Israel Sharon: Zależy nam, by w Warszawie dostrzeżono możliwości zbrojeniowej współpracy

IAI. Fot./Bloomberg

Rozumiemy waszą determinację w dążeniu do technologicznej niezależności polskich fabryk broni. Sami tak działaliśmy, gdy budowaliśmy fundamenty izraelskiego przemysłu obronnego – mówi Israel Sharon dyr. marketingu na Europę w Israel Aerospace Industries.

Israel Aerospace Industries to największa i najbardziej wszechstronna wśród firm zbrojeniowych Izraela.

Israel Aerospace Industries  zdecydował się na przystąpienie do batalii o polskie zamówienia na zestawy rakietowe dla przyszłej tarczy powietrznej Narew. Nie za późno wchodzicie do gry?  Konkurenci brytyjscy, norwescy i amerykańscy już od dawna szturmują polski rynek zamówień wojskowych. Czym wasz system Barak-MX jest w stanie przebić NASAMS Kongsberga czy CAMM brytyjskiego MBDA?

Israel Sharon dyr. marketingu na Europę w Israel Aerospace Industries: Nie zwykliśmy wypowiadać się na temat konkurencji i oceniać zawartości jej oferty. Systemy, które pan wymienił to dobry sprzęt.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na nasze atuty. Izraelski system Barak-MX to modułowa, wyjątkowo elastyczna broń. Z jednej wyrzutni  możemy wystrzeliwać trzy rodzaje precyzyjnie kierowanych pocisków o zasięgu 35, 70 i 150 kilometrów. Komputer kierowania ogniem potrafi błyskawiczne analizować sytuację i dobierać  odpowiedni środek walki do zagrożeń. W trybie automatycznym nasz system śledzi wiele celów i jest w stanie wyręczać dowódców w dokonywaniu ich selekcji i wskazywaniu obiektów do priorytetowego zniszczenia.

Zapewniam, że skuteczność tego zestawu została wszechstronnie zweryfikowana i potwierdzona także podczas prób operacyjnych. Barak-MX to nie jest wyłącznie koncept, to pod każdym względem dojrzały, działający system! Już na etapie projektowania założyliśmy możliwość łatwej współpracy zestawu z dodatkowymi, zewnętrznymi źródłami danych: np. z urządzeniami radiolokacyjnymi  i środkami rozpoznania  proponowanymi przez naszych klientów.

W polskim programie „Narew”, założono, że systemy kierowania walką czy radiolokacja będzie budowana przez polską zbrojeniówkę. Z zewnątrz – drogą licencji – konsorcjum Polskich firm ma pozyskać oręż, czyli nowoczesne rakiety. To ogranicza możliwość wykorzystania w pełni waszego zintegrowanego, modułowego systemu. Czy nie tracicie zatem przewagi?

Nasz naprowadzany radiolokacyjnie pocisk o zasięgu 35 km, zawsze będzie elementem większego kompleksowego systemu walki, który odpowiada za skuteczność jego użycia. Zawsze też zintegrowane centrum dowodzenia musi być dopasowane do możliwości konkretnej rakiety. I ta uwaga dotyczy także zestawów oferowanych przez naszych rywali. Łącząc wyrzutnię z rakietą należy maksymalizować  atuty pocisku.

Nie miejsce teraz, by szczegółowo omawiać wszystkie niuanse technologiczne naszego systemu, powiem zatem tylko tyle, że wyrzutnia Barak-MX  zawiera wiele rozwiązań znacznie zwiększających możliwości broni, optymalnego wykorzystania pocisków czy  zapewnienia  maksymalnej  autonomii pojedynczych zestawów w prowadzeniu ognia. Jeśli Polska wybierze naszą broń wykorzystamy nasze dotychczasowe doświadczenie aby pomóc polskiemu przemysłowi  zoptymalizować konstrukcję  systemu dostosowując go do zagrożeń i  potrzeb.

Pokazaliście polskim dziennikarzom w jednym z zakładów IAI linię montażową seekerów – głowic naprowadzających waszych pocisków. Robi wrażenie nie tylko sam „mózg” rakiety ale też zegarmistrzowska precyzja specjalistów. Podzielicie się technologiami?

W przypadku tej klasy broni wszystko zależy od międzyrządowych ustaleń. Jesteśmy sojusznikami i jeśli władze zapalą zielone światło, możliwy jest transfer technologii budowy pocisków, a nawet   ustalenie z polskim partnerem kwestii wspólnej produkcji rakietowych zestawów i oferowania ich na rynkach trzecich. W przypadku kierowanych pocisków do zestawu Barak-MX IAI jest gotowe zaoferować produkcję w Polsce nawet 90 proc. komponentów rakiet.

