Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego kluczowy dla Polski termin realizacji projektów zbrojeniowych do 2030 roku jest przedmiotem negocjacji.
- Jakie zagrożenie dla stabilności finansów państwa zidentyfikowała NIK w kontekście pożyczek na obronność.
- Z jakim wyzwaniem infrastrukturalnym wiąże się realizacja wielomiliardowych kontraktów zbrojeniowych.
W najbliższych tygodniach powinien ruszyć „nabór” na drugą transzę z unijnych środków z instrumentu pożyczkowego SAFE. Chodzi o ok. 20 mld euro, które kraje członkowskie mogą pożyczyć na zakup uzbrojenia. To kwota niewykorzystana z pierwotnej puli 150 mld euro. Czy Polska będzie się ubiegać o kolejne środki? To decyzja na poziomie rządowym, która nie została jeszcze podjęta. Wiadomo, że z tej puli moglibyśmy sfinansować np. zakup ok. 20 śmigłowców szkolno-bojowych, które chcą nam sprzedać konkurujące ze sobą europejskie koncerny Airbus i Leonardo.
Ile Polska dostała z SAFE? 43,7 mld euro i najwięcej kontraktów w UE
W pierwszym podejściu Polska uzyskała alokację pożyczek w wysokości 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł. Zaliczkę w wysokości prawie 7 mld euro już otrzymaliśmy i stanowi ona ponad połowę wszystkich wypłaconych do tej pory pożyczek z SAFE. – Na koniec października składamy do KE pierwsze rozliczenie projektów w ramach SAFE. Jak na razie zakontraktowaliśmy najwięcej na tle państw UE i do tego część dostaw mamy już zrealizowaną. Nie ma wątpliwości, że wydamy całe 43,7 mld euro – zapewnia „Rz” wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która odpowiada za ten program. Jak podał portal wnp.pl., do tej pory umowy podpisało 13 z 19 państw, które pierwotnie zgłaszały akces do programu.
Zasady pożyczek mówią o tym, że wszystkie projekty muszą zostać zrealizowane do 2030 r., czyli całe uzbrojenie, którego zakup został sfinansowany z pożyczek z SAFE, powinno być do tego czasu dostarczone. Jak dowiaduje się „Rz”, w rozmowach z Komisją Europejską, rząd Polski naciska na to, by w wyjątkowych sytuacjach była możliwość przekroczenia tego terminu. Chodzi np. o samoloty MRTT (Multi Role Tanker Transport – tankowce powietrzne i wojskowe samoloty transportowe). Wiadomo, że Polska obecnie jest w trakcie negocjacji tego zakupu, chodzi o 4 takie statki powietrzne. Jeśliby taka furtka na przedłużenie się pojawiła, to być może mógłby z tego skorzystać także polski przemysł, który wg szacunków „Rz” będzie miał poważne problemy z realizacją w terminie co najmniej kilku kontraktów. Na razie jednak nie jest to przesądzone i to 2030 r. jest zapisany w unijnym rozporządzeniu.
Czytaj więcej
Rząd zmniejsza budżet na obronność, a prezydent mówi, że zagrożenie ze strony Rosji nie rośnie. Taka postawa mocno zaskakuje, gdy w Polsce spadają...
Polski rząd lobbuje w Brukseli również za tym, by kolejne unijne projekty zbrojeniowe były bardziej otwarte na partnerów amerykańskich. Wynika to z tego, że europejski przemysł obronny ma ograniczone moce produkcyjne i części produktów po prostu nie jest w stanie dostarczyć w zadowalającym terminie. Wiadomo, że m.in. Francja, która ma bardzo silny przemysł zbrojeniowy, jest przeciw takiemu otwarciu.
Jakie jeszcze wnioski płyną z pierwszych kilku miesięcy funkcjonowania instrumentu pożyczkowego SAFE? Wiadomo, że na niczym spełzły deklaracje Komisji Europejskiej, która przez ten program chciała promować współpracę państw unijnych i przemysłu zbrojeniowego UE z Ukrainą i jej przemysłem. Według informacji „Rz”, do tej pory żaden z krajów nie złożył wniosku, w którym Ukraina byłaby jednym z nabywców systemów uzbrojenia w ramach wspólnych zakupów – tzw. common procurement i też nie wydaje się, by kraje UE robiły zakupy na Ukrainie. W sumie to wydaje się dosyć oczywiste – Ukraina zaledwie kilka tygodni temu, zniosła częściowo zakaz eksportu swojego uzbrojenia.
Polska chce otwarcia na Amerykanów. Francja jest przeciw
Z polskiego punktu widzenia wciąż nierozwiązane pozostaje kluczowe zagadnienie związane z tym instrumentem. Wiadomo, że pożyczki z SAFE trafią do pozabudżetowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, którego operatorem jest Bank Gospodarstwa Krajowego. Jednak Najwyższa Izba Kontroli właśnie poinformowała, że rząd nie ma realnej strategii spłaty tych zobowiązań. „Najistotniejszą i dotychczas nierozwiązaną wadą instrumentu, za pomocą którego wydawana jest obecnie niemal co trzecia złotówka na obronność, pozostaje brak realnej strategii spłaty zobowiązań, liczonych już w setkach miliardów złotych. Problem ten będzie się pogłębiał z uwagi na rosnący udział kosztów obsługi (przeznaczanych na spłatę kapitału i odsetek od zaciągniętych kredytów) w wydatkach Funduszu ogółem. To wszystko, wraz z pogarszającym się stanem finansów publicznych – w tym rosnącym deficytem sektora instytucji rządowych i samorządowych oraz państwowym długiem publicznym – stwarza realne ryzyko dla stabilności finansowej państwa, bez której nie jest możliwe osiągnięcie bezpieczeństwa militarnego”, czytamy w komunikacie NIK.
Czytaj więcej
Choć zakontraktowaliśmy uzbrojenie za ponad 100 mld zł z pożyczek SAFE i ma ono być dostarczone do 2030 r., to jak ustaliła „Rz” w resorcie obrony...
To m.in. efekt tego, że w tej sprawie nie ma konsensusu pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej i Ministrem Finansów, a, w ocenie NIK prowadzi to „do powstania istotnego ryzyka systemowego”, którego skutkiem może być niedofinansowanie zakupów zbrojeniowych w kolejnych latach.
Innym problemem, który wiąże się z polskimi zakupami z SAFE, jest brak zabezpieczenia środków na niezbędną infrastrukturę dla nowego sprzętu. W parze z radykalnym wzrostem wydatków na ten cel niestety nie poszło zwiększenie Planów Inwestycji Budowlanych, w ramach których powstaje właśnie nowa infrastruktura jak np. magazyny czy garaże.