Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała w czwartek, 23 kwietnia, po południu, że Polska otrzymała tekst umowy pożyczkowej SAFE.
„Polska jest niezbędnym filarem europejskiej architektury bezpieczeństwa, powiedziałam Donaldowi Tuskowi” – napisała w poście zamieszczonym na portalu X.
Czytaj więcej
Węgry, po wyborczej porażce Fideszu i Viktora Orbána, nie blokują już współpracy Brukseli z Kijowem. Ale największe kraje Wspólnoty nie zapłacą za...
Szefowa KE zaznaczyła, że Polska pomaga utrzymać bezpieczeństwo europejskiej wschodniej flanki, stąd jest największym beneficjentem SAFE.
„Dziś wydaliśmy umowę pożyczkową, która uwolniłaby 43 miliardy euro na projekty obronne, które uczynią naszą Unię bezpieczniejszą” – podkreśliła Ursula von der Leyen.
Wcześniej rzecznik Komisji Europejskiej do spraw obronności Thomas Regnier potwierdził, że Bruksela wysłała w czwartek tekst umowy pożyczkowej SAFE do 18 z 19 państw członkowskich uczestniczących w programie, w tym do Polski. W marcu Regnier zapowiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że porozumienia z krajami powinny zostać zawarte w drugim bądź trzecim tygodniu kwietnia. Doszło jednak do opóźnień. Obecnie nie jest przesądzone, czy uda się to zrobić jeszcze w kwietniu i możliwe, że termin przesunie się na maj.
Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, przedstawiciele polskiego rządu rozmawiają z innymi państwami o zmianie rozporządzenia unijnego w sprawie SAFE. Jej celem miało być wydłużenie czasu, w którym można by zawierać umowy tzw. single procurement, które są podstawą naszego planu na wykorzystanie pożyczek z SAFE w rodzimej zbrojeniówce.
Polski rząd chce pożyczyć w ramach SAFE 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł. Pieniądze te miałyby być przeznaczone na cele obronne, głównie na zakup uzbrojenia. Aby uruchomić środki z unijnego instrumentu, Warszawa musi podpisać z Komisją Europejską dwie umowy: pożyczkową i operacyjną.
Opóźnienie w podpisywaniu umów pożyczkowych SAFE nie dotyczy tylko Polski. Dokumentów nie podpisało jeszcze żadne z 19 państw, które się o nie starają. Można więc domniemywać, że przyczyny opóźnienia w stosunku do pierwotnych zamierzeń leżą w Brukseli. Nie powinno to dziwić, ponieważ jest to pierwsza edycja tego typu pożyczek i dopiero wypracowywana jest odpowiednia dokumentacja.