Mesko S.A., współpracująca z nią spółka CRW Telesystem-Mesko oraz Naval Group podpisały 19 czerwca umowę dotyczącą demonstracji możliwości pocisku Piorun na morskiej platformie wyrzutni Rampart podczas przyszłych ćwiczeń morskich.
Pod dokumentem podpisali się Sylwia Puzewicz, prezes CRW Telesystem-Mesko, Marcin Ożóg, członek zarządu Mesko, oraz Franck Ferrer, starszy wiceprezes Naval Group odpowiedzialny za systemy, wyposażenie i napęd. Naval Group to jeden z największych europejskich producentów okrętów wojennych, a jej produkty służą we flotach kilkudziesięciu państw.
Sama umowa nie jest jeszcze kontraktem na integrację, lecz (jak podkreślają obie strony) pierwszym formalnym krokiem w tym kierunku. Następnym etapem mają być próby ogniowe, a dopiero po nich ewentualna kwalifikacja systemu i włączenie go do oferty eksportowej Naval Group.
Polskie rakiety Piorun we francuskich wyrzutniach
Wyrzutnia Rampart, wcześniej funkcjonująca pod roboczą nazwą MPLS, czyli MultiPurpose and Modular Launching System (wielozadaniowy i modułowy system wyrzutni), to stosunkowo nowy produkt Naval Group, zaprojektowany z myślą o jak największej elastyczności w zakresie jego konfiguracji bojowej.
Stabilizowana wieża mieści cztery kontenery z amunicją rakietową, przy czym każdy z nich może kryć inny rodzaj uzbrojenia: rakiety kierowane, amunicję krążącą lub bezzałogowce. System jest przeznaczony przede wszystkim dla okrętów, ale może działać również na platformach lądowych. Dlatego system kierowania ogniem wyrzutni Rampart zaprojektowano z myślą o integracji zarówno z okrętowymi systemami walki, jak i z lądowymi systemami dowodzenia i kierowania, określanymi skrótem C2 (Command and Control), stosowanymi w obronie przeciwlotniczej i antydronowej.
Na początku tego roku Rampart pomyślnie przeszedł kampanię testową z wykorzystaniem rakiet kierowanych laserowo kalibru 68 mm produkcji Thalesa. Planowane są wkrótce strzelania morskie. Zamiarem Naval Group jest integracja systemu z jak największą liczbą typów uzbrojenia i właśnie w tym kontekście pojawił się polski Piorun, który zyskał już uznanie i liczne zamówienia.
Przeniesienie Piorunów na morze nie takie proste
PPZR Piorun (Przenośny Przeciwlotniczy Zestaw Rakietowy) to polska rakieta ziemia-powietrze bardzo krótkiego zasięgu, będąca udoskonaloną następczynią zestawu Grom. Opracowana przez Mesko wspólnie z CRW Telesystem-Mesko i Wojskową Akademią Techniczną, wykorzystywana w Wojsku Polskim od 2018 roku. Obecnie firma prowadzi intensywne prace nad kolejną generacją tej rakiety, Piorunem 2.
System Piorun
Piorun zwalcza cele powietrzne w odległości od 400 metrów do 6,5 kilometra i na wysokości od około 10 metrów do 4 kilometrów. Wyróżnia go zwiększona odporność na zakłócenia elektroniczne oraz zdolność do zwalczania celów o niskiej sygnaturze termalnej, co czyni go skutecznym narzędziem przeciwko bezzałogowcom.
Od 2022 roku Piorun jest używany bojowo na Ukrainie, gdzie trafiał zarówno w drony i pociski manewrujące, jak i w odrzutowe samoloty Su-34 i Su-25 czy śmigłowce Ka-52 i Mi-35M.
Rzeczywisty sprawdzian w warunkach pełnoskalowego konfliktu okazał się najlepszą reklamą polskiego systemu. Rakietę zakupiły już, poza Polską i Ukrainą, m.in. Łotwa, Estonia, Norwegia, Szwecja, Belgia i Stany Zjednoczone. Trwają też negocjacje z kolejnymi nabywcami, w tym w ramach europejskiego programu SAFE (Security Action for Europe, czyli unijnego mechanizmu wspólnych zamówień uzbrojenia). Wcześniej deklarowano, że do grona nabywców dołączą również Niemcy.
