Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są główne argumenty za wprowadzeniem zakazu obrzezania u chłopców w Polsce?
- Jakie jest stanowisko przeciwników oraz zwolenników obrzezania w kontekście praw dzieci?
- Dlaczego debata nad obrzezaniem chłopców może wywołać kontrowersje i protesty w Polsce?
- Jakie role mogą odegrać Komisja ds. Petycji i posłowie w procesie rozważań nad petycją w Sejmie?
- Jakie analogie można znaleźć w debatach nad praktykami religijnymi w innych krajach europejskich?
„Konwencja o prawach dziecka nakłada na państwo obowiązek zapewnienia dziecku ochrony przed wszelkimi praktykami mogącymi szkodzić jego zdrowiu fizycznemu i psychicznemu. Obrzezanie jest zabiegiem nieodwracalnym i stanowi trwałą ingerencję w ciało dziecka, dokonywaną bez jego świadomej i dobrowolnej zgody” – pisze autor petycji, która trafiła do Sejmu. Postuluje w niej wprowadzenie ustawowego „zakazu wykonywania obrzezania (circumcisio) na osobach niepełnoletnich – zarówno ze względów religijnych, kulturowych, jak i innych pozamedycznych”.
Czytaj więcej
Amerykańscy socjobiolodzy uważają, że na obowiązku okaleczania genitaliów młodych mężczyzn korzystają ich starsi rywale. W jaki sposób? Osłabiając...
Obrzezanie, czyli usunięcie części narządów płciowych, jest praktykowane w różnych regionach świata i dotyczy zarówno chłopców, jak i dziewczynek. Dużo większe kontrowersje wywołuje ten drugi przypadek, który w literaturze nazywany jest wprost „okaleczaniem żeńskich narządów płciowych”. Jest uznawany przez wiele organizacji za pogwałcenie praw człowieka i zakazany w wielu kodeksach karnych, w tym od 2023 r. również w Polsce.
Obrzezanie chłopców, czyli usunięcie napletka, budzi dużo mniejsze kontrowersje medyczne, a nawet niektórzy specjaliści dopatrują się w nim niewielkich korzyści zdrowotnych. Z powodów religijnych jest praktykowane u żydów i muzułmanów, jednak zdaniem autora petycji powinno się to w Polsce skończyć.
Czy obrzezanie stanowi naruszenie praw dziecka?
„Integralność cielesna stanowi podstawowe prawo człowieka, wynikające z Konstytucji RP (art. 30 i 47). Decyzja o poddaniu się zabiegowi obrzezania powinna należeć wyłącznie do osoby pełnoletniej, zdolnej do świadomego podjęcia decyzji. Zabieg wiąże się z ryzykiem powikłań medycznych (ból, infekcje, uszkodzenia). Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że obrzezanie nie jest zabiegiem koniecznym u zdrowych chłopców, a jego profilaktyczne znaczenie jest ograniczone. Z etycznego punktu widzenia ingerencja w ciało dziecka z przyczyn pozamedycznych narusza zasady medycyny opartej na zgodzie pacjenta (informed consent)” – pisze autor, domagając się „wprowadzenia zakazu obrzezania dzieci i młodzieży do ukończenia 18. roku życia, poza przypadkami uzasadnionymi medycznie i potwierdzonymi przez lekarza specjalistę”.
Dodaje, że „w momencie osiągnięcia pełnoletności każdy obywatel będzie mógł dobrowolnie zdecydować o poddaniu się zabiegowi zgodnie z własnymi przekonaniami religijnymi, kulturowymi czy zdrowotnymi”.
Czytaj więcej
Petycje obywateli do władz, w szczególności te kontrowersyjne, są wykorzystywane do budowania zasięgów w mediach, także społecznościowych. Dzieje s...
Kim jest autor? Wysyłając petycję nie zgodził się na podanie swoich danych osobowych. Jego propozycja trafi pod głosowanie w Komisji do Spraw Petycji, która zdecyduje, czy wstrzymać jej bieg, przygotować projekt ustawy czy wysłać dezyderat do rządu. Nie oznacza to jednak, że pismo ma jakieś wyjątkowe znaczenie z punktu widzenia Sejmu, bo z petycją może wystąpić niemal każdy, a obywatele robią to coraz częściej. Tylko w tej kadencji w Sejmie zarejestrowano ponad 700 petycji, z czego większość przeszła bez echa.
Petycja o zakazie obrzezania może przypominać tę o zakazie spowiadania dzieci
Tym razem może być jednak inaczej, bo sprawy dotyczące praktyk religijnych w kontekście prawa człowieka zawsze wywołują szeroką dyskusję. Tak np. było z petycją dotyczącą zakazu spowiedzi osób nieletnich. Wpłynęła do Sejmu pod koniec ubiegłego roku, o czym jako pierwsza napisała „Rzeczpospolita”, a jej autorem był Rafał Betlejewski, performer i autor książek, od lat krytycznie wypowiadający się na temat Kościoła. O swoim pomyśle zakazu spowiedzi poinformował już w 2022 r. w mediach społecznościowych, argumentując m.in., że spowiedź jest wkroczeniem w świat intymny dziecka, a księża nie mają często odpowiedniego przygotowania psychologicznego. Założył internetową zbiórkę pod petycją, którą poparło ponad 13 tys. osób.
