Tusk, jak cytuje „Financial Times”, stwierdził, że najpoważniejsze pytanie, jakie stoi dziś przed Europą brzmi: „czy USA są gotowe być tak lojalne (wobec Europy), jak zostało to opisane w naszych traktatach”.
Donald Tusk o zagrożeniu ze strony Rosji: To kwestia raczej miesięcy, niż dni
– Dla całej wschodniej flanki, naszych sąsiadów... pytanie brzmi, czy NATO nadal jest organizacją gotową, politycznie i także logistycznie, by zareagować na przykład, wobec Rosji, gdyby spróbowała ona zaatakować – podkreślił. Premier zaznaczył, że nie chodzi o obawy dotyczące relacji Polski z USA. – Waszyngton traktuje Polskę jako najlepszego i najbliższego sojusznika w Europie. Ale dla mnie, prawdziwym problemem jest, co to oznacza w praktyce, jeśli coś się stanie – zaznaczył.
Czytaj więcej
Francja zawiodła się na Władimirze Putinie, Polska na Donaldzie Trumpie. To zbliżyło oba kraje. W poniedziałek Emmanuel Macron odwiedzi Gdańsk, ale...
Polski premier zaznaczył przy tym, że jego słowa nie powinny być traktowane jako „sceptycyzm wobec artykułu 5 (Traktatu Północnoatlantyckiego), ani co do jego obowiązywania, lecz raczej jako jego marzenie, aby zapisy na papierze stały się czymś realnym”. Polski premier w kontekście zagrożenia atakiem Rosji mówił, że jest to perspektywa „krótkoterminowa, liczona raczej w miesiącach, niż latach”. – Dla nas jest bardzo ważne wiedzieć, że wszyscy potraktują zobowiązania wynikające z przynależności do NATO tak poważnie, jak Polska – podkreślił.
W tym kontekście szef polskiego rządu zauważył, że NATO „udawało, że nic się nie stało”, gdy ponad 20 rosyjskich dronów naruszyło przestrzeń powietrzną Polski w nocy z 9 na 10 września. Drony, które pojawiły się nad Polską były nieuzbrojone (były to drony-wabiki używane do odciągania uwagi ukraińskiej obrony przeciwlotniczej od realnych celów), ale w czasie ich strącania pocisk wystrzelony przez jeden z myśliwców, które zostały poderwane, trafił w dom w Wyrykach, poważnie go uszkadzając.
– Chciałbym wierzyć, że (artykuł 5) nadal obowiązuje, ale czasem, oczywiście, mam trochę problemów. Nie chcę być tak pesymistyczny, ale to, czego potrzebujemy dziś, to bardziej praktyczny kontekst – podkreślił polski premier. Mówiąc o nocy z 9 na 10 września, polski premier określił tamte wydarzenia jako „dość dużą prowokacją dronową wykonaną przez Rosjan”. – Nie było mi łatwo przekonać naszych partnerów z NATO, że nie był to przypadkowy incydent, że była to dobrze zaplanowana i przeprowadzona prowokacja przeciw Polsce – dodał.
– Dla niektórych moich kolegów (z NATO – red.) było znacznie łatwiej udawać, że nic się nie stało – kontynuował polski premier. – Dlatego chcę być pewny, że jeśli coś by się stało... Rosja wiedziałaby, że reakcja będzie twarda i jednoznaczna – wyjaśnił.
Donald Tusk: Moją obsesją i misją jest zintegrowanie Europy
Wywiad ukazał się w czasie, gdy w trakcie szczytu UE na Cyprze rozmawiano m.in. o klauzuli o obronie wzajemnej zapisanej w artykule 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.
Artykuł 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej
W przypadku gdy państwo członkowskie stanie się ofiarą zbrojnej agresji na swoim terytorium, pozostałe państwa członkowskie są zobowiązane udzielić mu pomocy i wsparcia wszelkimi środkami, jakimi dysponują, zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych. Nie narusza to szczególnego charakteru polityki bezpieczeństwa i obrony niektórych państw członkowskich.
Zobowiązania i współpraca w tej dziedzinie pozostają zgodne ze zobowiązaniami podjętymi w ramach Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, która dla tych państw, które są jej członkami, pozostaje podstawą ich zbiorowej obrony i forum jej realizacji.
W kontekście tych rozmów Tusk mówił, że chodzi o określenie w praktyce, w jaki sposób kraje UE mogą praktycznie wspierać się w przypadku ataku. – Jeśli chcemy mieć prawdziwy sojusz, nie tylko na papierze, potrzebujemy konkretnych narzędzi i realnej siły, jeśli chodzi o instrumenty obronne i przemieszczania naszych armii pomiędzy krajami itd. To bardzo praktyczny problem na dziś – wyjaśnił.
– To dlatego moją obsesją i moją misją jest dziś ponowne zintegrowanie Europy – dodał Tusk. – To oznacza wspólną obronę... wspólny wysiłek, by bronić naszych wschodnich granic – podkreślił.
– Paradoksalnie, jeśli chodzi o pewne pozytywne aspekty wojny na Ukrainie, to jest jeden z nich: Europa jest coraz bardziej i bardziej świadoma, że będziemy razem w aspektach wojskowych i obronności – podsumował.