Nie pierwszy raz próbuje się umieścić Pioruny na morzu
Pomysł przenoszenia lekkich zestawów przeciwlotniczych klasy MANPADS (Man-Portable Air-Defense Systems, przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe) na platformy morskie nie jest nowy. Różne marynarki wojenne podejmowały podobne próby od dziesięcioleci, szukając taniego i łatwego w obsłudze uzupełnienia dla cięższych systemów okrętowych. Doświadczenia pokazują jednak, że sama rakieta to dopiero punkt wyjścia, a droga od demonstracji do pełnej kwalifikacji morskiej bywa długa i wymagająca.
W przypadku Pioruna integracja z okrętowym systemem walki, jakim jest stosowany przez Naval Group CMS Setis, wymaga rozwiązania szeregu kwestii technicznych: zapewnienia stabilizacji głowicy naprowadzającej w zmiennym środowisku morskim, opracowania interfejsów komunikacyjnych z sensorami okrętu oraz spełnienia znacznie bardziej restrykcyjnych niż lądowe norm certyfikacji morskiej. Demonstracja podczas ćwiczeń to zaledwie wstępny etap. Kwalifikacja do służby liniowej to zupełnie inna, znacznie bardziej skomplikowana sprawa.
Mesko na targach Eurosatory 2026 w Paryżu
Warto zauważyć, że paryski salon Eurosatory 2026 przyniósł Mesko jeszcze dwa inne istotne porozumienia. 17 czerwca spółka podpisała umowę z łotewską firmą SIA Ammunity oraz producentem Baltic Bullets, dotyczącą wzmocnienia łańcuchów dostaw komponentów do produkcji amunicji małokalibrowej. Celem jest budowa stabilniejszego zaplecza produkcyjnego na wschodniej flance NATO, regionie, który od dwóch lat stanowi centrum europejskich wysiłków na rzecz odbudowy zdolności przemysłu obronnego.
Osobną umową jest memorandum z belgijską spółką Thales Belgium dotyczące systemu rakiet kalibru 70 mm. Porozumienie przewiduje przeniesienie do Polski kluczowych kompetencji technologicznych: montażu silników rakietowych i produkcji istotnych komponentów przez spółki zależne PGZ. Mesko ma pełnić rolę głównego partnera Thales w Polsce w tej klasie uzbrojenia.
Rakiety 70 mm kierowane laserowo zyskały w ostatnich latach szczególne znaczenie jako skuteczne narzędzie zwalczania dronów z wielu rodzajów platform wojskowych. Dla polskiego przemysłu oznacza to nie tyle zakup gotowego produktu, ile budowę własnych kompetencji wytwórczych w dziedzinie, w której popyt systematycznie rośnie.
Kontekst operacyjny wskazuje, że jest o co walczyć. Doświadczenia z Morza Czerwonego, gdzie od 2023 roku Huti atakują dronami i amunicją krążącą okręty handlowe i wojskowe, pokazały, że marynarkę wojenną XXI wieku czeka wyzwanie zupełnie innego rodzaju, niż klasyczna walka między okrętami.
Lekkie, tanie w eksploatacji systemy obrony krótkiego zasięgu, zdolne do zwalczania małych bezzałogowców i amunicji krążącej, stały się poszukiwanym towarem. Właśnie w tej niszy Piorun, z udokumentowaną skutecznością przeciwko dronom, mógłby znaleźć uzasadnione miejsce na pokładzie okrętu jako uzupełnienie dla cięższych systemów przeciwlotniczych.
Szansa eksportowa dla Pioruna? Tak, ale jest pewne „ale”
Integracja z wyrzutnią Rampart może Piorunowi otworzyć nowe możliwości. Dotychczas był on bronią obsługiwaną przez żołnierza z ramienia lub z pojazdów naziemnych. Przeniesienie go na platformę morską, zintegrowaną z okrętowym systemem walki i zdolną do obsługi wielu typów uzbrojenia jednocześnie, poszerzyłoby jego spektrum zastosowań i, co nie mniej ważne, wprowadziłoby go do oferty eksportowej Naval Group. Można sobie wyobrazić konfigurację, w której wyrzutnia Rampart łączy Pioruny do obrony przeciwlotniczej z amunicją krążącą zdolną do zwalczania celów nawodnych i naziemnych.
Prawdziwy test dopiero jednak nadejdzie. Francja rozważa zakup Piorunów w ramach programu SAFE, zarówno dla własnych sił zbrojnych, jak i dla Ukrainy. Gdyby integracja z Rampartem zakończyła się powodzeniem, Francuzi i inni użytkownicy tego pocisku mogliby sięgać po niego również w roli okrętowego środka obrony. To logiczne dopełnienie lądowej kariery polskiej rakiety.