Przenośny przeciwlotniczy zestawy rakietowy Piorun to w dużym uproszczeniu „rura”, którą żołnierz kładzie na ramię, a wystrzelony z niej pocisk może zniszczyć np. śmigłowiec z odległości kilku kilometrów. To uzbrojenie dobrze sprawdziło się w wojnie w Ukrainie. Produkuje je skarżyskie Mesko z Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Oprócz Wojska Polskiego na zakup pioruna zdecydowali się w ubiegłych latach m.in. Norwedzy i Estończycy.
Czytaj więcej
W pracę na rzecz obronności trzeba angażować prywatne firmy. Sama Polska Grupa Zbrojeniowa sobie z tym nie poradzi.
Premia za wspólne zakupy uzbrojenia w Unii Europejskiej
Teraz Mesko ma szansę na kolejne zamówienia eksportowe powiązane z unijnym instrumentem EDIRPA, czyli „wzmocnieniem europejskiego przemysłu obronnego przez zamówienia realizowane na zasadzie współpracy”. Ten program został stworzony na podstawie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2418 z 18 października 2023 r. i ma promować wspólne zakupy uzbrojenia państw europejskich oraz wzmacniać ich potencjał przemysłowy. Budżet EDIRPA to 310 mln euro. Jest on podzielony na trzy części: amunicyjną, dotyczącą obrony powietrznej i wymianę platform.
może zyskać Polska na udziale w programie EDIRPA na „wzmocnienie przemysłu obronnego” w UE.
Budżet całego programu wynosi 310 milionów euro.
Jeszcze w czerwcu przedstawiciele resortu obrony mówili, że pod uwagę do zgłoszenia do tego programu branych jest sześć produktów – trzy z PGZ (Piorun, pojazd do minowania narzutowego Baobab-K oraz karabinki MSBS Grot) oraz trzy z Grupy WB (bezzałogowce FlyEye, amunicja krążąca WarMate oraz system poszukiwawczo-uderzeniowy Gladius). Ostatecznie złożono wniosek tylko na... jeden. – W ramach części „Obrona powietrzna i przeciwrakietowa” złożony został projekt dotyczący pozyskania przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Piorun. Wspólny wniosek został złożony przez Estonię, Litwę, Norwegię i Polskę – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” ppłk Grzegorz Polak, rzecznik prasowy Agencji Uzbrojenia, czyli organu resortu obrony odpowiedzialnego za największe zakupy uzbrojenia.
Czytaj więcej
Nadlatują AH-64E Apache za 40 mld zł. Podpisana wczoraj umowa na 96 śmigłowców to tylko jeden z wielomiliardowych kontraktów uzbrojenia ostatnich l...
Co my będziemy z tego mieli? – Określenie korzyści z realizacji wspólnego zakupu wymaga oceny przez Komisję Europejską zarówno złożonego wniosku, jak i osiągnięcia kamieni milowych przez projekt – odpowiada ppłk Polak. Choć z tej odpowiedzi niewiele wynika, to w optymistycznym założeniu jako lider projektu możemy zyskać nieco ponad 100 mln zł premii za wspólne zakupy, na które pieniądze wyłożą zainteresowane państwa. Te środki najpewniej zasiliłyby pozabudżetowy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, z którego finansowane są zakupy uzbrojenia. Podobną kwotę uzyskałyby w sumie trzy inne państwa, które biorą udział w tym projekcie. Kolejną korzyścią byłoby pójście krok dalej w usprawnieniu zarządzania zakupem uzbrojenia, czyli dalsze przechodzenie na tzw. tryb projektowy, który tak naprawdę do tej pory w Polsce w tym obszarze nie został wdrożony.
Na część „Obrona powietrzna” w EDIRPA przeznaczono ponad 100 mln euro. Oprócz wniosku na Pioruny został złożony jeszcze jeden wniosek przez Francuzów. Wyniki powinniśmy poznać przed końcem roku.
Większy budżet na zbrojenia w kolejnym programie
Instrument EDIRPA jest zaplanowany przez Komisję Europejską na lata 2024–2025. Ale „Komisja przyjęła wniosek dotyczący nowego programu na rzecz przemysłu obronnego (EDIP), który obejmował również kontynuację działań wspierających wspólne zamówienia państw członkowskich UE na zdolności obronne”. W pewnym sensie EDIRPA jest więc programem pilotażowym EDIP-u, który ma już mieć znacznie większy budżet. W latach 2025–2027 ma wynieść 1,5 mld euro, a w kolejnej perspektywie jeszcze więcej. Dlatego im więcej nauczymy się już teraz o działaniu tych mechanizmów, tym większe będziemy mieć szanse na pozyskiwanie tych środków w przyszłości. Z tym że prace nad tym, jak dokładnie ma działać program EDIP, jeszcze trwają w Parlamencie Europejskim. – Obecnie zajmuje się nim Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE), ale o włączenie do prac zabiegają również Podkomisja Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE) oraz Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów (IMCO). Które z nich ostatecznie będą pracowały nad ostatecznym kształtem programu, rozstrzygnie się prawdopodobnie we wrześniu – wyjaśnia Michał Dworczyk, europoseł PiS.
Czytaj więcej
Czołgi Leopard 2, Abrams czy K2, armatohaubice Krab i K9, kołowe transportery Rosomak, artyleria rakietowa Homar-K – wymieniać sprzęt, który został...
Kto kupił polskie pioruny i ile kosztuje zestaw rakietowy
Przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun do tej pory zamówiły Polska, Stany Zjednoczone, Ukraina, Norwegia, Gruzja, Estonia i Słowacja. Według przedstawicieli producenta obecne moce produkcyjne wynoszą ok. 1 tys. pocisków rocznie. Cena jednego to ok. 900 tys. zł. – Dogadanie się zarówno na poziomie rządowym, jak i przemysłowym jest podstawą w tego typu umowach. My się tego zaczynamy uczyć i to jest skuteczna ścieżka dla zwiększenia eksportu uzbrojenia – komentuje Przemysław Kowalczuk, były członek zarządu Mesko, i dodaje, że „podstawą jest dobry produkt”.