Cudzoziemcy to ulubiony straszak polityków (zwłaszcza prawicy), próbujących zbić kapitał na „ostrzeganiu” przed obcymi i wytykaniu oponentom, że niedostatecznie bronią polskości we wszelkich jej odsłonach. W ostatnich latach szczególnie podejrzani byli imigranci, których rzekomy zalew skłonił narodowców pod wodzą Roberta Bąkiewicza do sformułowania samozwańczego Ruchu Obrony Granic i atakowania przybyszów.
Czytaj więcej
Gdy nie jest się rolnikiem indywidualnym, nabycie gruntu pod uprawę graniczy z cudem. Ale wydzierżawić ją, nawet na 30 lat będzie mógł każdy, nawet...
Kto może kupować ziemię rolną w Polsce?
Ale niespełna dekadę temu, gdy kończył się okres przejściowy w obrocie gruntami rolnymi i możliwość ich nabywania mieli zyskać na równych prawach wszyscy obywatele Unii Europejskiej, takim wygodnym straszakiem byli obcokrajowcy – ba, Niemcy! – mający przyjechać i wykupić polską ziemię za bezcen. To wtedy uchwalono przepisy, zgodnie z którymi co do zasady kupujący musi być rolnikiem indywidualnym, w dodatku mieszkającym w pobliżu przejmowanej nieruchomości.
Czy system jest szczelny? Zdaniem obecnej opozycji zapewne nie; przynajmniej mogłaby o tym świadczyć jedna z pierwszych inicjatyw Karola Nawrockiego, który w sierpniu 2025 r., zaledwie trzy dni po zaprzysiężeniu na prezydenta, ogłosił swój projekt ustawy „Ochrona polskiej wsi”. I okrasił to wyjaśnieniem: Tyle Rzeczypospolitej, ile naszej ziemi. Polska ziemia powinna być w rękach polskiego rolnika.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy „Ochrona polskiej wsi”, zakładający przedłużenie zakazu sprzedaży polskiej ziemi. - Polska ziemia...
Tym bardziej dziwi projekt resortu rolnictwa, który – jak twierdzą eksperci – w praktyce pozwoli omijać istniejące obostrzenia. Tak, chodzi w nim „jedynie” o dzierżawę, ale jednocześnie tak wzmocnioną, że skorzystanie z tej instytucji stanie się w wielu przypadkach bardziej opłacalne niż wykładanie pieniędzy na zakup ziemi.
Nie jestem wcale przekonana, że utrzymywanie wprowadzonych w 2016 r. rygorów jest konieczne. Nie wiem też, czy intencją ministerstwa rzeczywiście było ułatwienie cudzoziemcom i zagranicznym spółkom przejmowania faktycznego władztwa nad nieruchomościami rolnymi czy to tylko brak wyobraźni, a mówiąc bardziej kolokwialnie: wypadek przy pracy.
Jedno jest pewne – rząd musi szykować dobre argumenty. Przydadzą się podczas kolejnej awantury o zagrażającą nam inwazję „obcych”.
Czytaj więcej
Ministerstwo Rolnictwa chce, by umowę dzierżawy ziemi rolnej można było zawrzeć tylko w formie pisemnej lub elektronicznej. Obecnie większość umów...