Polska łyżwiarka walczyła o jak najlepszą pozycję na jednym z ostatnich wiraży. Nagle ona i jedna z jej rywalek upadły i uderzyły w bandę.

Takich obrazków w short tracku jest wiele, ale tym razem nasza zawodniczka długo się nie podnosiła, a na lodzie pojawiła się krew. Natychmiast ruszyły do niej służby medyczne oraz polscy lekarze i fizjoterapeuci, rozłożono osłaniający wszystko parawan. Polka ostatecznie opuściła arenę na noszach, unosząc w górę kciuk, żegnana brawami kibiców.

Łyżwy ostre jak brzytwy. Może trzeba wprowadzić maski?

Wszyscy chcieli wiedzieć, co się stało. Okazało się, że podczas upadku Sellier została uderzona łyżwą w twarz przez jedną z rywalek, Kristen Santos-Griswold. Amerykanka została zdyskwalifikowana przez sędziów za nieprzepisowe wyprzedzanie po wewnętrznej i nie wystąpiła w powtórzonym biegu. Marna to była jednak pociecha dla naszej zawodniczki, która nie tylko skończyła w ten sposób swój olimpijski występ, ale odniosła poważną kontuzję.

Łyżwa Amerykanki przecięła policzek i powiekę Sellier, więc pojawiły się obawy o to, co się stanie z okiem polskiej zawodniczki. Jeszcze w trakcie transmisji komentująca zawody dla Eurosportu Patrycja Maliszewska przekazała informację, że oko nie ucierpiało, więc można było odetchnąć z ulgą.

Gabriela Topolska, koleżanka Sellier z reprezentacji, roztrzęsiona opowiadała przed kamerą, że może warto wprowadzić obowiązek startowania w maskach, bo łyżwy w short tracku są ostre jak brzytwy, a zawodnicy podjeżdżają bardzo blisko siebie.

Kamila Sellier przejdzie dodatkowe badania. Co z okiem polskiej łyżwiarki?

W sobotę więcej informacji na temat zdrowia Sellier przekazał w programie „Olimpijskie espresso” szef polskiej misji Konrad Niedźwiedzki. Polka przeszła w nocy operację złamanej kości, a rana została oczyszczona. Jej twarz jest mocno opuchnięta, ale wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą. W szpitalu znaleźli się nie tylko przedstawiciele polskiej misji olimpijskiej, ale też rodzice zawodniczki, którzy na żywo śledzili jej występy.

Czytaj więcej

Skialpiniści: najnowsi w rodzinie olimpijskiej. Narty, foki i płacz Polki

Jeszcze w sobotę Sellier ma przejść dodatkowe badania ruchomości gałki ocznej, które mają ostatecznie potwierdzić, że z okiem jest wszystko w porządku. Polka ma założonych kilka szwów. W szpitalu pozostanie co najmniej do poniedziałku.