bez zaplecza technicznego i logistycznego. W przypadku floty szkolnej, dostępność serwisu przekłada się wprost na liczbę wyszkolonych załóg. Dlatego oprócz krajowej produkcji, świdnickie zakłady mogą dostarczyć usługę serwisową dostosowaną do wszelkich wymagań wojska – od pełnego wsparcie serwisowego w oparciu o dane z eksploatacji lub zabezpieczać realizację dostawy części zamiennych. Wybór modelu współpracy leży po stronie wojska.

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz określił AW149 jako bardzo dobry śmigłowiec wielozadaniowy, powstający w kooperacji z włoskim partnerem. Ta sama kooperacja może objąć segment szkolny – ogniwo, bez którego modernizacja lotnictwa wojskowego pozostanie niepełna.  mk

Materiał przygotowany we współpracy z LEONARDO PZL-ŚWIDNIK