Długie szczypce Homara dotarły – tak można podsumować najnowsze dostawy amunicji artyleryjskiej dla Wojska Polskiego. 19 października Agencja Uzbrojenia poinformowała o przyjęciu nowych dostaw z Korei Południowej. Tym razem, obok dobrze znanych w polskiej armii pocisków CGR-080, otrzymaliśmy także CTM-290.
Homar-K. Koreański odpowiednik HIMARS-a z zasięgiem od 40 do 290 km
W ostatnich latach polska artyleria rakietowa jest intensywnie rozbudowywana. Od początku dostaw w 2023 r. aż do końca tego roku do Polski powinno trafić łącznie 198 modułów wyrzutni Homar-K, czyli koreańskiej K239 Chunmoo. Broń porównywana jest do amerykańskiego systemu M142 HIMARS (w Wojsku Polskim znany jako Homar-A) –charakterystyka obu rozwiązań jest bardzo podobna.
Homar-K ma docelowo dysponować kilkoma typami uzbrojenia i trafić na kilka szczebli dowodzenia. Na poziomie taktycznym kontener startowy ma zostać zintegrowany z pociskami kal. 122 mm (produkowanymi już w Polsce) o zasięgu do 40 km. Główną bronią mają być pociski CGR-080 o zasięgu 80 km. Broń tę z powodzeniem testowano w ramach ćwiczeń Wojska Polskiego. Pocisk trafiał cel oddalony o 79,6 km, co jest potwierdzeniem, że deklarowany przez producenta zasięg nie jest jedynie liczbą z broszury reklamowej.
Wyrzutnia Homar-K przenosi dwa kontenery transportowo-startowe. Dzięki temu może wystrzelić dwa pociski o zasięgu 290 km lub dwanaście o zasięgu 80 km. Planowana jest integracja z mniejszymi rakietami, co umożliwiłoby ostrzał z wykorzystaniem 40 pocisków kal. 122 mm o zasięgu ok. 40 km.
Duże zainteresowanie wzbudza także CTM-290, czyli rakieta balistyczna o zasięgu 290 km. To odpowiednik amerykańskich ATACMS. Teoretycznie można z niej ostrzelać z polskiego terytorium nie tylko cały obwód królewiecki, ale także dosięgnąć celów w Mińsku. W Korei Południowej trwają obecnie prace badawczo-rozwojowe nad pociskiem CTM-160, którego zasięg wynieść ma 160 km. Pocisk miałby wejść do produkcji już w przyszłym roku.
Zasięg każdej broni jest oczywiście pochodną jej wielkości. Każdy Homar-K przewozi dwa kontenery, które mogą pomieścić maksymalnie do 40 pocisków kal. 122 mm lub wymiennie: do 12 sztuk CGR-080 albo 8 CTM-160 lub dwóch CTM-290. Różne rodzaje amunicji doskonale się uzupełniają. Do walk na bliskim dystansie można użyć najtańszych rakiet kalibru 122 mm. CGR-080 mogłyby służyć do uderzeń na węzły zaopatrzeniowe i obozowiska. Z kolei CTM-290 to broń, która nada się do ataków na głębokie zaplecze. Z tego powodu nowe dostawy należy traktować jako ważne wydłużenie zasięgu działania Homara-K.
Amunicja do koreańskich rakiet powstanie w Polsce
Docelowo Wojsko Polskie ma mieć na stanie 290 wyrzutni Homar-K. Aby sprzęt ten nie stał bezużytecznie w garażach, musimy posiadać duże zapasy pocisków oraz możliwość ich produkcji w kraju. W tym celu powstała spółka Hanwha WB Advanced System. Hanwha Aerospace (koreański producent K-239) objął w niej 51 proc. udziałów, a polska WB Electronics (Grupa WB) pozostałe 49 proc. 15 kwietnia 2025 r. Hanwha i WB Electronics podpisały list intencyjny w sprawie utworzenia nowej spółki, a już 29 grudnia tego samego roku Agencja Uzbrojenia zawarła z nową spółką umowę na dostawę ponad 10 tys. pocisków CGR-080 za 14 mld zł.
Czytaj więcej
Wydatki na obronność powinny wzmacniać nie tylko armię, ale i krajowy przemysł. Ważniejsze od tego, jaka część kontraktu przypadnie polskim firmom,...
