Jeszcze w kwietniu wzrost zamówień przemysłowych wyniósł zaledwie 1,7 proc. rok do roku. Majowy skok o ponad 143 proc. – i o 135,1 proc. względem kwietnia – wygląda więc imponująco na wykresie.

Tak duży wzrost to przede wszystkim zasługa zamówień krajowych. Zamówienia eksportowe urosły w maju „tylko” o 6,2 proc. rok do roku. Ekonomiści bankowi wskazują jednak, że wzrost zamówień ogółem o ponad 135 proc. miesiąc do miesiąca nie oznacza powszechnego ożywienia w sektorze wytwórczym, lecz wynika ze specyficznych czynników jednorazowych. Pod koniec maja upływał termin kontraktowania środków w ramach unijnych programów wsparcia, w tym instrumentu SAFE, co zmusiło podmioty publiczne do masowego podpisywania umów. „Skala wzrostu zamówień ogółem jest bezprecedensowa i odzwierciedla wpływ zamówień wojskowych w ramach programu SAFE, które zostały skierowane do krajowego przemysłu” – komentują ekonomiści PKO BP.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Nie tylko odbudowa. Polska bramą do Europy dla ukraińskiego biznesu

Pro

Jak zauważają, pod koniec maja zawarto umowy w programie SAFE na kwotę około 120 mld zł. Zamówienia te dotyczą wyłącznie potrzeb własnych sił zbrojnych i stanowią większość z łącznej puli ponad 180 mld zł dostępnych w tym programie. „Około połowy z tych środków uzyskała Huta Stalowa Wola, która ma dostarczyć m.in. 146 bojowych wozów piechoty Rosomak, 96 armatohaubic Krab, 64 samobieżne moździerze, 100 wozów amunicyjnych, dowodzenia i łączności” – napisali analitycy w swojej notce.

„SAFE kołem zamachowym dla polskiego przemysłu”

Wyraźny związek majowego skoku zamówień z programem SAFE i mijającym z końcem maja terminem na podpisanie kontraktów realizowanych w jednym kraju widzą także m.in. ekonomiści Millennium, Pekao, ING BŚ czy Erste BP. „Wzrosty o ponad 100 proc. dotyczyły maszyn i urządzeń, elektroniki, urządzeń elektrycznych oraz leków i wyrobów medycznych i mogą mieć związek z programem SAFE” – komentują ci ostatni.

„SAFE jest kołem zamachowym dla polskiego przemysłu. Nie trafia do Niemca, tylko do naszych fabryk. Stymuluje wzrost mocy produkcyjnych, wykorzystanie kadr i budowę kompetencji. Napędza produktywność i płace. Na lata” – ocenił Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Przemysł napędzany przez inwestycje

To m.in. inwestycje zbrojeniowe, ale także infrastrukturalne, są i mają być w kolejnych miesiącach jednym z głównych motorów napędowych polskiego przemysłu. Napływ środków z KPO, Funduszu Spójności i SAFE wspiera produkcję przemysłową poprzez finansowanie inwestycji infrastrukturalnych, energetycznych, obronnych i transportowych. Dzieje się to przy słabszej kondycji branż nastawionych na eksport.

Czytaj więcej

Nowa ankieta NBP: inflacja pod kontrolą, ale obniżki stóp procentowych niepewne

W maju produkcja przemysłowa w Polsce pozytywnie zaskoczyła, rosnąc o 4,1 proc. rok do roku. Jak komentowali analitycy PKO BP, poprawa koncentruje się w segmentach inwestycyjnych, energetycznych i części dóbr pośrednich. Produkcja maszyn i urządzeń wzrosła o 5,7 proc., a pozostałego sprzętu transportowego aż o 60,5 proc. rok do roku.

– To realizacja kontraktów zbrojeniowych zawartych w ciągu ostatnich dwóch lat: pojazdy opancerzone, sprzęt artyleryjski, wyposażenie marynarki wojennej. Dynamika tej kategorii systematycznie przyspiesza: w marcu wyniosła 9,6 proc. rok do roku, w kwietniu 15,5 proc. – komentuje Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan. Łącznie produkcja dóbr inwestycyjnych wzrosła w maju o 4,4 proc. Solidnie wyglądała także produkcja dóbr zaopatrzeniowych, która zwiększyła się o 7,5 proc. rok do roku. Prym wiódł tu m.in. sektor metalowy, ze wzrostem o 4,6 proc. rok do roku.