Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kluczowe cechy mają nowe ukraińskie drony przechwytujące.
- Jak nierównowaga kosztów wpływa na strategię obrony powietrznej.
- W jaki sposób sztuczna inteligencja wspiera autonomiczne drony w rojach.
- Jak redukcja udziału człowieka zwiększa efektywność systemów dronowych.
Ukraińskie technologie dronowe, sprawdzone na polach walki, mogą się okazać kluczowe także dla konfliktu bliskowschodniego. Zachodni planiści od dawna zakładali, że to przewaga technologiczna i zaawansowana obrona powietrzna zapewnią kontrolę nad przestrzenią powietrzną – podkreśla magazyn Forbes. Masowa produkcja dronów podważa to założenie, bo wprowadza nierównowagę kosztów.
Tanie drony kontra rakiety za miliony
Tanie jednokierunkowe drony szturmowe, jakich np. używa Iran, kosztują dziesiątki tysięcy dolarów. Pociski do ich przechwytywania to już koszt setek tysięcy, a nawet milionów dolarów.
„Pod wieloma względami konflikt coraz bardziej przypomina rywalizację o narzucanie kosztów między tanimi systemami ofensywnymi, a drogimi defensywnymi pociskami przechwytującymi” – powiedział Treston Wheat, dyrektor ds. geopolityki w Insight Forward dla magazynu Forbes.
Ta nierównowaga stwarza strategiczny dylemat dla Stanów Zjednoczonych i ich partnerów. W analizie „Foreign Policy” podano, że w ciągu pierwszych 36 godzin amerykańsko-izraelskiej wojny przeciwko Iranowi zużyto ponad 3000 precyzyjnie kierowanych pocisków przechwytujących.
„Obrona przed dużą liczbą niedrogich dronów może szybko wyczerpać zasoby drogich pocisków przechwytujących i nadwyrężyć ich zapasy” – powiedział Wheat. „Celem jest zmniejszenie nierównowagi kosztów i uniemożliwienie przeciwnikom wykorzystywania ekonomicznych aspektów wojny dronów”.
Czytaj więcej
Meksykańskie kartele narkotykowe sięgają po nowoczesną technologię w walce z rządem, który usiłuje ograniczyć ich działalność. Eksperci alarmują, ż...
Dronowe doświadczenia Ukrainy
I tutaj na scenę wkracza ukraińska technologia i doświadczenia z czteroletniej wojny z Rosją.
„Jedynym skutecznym długoterminowym podejściem – zwłaszcza w obliczu stale rosnącej prędkości i wydajności dronów – jest połączenie wczesnego wykrywania z tanimi pociskami przechwytującymi i systemami laserowymi w celu ochrony krytycznych obiektów” – zauważa Witalij Gonczaruk, dyrektor generalny A19Lab i były przewodniczący ukraińskiego Komitetu ds. Sztucznej Inteligencji, w rozmowie z Forbesem.
Ukraina jest liderem rozwiązania problemu nierównowagi kosztów w obronie powietrznej. Zmaga się z tą rzeczywistością od początku rosyjskiej agresji. Od kilku lat kraj ten jest poddawany nocnym atakom rosyjskich dronów (to irańskie Szahedy, na które Rosjanie dostali licencję z Teheranu). Tylko w styczniu 2026 r. Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy ponad 4400 dronów typu Szahed, średnio około 140 dziennie, według raportu Instytutu Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego.
Wystrzelenie pocisków przechwytujących Patriot w kierunku takich obiektów kosztuje miliony dolarów. Nawet duże zapasy pocisków nie rozwiążą problemu, gdy atakujący mogą skalować produkcję i wystrzeliwać potężne fale. Odpowiedzią mogą nie być lepsze pociski, ale inteligentniejsze drony, zaprojektowane tak, aby uzupełniać tradycyjną obronę powietrzną.
