Dofinansowany projekt nosi pełną nazwę „Autonomiczny system broni laserowej do ochrony obiektów wojskowych i infrastruktury krytycznej przed BSL” (BSL, czyli bezzałogowe statki latające). Zgodnie z opisem zakresu tematycznego konkursu, w ramach którego przyznano finansowanie, system ma wykrywać, śledzić i neutralizować małe drony za pomocą wiązki laserowej, bez użycia klasycznej amunicji rakietowej czy artyleryjskiej.
Liderem konsorcjum jest Wojskowa Akademia Techniczna imienia Jarosława Dąbrowskiego. Obok niej w jego skład wchodzą Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko, PIT-RADWAR oraz Politechnika Warszawska.
Całkowita wartość projektu to 34,3 mln zł, z czego dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) ma wynosić niemal 33,1 mln zł. Prace mają potrwać do 2029 roku.
Czytaj więcej
Umowy o dofinansowanie kolejnych projektów wyłonionych w ramach programu Nowe technologie w obszarze bezpieczeństwa i obronności państwa w ramach p...
WAT przekonuje, że lasera można użyć nie tylko przeciwko dronom
To nie pierwsze podejście polskiej nauki do broni laserowej. Już w 2014 roku, w ramach jednego z wcześniejszych programów strategicznych NCBR, to samo środowisko naukowe, a więc WAT, PIT-RADWAR i Politechnika Warszawska, wraz z PCO i kilkoma innymi instytutami, realizowało projekt o zbliżonej nazwie, poświęcony laserowym systemom broni skierowanej energii oraz broni nieśmiercionośnej.
Owocem tamtych prac był demonstrator szóstego poziomu gotowości technologicznej (PGT), a więc działający model laboratoryjny, którego testy prezentowano później na seminariach naukowych poświęconych nowoczesnym systemom uzbrojenia. ASBL jest naturalną kontynuacją tamtych badań.
Naukowcy z Instytutu Optoelektroniki WAT od lat wskazują, że broń laserowa pozwala niszczyć nie tylko drony, ale i pociski moździerzowe, rakiety czy urządzenia optyczne, przy koszcie pojedynczego użycia liczonym w pojedynczych euro, a nie w tysiącach złotych, jak w przypadku klasycznej amunicji przeciwlotniczej. Chociaż należy pamiętać, że to dość uproszczony rachunek.
Program PERUN dopuszcza finansowanie projektów aż do dziewiątego poziomu gotowości technologicznej, czyli etapu sprawdzenia gotowego rozwiązania w warunkach rzeczywistych i przygotowania go do produkcji seryjnej. Oznacza to sfinansowanie całej drogi od laboratoryjnego demonstratora do systemu w jednostkach wojska.
Warto jednak od razu zaznaczyć, że osiągnięcie dziewiątego poziomu gotowości nie jest równoznaczne z gwarancją wielkoskalowych dostaw, a jedynie z gotowością technologii do wdrożenia. O tym, czy produkcja w ogóle ruszy i o ewentualnej skali tej produkcji zdecyduje bowiem Ministerstwo Obrony Narodowej, które albo takie systemy zamówi, albo też nie.
Autonomiczny system, czyli coś więcej niż sam laser
Zgodnie z ogólnymi założeniami konkursowymi dla tego zakresu tematycznego, systemy tej klasy mają być autonomiczne, co w praktyce oznacza moduł wykrywania i śledzenia celu, łączący radar z optoelektroniką wspomaganą sztuczną inteligencją, zdolny samodzielnie identyfikować drona i naprowadzać na niego wiązkę lasera.
Nie jest to jednak potwierdzony opis architektury samego ASBL, lecz odtworzenie wymagań stawianych tej kategorii systemów w konkursie. Konsorcjum nie ujawniło na razie szczegółów technicznych własnej konstrukcji, w tym docelowej mocy urządzenia.
Pewnym punktem odniesienia mogą być systemy już testowane za granicą. Izraelski system klasy Iron Beam M, prezentowany na platformie ciężarówki terenowej Oshkosh HEMTT, ma moc rzędu 50 kilowatów, a podobne wartości osiągają inne konstrukcje rozwijane obecnie na Zachodzie, choć zdarzają się też systemy o mniejszej mocy.
