Wcześniej w poniedziałek agencja dpa podała, że po latach przygotowań fiaskiem zakończył się niemiecko-francuski projekt budowy wspólnego myśliwca FCAS, który szacowano na ponad 100 mld euro.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz prezydent Francji Emmanuel Macron mieli dojść w zeszłym tygodniu podczas rozmów w Czarnogórze do wspólnej oceny, że firmy Dassault i Airbus nie są w stanie porozumieć się w sprawie budowy wspólnego samolotu bojowego - podała dpa. Według strony francuskiej nie ma sposobu na przełamanie trwającego od wielu miesięcy impasu między tymi dwoma firmami.
Merz miał zasugerować Macronowi, by nie kontynuować projektu budowy wspólnego samolotu bojowego. Dpa oceniła, że dla francuskiego prezydenta, jako współinicjatora pomysłu, jest to „osobisty cios”. „Dla Niemiec i Francji, które chętnie przedstawiają się jako silnik Europy, to politycznie dotkliwa porażka” - zaznaczyła niemiecka agencja.
Według poniedziałkowego komunikatu Pałacu Elizejskiego „władze niemieckie uznały, że nie jest możliwe wywieranie dalszej presji na firmy zaangażowane w ten projekt”.
Czytaj więcej
Wizji Berlina i Paryża raczej nie uda się pogodzić. Maleją szanse na niemiecko-francuski system walki powietrznej.
FCAS miał zastąpić Eurofightery i Rafale
„Władze francuskie będą nadal zachęcać nasze firmy i siły zbrojne do poszukiwania sposobów na realizację ambitnych projektów europejskich, zgodnych z naszymi interesami bezpieczeństwa” - napisano w komunikacie.
FCAS (Future Combat Air System) to system bojowy nowej generacji. Nowy myśliwiec miał zastąpić od 2040 r. używane przez Niemcy samoloty Eurofighter i francuskie Rafale. Projekt, którego koszt szacowano na ponad 100 mld euro, zakładał współdziałanie myśliwca z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud.
Pomysł budowy systemu przedstawił w 2017 r. Macron, a poparła go ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel. Merz zapowiedział kontynuację projektu po objęciu urzędu kanclerza w 2025 r. W lutym br. powiedział jednak, że jego kraj nie potrzebuje myśliwca tak bardzo jak Francja.