Drony sterowane przez AI
I Ukraina atakuje problem u źródła. Kijów opracował autonomiczne drony przechwytujące, zaprojektowane do śledzenia nadlatujących bezzałogowych statków powietrznych. Taki dron to ułamek ceny tradycyjnych pocisków przeciwlotniczych.
Ukraińska technologia zaprzęgła do pracy sztuczną inteligencję, co pozwala do minimum ograniczyć udział ludzi. Nowe ukraińskie drony przechwytujące są zdolne do startów w rojach i polowania na nadlatujące cele przy minimalnej kontroli ze strony człowieka.
„Urządzenia przechwytujące są skuteczniejsze, gdy są autonomiczne” – opisuje Luba Szipowicz, dyrektorka generalna Dignitas Ukraina, organizacji szkolącej ukraińskich żołnierzy w zakresie systemów obrony przeciwlotniczej. „Nie można oczekiwać, że podczas masowego ataku, takiego jak ten, który obserwujemy teraz, będzie 700 operatorów obsługujących 700 dronów. Sztuczna inteligencja pozwala nam wystrzeliwać roje dronów przechwytujących bez tych ograniczeń”.
Nowe rozwiązania sprawdzają się na polu walki. Według ukraińskiego portalu Militarnyi, liczba rosyjskich ataków w rojach liczących około 700 dronów na atak zmniejszyła się do około 100-120 dronów. Ukraina zaatakowała również łańcuch dostaw dronów. W maju 2025 r. ukraińskie ataki unieruchomiły produkcję w jedynej rosyjskiej fabryce światłowodów, zmuszając Moskwę do większego polegania na imporcie z Chin.
Ukraińscy producenci budują obecnie drony przechwytujące zdolne do startów w rojach i polowania na nadlatujące cele przy minimalnej kontroli ze strony człowieka.
„Urządzenia przechwytujące są skuteczniejsze, gdy są autonomiczne” – opisuje Luba Szipowicz, dyrektorka generalna Dignitas Ukraina, organizacji szkolącej ukraińskich żołnierzy w zakresie systemów obrony przeciwlotniczej. „Nie można oczekiwać, że podczas masowego ataku, takiego jak ten, który obserwujemy teraz, będzie 700 operatorów obsługujących 700 dronów. Sztuczna inteligencja pozwala nam wystrzeliwać roje dronów przechwytujących bez tych ograniczeń”.
Czytaj więcej
Finansują m.in. wiodące w świecie innowacji firmy Figure AI i Anduril, tworzące humanoidy i bezzałogowce-kamikaze, a teraz na celownik wzięli polsk...
Ludzcy operatorzy dronów zbyt obciążeni
Operatorzy i ich szkolenie od początku byli kluczowi w wojnie dronowej. Operatorzy muszą opanować nie tylko sterowanie lotem, ale także nawigację w złożonych środowiskach elektronicznych, gdzie sygnały GPS są regularnie zagłuszane lub fałszowane. To właśnie ten problem próbują rozwiązać ukraińskie firmy zajmujące się technologią dronów.
„Koncentrujemy się na jednym z kluczowych wyzwań współczesnej wojny dronów: jak utrzymać wydajność dronów w warunkach, w których GPS jest zagłuszany, a walka elektroniczna jest intensywna” – powiedział Andrij Czułyk, prezes i współzałożyciel Sine Engineering.
Nawigacja satelitarna może zniknąć bez ostrzeżenia z ukraińskiego nieba. Rosyjskie zagłuszacze mylą sygnały, fałszują współrzędne i próbują zakłócać łącza radiowe, które umożliwiają operatorom dronów sterowanie.
„Wspomaganie dronów w nawigacji w przypadku niedostępności GPS, utrzymywanie łączności w warunkach ciągłych zakłóceń radiowych oraz zapewnienie im możliwości działania bez bezpośredniej kontroli operatora to kluczowe kwestie, nad którymi pracujemy” – powiedział Czułyk.
Najnowsze rozwiązanie – drony startujące w rojach i sterowane przez AI – idzie właśnie w tym kierunku.