Rakiety powstawać mają w Gorzowie Wielkopolskim. W kwietniu prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki przekazał na ręce prezesa Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSSE) pozwolenie na budowę nowych zakładów. 3 czerwca KSSSE formalnie przeniosła prawa własności terenów inwestycyjnych na rzecz spółki Hanwha WB AS. 1 lipca na teren wjechały pierwsze maszyny. Już 4 listopada ma ruszyć budowa zakładów. Na razie trwa oczyszczenie i przygotowanie 116 ha terenu.
To tutaj powstać ma fabryka rakiet dla Homar-K. Projekt jest niezwykły, ponieważ mówimy o tzw. inwestycji greenfield, czyli budowie zakładów od zera.
Inwestycja ma pochłonąć 2 mld zł, a bezpośrednie zatrudnienie znajdzie w związku z nią 250 osób (razem z kooperantami ma to być ok. 650 osób). Uzbrojenie terenów pod budowę zakładów ma zakończyć się do czerwca 2028 r. Prędkość prowadzonych prac, wartość podpisanej umowy, koszt budowy oraz szacowane zatrudnienie sugerują, że zakład nie ograniczy się jedynie do montażu finalnego, a na jego terenie powstawać będą także konkretne komponenty.
Jakie? Choć skala polonizacji stanowi jedną z najistotniejszych informacji, władze spółki postanowiły nie dzielić się wszystkimi szczegółami. Wiemy jedynie, że docelowo w Polsce powstawać ma ponad 100 z 150 podzespołów pocisków CGR-080. Trudno jednak określić, jak dużo znajduje się na tej liście kluczowych elementów (takich jak silnik, głowica naprowadzająca czy układ sterowania). Na razie zakłady mają skupić się wyłącznie na produkcji CGR-080, choć przedstawiciele przemysłu zbrojeniowego nie wykluczają, że w przyszłości linie produkcyjne mogłyby opuszczać również cięższe CTM-290.
Wyrzutnie koreańskie czy amerykańskie? Każde z rozwiązań ma swoje zalety i wady
Polska posiada obecnie zarówno amerykańskie (20 sztuk , jak i koreańskie (ponad 150 sztuk) wyrzutnie pocisków rakietowych. Takie rozwiązanie niesie za sobą szereg zagrożeń i szans. Z jednej strony jest to utrudnienie logistyczne. Pociski z obu systemów nie są wymienne, choć wymiary mają niemal identyczne (fizycznie zmieszczenie nie jest wyzwaniem). Zarówno Amerykanie, jak i Koreańczycy produkują pociski o zasięgu 80 km (CGR-080 i GMLRS), jak i ok. 300 km (CTM-290 i ATACMS).
Zestaw HIMARS
Przewagą Amerykanów pozostają jednak pociski PrSM o zasięgu 500 km (i mniejszych wymiarach, choć także znacznie słabszej głowicy bojowej) oraz rozwijane GMLRS ER (o wymiarach klasycznego GMLRS, ale zasięgu, według deklaracji producenta, nawet 150 km). Kilka tygodni temu amerykańskie wojska lądowe wybrały pięć firm do opracowania prototypów pocisków, które mogłyby uderzać na dystansie ponad 1 000 km. Choć na razie nie wiemy, czy i kiedy takie rozwiązanie powstanie, to trudno nie dostrzegać dynamicznego rozwoju techniki rakietowej w USA.
Strzelania bojowe polskich wyrzutni M142 z 16 Dywizji Zmechanizowanej na poligonie w Toruniu.
Rozwój ten jest w dużej mierze odpowiedzią na rosnące zagrożenie z Chin. Już teraz Amerykanie opóźniają dostawy zamówionych przez Polskę pocisków PAC-3MSE dla wyrzutni Patriot. Przykład ten pokazuje, że Waszyngton traktuje swoje interesy priorytetowo i potencjalna wojna o Tajwan mogłaby całkowicie odciąć nas od dostaw nowej amunicji. Z tego powodu, choć amerykańska oferta jest na papierze bardzo atrakcyjna, to niepewność dostaw oraz mniejsza chęć do transferu technologii niż w przypadku Koreańczyków, sprawiają, że postawienie właśnie na Homara z Azji wydaje się perspektywicznym wyborem. Dostarczone właśnie pociski uzupełnią posiadane rakiety NSM (o zasięgu ponad 250 km) oraz rodzinę lotniczych pocisków AGM-158 JASSM/JASSM-ER (o zasięgu ok. 370/900 km).