Polska ma w izraelskiej zbrojeniówce specjalne względy?

Pospieszny biznes i szybkie wycofanie się z rynku to nie nasz styl. Jesteśmy małym krajem, a technologiczny eksport to być albo nie być także firm sektora obronnego. Jednak korporacyjna strategia IAI zakłada stawianie na współpracę długofalową, bo daje ona szansę na stabilne, obustronne korzyści w dłuższej perspektywie. Droga satysfakcjonującej obie strony kooperacji przemysłowej to dziś zresztą nie  kaprys ale istotny trend w międzynarodowych transakcjach zbrojeniowych z ambitnymi partnerami.

Jeśli dostrzegam jakąś specyfikę polskiego rynku to jest nią duży nacisk na osiągniecie technologicznej i produkcyjnej niezależności  w ważnych i  krytycznych dziedzinach, istotnych dla narodowego bezpieczeństwa.  Doskonale rozumiemy  waszą determinację. Sami tak działaliśmy, kiedy w obliczu licznych zagrożeń dla kraju budowaliśmy fundamenty naszej zbrojeniówki. W wielu specjalnościach, w których niezależność jest kluczowa takich jak radiolokacja, łączność czy rozpoznanie trzeba było dekad wytężonej pracy , by wspiąć się na obecny poziom.

Czy polskie firmy są w stanie na partnerskich zasadach współpracować z wyspecjalizowanymi spółkami IAI?

Bardzo cenimy sobie np. kooperację z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 2 z Bydgoszczy, z którymi współpracowaliśmy przy modernizacji myśliwców MiG-29. Z tamtejszymi fachowcami doskonale się rozumieliśmy. Takich firm jest więcej.

IAI to największy w Izraelu koncern zbrojeniowy, w 100 proc. stanowiący własność państwa. Robicie niemal wszystko co potrzebne jest Siłom Zbrojnym do obrony kraju  (może z wyjątkiem broni strzeleckiej). Nic dziwnego, że polski plan modernizacji wojsk wart do 2026 r 185 mld zł, kusi firmę zatrudniającą obecnie 15 tys. pracowników. W których dziedzinach, oprócz rakiet najbardziej prawdopodobna jest dziś nadwiślańska ekspansja IAI?

Zależny nam, by nad Wisłą dostrzeżono potencjalne możliwości współpracy z izraelskim potencjałem zbrojeniowym. Możemy np. podzielić się doświadczeniami w modernizacji  starszego sprzętu np.  szturmowych śmigłowców Mi-24 rosyjskiej produkcji. Znamy się na konwersji samolotów, np. przebudowujemy używane Boeingi na latające cysterny lub samoloty transportowe, dajemy też nowe życie wysłużonym transportowym Herculesom C-130. Wiemy jak skutecznie unowocześnić czołgi przenosząc ich elektronikę w epokę cyfrową.

Nade wszystko myślę, że warto uważnie ocenić możliwości IAI w dziedzinie zdobywania i przetwarzania informacji pola walki: rozpoznania satelitarnego, radiolokacji okrętowej,  szerokiego spektrum środków obserwacji instalowanych na samolotach i dronach, systemów kontroli przestrzeni powietrznej czy nawet sensorów do ochrony granic.

IAI, był w Izraelu pionierem rozwoju bezpilotowców, dziś oferuje drony w praktycznie każdej kategorii od klasy mikro po taktyczne, uzbrojone  bezzałogowce klasy MALE.

Odrębną kategorią jest nasza najnowsza zdalnie kierowana tzw. amunicja krążąca. Dron Harpia  może  tropić godzinami stanowiska obrony przeciwlotniczej wroga a potem uderzyć i oślepić radary nieprzyjaciela oraz sparaliżować jego wyrzutnie.

 

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

Pini Yungman: Oferujemy pociski oraz technologię

Od wielu lat produkujemy przeciwpancerne pociski Spike w Polsce. Dzisiaj rozszerzamy ofertę proponując pociski ...

Rosja chce mieć atomowy lotniskowiec

Według informacji agencji TASS prace nad nim zaczną się w 2023 r. – Prace ...

Rakiety, satelity, drony. IAI kusi technologiami

Największa firma zbrojeniowa Izraela – Israel Aerospace Industries – proponuje Polsce współpracę w dziedzinie technologii rakietowych. ...