Słowa Donalda Tuska padły podczas wystąpienia w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wystąpienie dotyczyło m.in. planowanej uchwały na temat stworzenia warunków dla stałej obecności Sił Zbrojnych USA na terytorium Polski. Przy okazji premier odniósł się do kwestii współpracy przemysłowej z USA. Premier powiedział, że „(…) co ciekawe, a może jeszcze ciekawsze, ich (Amerykanów – przyp. BK) intencją jest także współpraca z Polską i produkcja w Polsce na rzecz programu X-Bat, pierwszego na świecie autonomicznego samolotu bojowego”, który Donald Tusk określił nawet mianem „bezzałogowego odpowiednika F-35”.
Co Polska może zyskać dzięki produkcji bezzałogowego samolotu X-Bat w Polsce?
Podczas rozmowy na wystawie Eurosatory 2026, przedstawiciel producenta bezzałogowego samolotu bojowego X-Bat, a więc firmy Shield AI, potwierdził słowa premiera. Jeden z pracowników amerykańskiej spółki przekazał, że prowadzone są rozmowy z polską armią, Ministerstwem Obrony Narodowej oraz polskim przemysłem, choć nie ujawnił nazwy firmy. Nie jest też znany zakres propozycji przemysłowej, zapewne etap rozmów jest zwyczajnie zbyt wczesny, by podawać szczegóły.
Czytaj więcej
Paryska wystawa przemysłu obronnego Eurosatory 2026, odbywająca się w dniach 15-19 czerwca, to największa tego rodzaju impreza biznesowo-promocyjna...
W grę wchodzi potencjalne zaangażowanie polskich ośrodków naukowych i przemysłowych w opracowanie, a następnie produkcję bezzałogowych samolotów bojowych. To przyszła, perspektywiczna klasa samolotów bojowych, która na razie jeszcze nawet nie raczkuje. Wejście do wyścigu na tym etapie zapewnia doskonałą pozycję startową. Siły Powietrzne mogłyby za kilka lat otrzymać stosunkowo tanie, a jednocześnie zaawansowane rozwiązanie wielozadaniowe, mogące wykonywać misje rozpoznawcze, uderzeniowe, związane z walką powietrzną itd., a także wspierać i multiplikować zdolności klasycznych samolotów, zwłaszcza F-35.
Z drugiej strony, polski przemysł mógłby zdobyć doświadczenie oraz atrakcyjny produkt eksportowy, na który popyt będzie rósł. Sam wybór oferenta jest bardzo ciekawy, zwłaszcza że kilka lat temu lotnicy interesowali się rozwiązaniami Lockheed Martin.
Tyle wynosi zasięg samolotu bezzałogowego X-Bat
Czym jest X-Bat
Pozornie X-Bat jest jednym z wielu przedstawicieli maszyn bezzałogowych, takie konstrukcje pojawiają się w ofercie wielu firm (zwłaszcza amerykańskich i tureckich) od kilku lat. X-Bat wyróżniają jednak dwie cechy. Po pierwsze: nie jest zwykłym samolotem, lecz startującym z lądowej wyrzutni pionowzlotem. Startuje jak rakieta balistyczna i, co jeszcze ciekawsze, ląduje również pionowo, na tej samej wyrzutni. Oznacza to, że zupełnie nie potrzebuje pasa startowego, nawet improwizowanego. Po drugie: X-Bat to maszyna samodzielna. Może pełnić funkcję „lojalnego skrzydłowego”, ale równie dobrze może pracować samodzielnie, w tym wykryć i zniszczyć cel.
Osiągi maszyny również są niezłe. Płatowiec zbudowano w układzie latającego skrzydła, z zachowaniem zasad stealth. Rozpiętość skrzydeł wynosi nieco ponad 11,8 m, długość kadłuba nieznacznie przekracza 7,9 m. Samolot napędzany jest silnikiem GE Aerospace F110-GE-129 (dwa takie silniki napędzają F-15EX), który pozwala na wznoszenie się na nawet 15 240 m. Maksymalny zasięg przekracza 3 700 km. Producent nie podaje oficjalnie prędkości, ale według niektórych źródeł może być nawet naddźwiękowa (do 1,2 Macha). Komory uzbrojenia mogą mieścić szeroki asortyment uzbrojenia, w tym pociski powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM, AIM-174, pociski manewrujące JASSM i bomby szybujące JSOW-C1. Listę tę można na życzenie klienta wydłużyć.