Przewaga lasera nad klasyczną amunicją przeciwlotniczą, na przykład rakietami przeciwlotniczymi, leży przede wszystkim w koszcie eksploatacji. Koszty „amunicji” to tak naprawdę wyłącznie koszt zużytej energii. To czyni lasery szczególnie atrakcyjnym narzędziem w starciu z rojami tanich dronów, których zestrzeliwanie rakietą przeciwlotniczą bywa ekonomicznie nieuzasadnione. Jedynym realnym ograniczeniem dla tych systemów jest tu dostęp do źródeł zasilania.
Polska sprawdza też możliwość zakupu broni laserowej za granicą
ASBL to niejedyna droga, jaką Polska wybrała w dążeniu do posiadania broni laserowej. Równolegle i znacznie szybciej działa Agencja Uzbrojenia, która pod koniec marca ogłosiła wstępne konsultacje rynkowe w sprawie zakupu gotowych Laserowych Systemów Broni Skierowanej Energii, w skrócie LSBSE. Do konsultacji, na które termin zgłoszeń upłynął 30 kwietnia, a wymianę pytań i odpowiedzi zamknięto 25 czerwca, zgłosiło się 20 podmiotów z Polski i zagranicy.
Agencja bada dwa warianty systemu: jeden o zasięgu minimum 1 kilometra, drugi o zasięgu minimum 3 kilometrów, przeznaczone głównie do zwalczania dronów, ale też pocisków artyleryjskich i rakietowych (to tzw. C-RAM, czyli Counter Rocket, Artillery and Mortar). Wstępne konsultacje rynkowe dotyczą wyceny 150 zestawów każdego wariantu oraz kosztów ich dziesięcioletniej eksploatacji, co daje pulę nawet 300 egzemplarzy.
Te dwa równoległe procesy mają bardzo praktyczne uzasadnienie. LSBSE ma trafić do wojska szybko, ponieważ w kraju nie ma dziś projektu na tyle dojrzałego, by wdrożyć go od razu. ASBL to z kolei inwestycja w kompetencje na przyszłość, budowana z myślą o niezależności technologicznej i możliwości rozwijania kolejnych generacji systemu we własnym zakresie, niezależnie od tego, jaki dostawca wygra przetarg Agencji Uzbrojenia.
Program PERUN nie rozwiązuje problemu wydatków na programy rozwojowe
23 lipca sfinalizowano ostatnią pulę umów w ramach pierwszego konkursu programu PERUN, uruchomionego jeszcze w 2023 roku. Ostateczna ocena wniosków dla wszystkich piętnastu zakresów tematycznych zakończyła się 29 maja. Łącznie w ramach tego konkursu dofinansowano 29 projektów kwotą 753 mln zł.
Sam program PERUN ma wieloletniej perspektywie dysponować pulą około 3 mld zł, przy czym poziom dofinansowania sięga do 100 procent kosztów kwalifikowanych dla jednostek naukowych i do 90 procent dla przedsiębiorstw, co w praktyce oznacza, że państwo bierze na siebie niemal całe ryzyko finansowe wczesnej fazy badań.
Premier Tusk nie krył entuzjazmu, mówiąc podczas uroczystości, że „Polska ma uzasadnioną ambicję, aby zbudować największą siłę militarną w tej części Europy”, a wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, że przewagę na polu walki dają dziś nowe technologie, wprowadzane obok tradycyjnego uzbrojenia, a nie zamiast niego.
Warto jednak zestawić te liczby z całością wydatków obronnych, mimo że nie jest to porównanie w pełni obiektywne, bo pula PERUN rozkłada się na kilka lat, a kwota, do której chciałbym ja odnieść dotyczy jednego roku budżetowego. W wytycznych podpisanych przez ministra obrony narodowej 26 czerwca 2026 roku wydatki obronne Polski na 2027 rok ustalono na 131,7 mld zł. Cała, wieloletnia pula programu PERUN odpowiada więc niespełna 2,3 procent rocznego budżetu obronnego zaplanowanego na 2027 rok. Na badania i rozwój wciąż wydajemy zatem ułamek tego, co pochłania bieżąca modernizacja i utrzymanie sił zbrojnych, a decyzja, czy tę proporcję warto jednak zmieniać, od dekad pozostaje pytaniem otwartym.