Czytaj więcej
Głośny pomysł, by sakrament pokuty i pojednania był dostępny tylko dla osób pełnoletnich, w końcu trafił do parlamentu – dowiedziała się „Rzeczposp...
Gdy petycja trafiła do Sejmu, wywołała prawdziwą medialną burzę. W jej sprawie wypowiadali się m.in. politycy, psychologowie oraz oczywiście duchowni, włączając w to hierarchów. Tekst jednego z nich, metropolity warszawskiego abp. Adriana Galbasa, opublikowała „Rzeczpospolita”. „Gdyby projekt ten został przegłosowany, Polska byłaby pierwszym krajem na świecie z zakazem spowiadania dzieci” – napisał, nazywając pomysł „kuriozalnym”. Ostatecznie w kwietniu tego roku komisja odrzuciła petycję po dość burzliwej dyskusji w trakcie swojego posiedzenia.
Spowiedź nie jest źródłem lęku, lecz lekarstwem na lęk
Czy w sprawie zakazu obrzezania czekają nas podobne emocje? Wskazywałby na to fakt, że niektórzy posłowie taki zakaz chętnie by poparli. Jednym z nich jest Marcin Józefaciuk (niezrzeszony, wybrany z list KO), członek Komisji ds. Petycji, który aktywnie działał na rzecz zakazu spowiedzi u osób nieletnich.
– Chętnie przejąłbym prowadzenie takiej petycji w naszej komisji – mówi „Rzeczpospolitej” Józefaciuk. – Obrzezanie jest naruszeniem cielesności dziecka, które nie powinno mieć miejsca z pobudek ideologicznych. Pamiętajmy, że w starożytności obrzezanie zaczęło być praktykowane nie tylko z powodów higienicznych, czyli „oczyszczenia fizycznego”, lecz także „oczyszczenia duchowego”, czyli osłabienia popędu seksualnego. Decyzję o takim zabiegu powinna podejmować osoba dorosła – komentuje.
Dyskusja w polskim Sejmie na pewno wywołałaby jednak protesty ze strony organizacji żydowskich i muzułmańskich. Tak bowiem było w krajach, gdzie pojawiały się takie postulaty.
Zakaz obrzezania z powodów niemedycznych był dyskutowany w kilku krajach europejskich
Najgłośniejsza dyskusja toczyła się w 2012 r. w Niemczech, gdy sąd w Kolonii uznał obrzezanie chłopców za karalne uszkodzenie ciała. Wyrok oburzył żydów, muzułmanów, został skrytykowany przez Kościół katolicki w Niemczech i był szeroko dyskutowany w mediach. – Jest to największy atak na społeczność żydowską w Europie od czasów Holokaustu – oświadczył Pinchas Goldschmidt, przewodniczący Konferencji Rabinów Europy. W efekcie tego sporu niemiecki parlament uchwalił ustawę, która zalegalizowała obrzezanie chłopców pod warunkiem, że zabieg ten jest przeprowadzany zgodnie z zasadami sztuki medycznej, co skrytykowały z kolei organizacje broniące praw dziecka.
Podobna dyskusja toczyła się też w 2018 r. w Islandii, gdzie złożono projekt ustawy zakazującej obrzezania, przeciw czemu protestował m.in. Europejski Kongres Żydów. Podobnie było w Szwecji, gdzie dążenie do wprowadzenia zakazu obrzezania chłopców niemotywowanego względami zdrowotnymi podjęło w 2019 r. ugrupowanie Centrum.
Czytaj więcej
Premier Danii Mette Frederiksen tłumaczyła na antenie duńskiej telewizji, że Dania nie zakaże obrzezania chłopców ponieważ - jak mówiła - po II woj...
Jak będzie w Polsce? Zdaniem Marcina Józefaciuka Komisja ds. Petycji powinna wysłać dezyderat do rządu, a po otrzymaniu odpowiedzi zastanowić się nad dalszymi posunięciami.
Czy na pewno? Wiceprzewodnicząca Komisji ds. Petycji Urszula Augustyn z KO ma wątpliwości, czy posłowie powinni rozpocząć jakiekolwiek merytoryczne prace nad tym postulatem. – Celem Komisji ds. Petycji są punktowe zmiany, które mogą pomóc w lepszej realizacji prawa w Polsce i wyeliminować związane z tym kłopoty części obywateli. Z zasady nie zajmujemy się rozwiązywaniem problemów systemowych, a także nie wchodzimy w spory religijne i światopoglądowe – podkreśla.