Samolot wydaje się posiadać odpowiedni potencjał, aby jako wielozadaniowy samolot o znacznych zdolnościach stać się rozwiązaniem, które sprzyjać będzie integracji samolotów bojowych 4. i 5. generacji znajdujących się na wyposażeniu polskich sił powietrznych podczas realizacji szerokiej gamy zadań.

Biorąc pod uwagę skalę działalności przemysłowej Leonardo w Polsce, a także wieloletnią współpracę z polskimi siłami powietrznymi, która skupia się na zaawansowanych samolotach szkoleniowych M-346 Bielik, a także powiązanym z nimi naziemnym systemem szkolenia (Ground Based Training System – GBTS), Leonardo chce obecnie skupić uwagę Polski na, nowej, wyposażonej w radar, myśliwsko-uderzeniowej (Fighter Attack) wersji M-346, już od początkowej fazy rozwoju tego samolotu.

"M-346FA. Fot./Leonardo"

M-346FA. Fot./Leonardo

radar.rp.pl

Prezentowany w trakcie ostatnich pokazów i wystaw, jak np. Radom Air Show i MSPO, M-346FA spotkał się w Polsce z rosnącym zainteresowaniem. Część opinii publicznej szczególnie skupiła się na ocenie czasu potrzebnego na wprowadzenie nowej platformy na rynek: po dziewiczym locie maszyny w pełnej konfiguracji w lipcu 2020 r., M-346FA jest dziś zaawansowanym programem będącym na najlepszej drodze do dostarczenia maszyny do pierwszego międzynarodowego klienta w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Dziś Leonardo, bazując na konkretnych zdolnościach, przedstawia zalety nowego rozwiązania dla Sił Zbrojnych RP oraz podkreśla potencjał zwrotu z inwestycji przemysłowych dla Polski. Należy tu wymienić interesujące perspektywy współpracy na rzecz opracowania wariantu maszyny zgodnego z polskimi potrzebami, które wynikają zarówno z dojrzałości programu, jak również dobrze znanych osiągów szkoleniowej wersji M-346, umożliwiającej trening polskich pilotów w Dęblinie zarówno dziś jak i w przyszłości.

Oceniając szczegółowo M-346FA pod kątem perspektyw dla polskiego przemysłu obronnego i sektora badawczo-rozwojowego, zapytaliśmy przedstawicieli Leonardo w Polsce, jak można uszczegółowić program na tym etapie i jakie są możliwe lokalne synergie.

Leonardo przede wszystkim podkreśla, że Polska jest jednym z czterech rynków macierzystych (obok Włoch, Wielkiej Brytanii i USA), z długoterminową strategiczną wizją. Od 2010 roku koncern zainwestował w Polsce, głównie w zakłady PZL-Świdnik, około 1 mld zł. Ponadto, powstała w 2019 roku firma Leonardo Poland ma na celu dalszy rozwój współpracy z krajowym przemysłem, rozwój nowych technologii oraz możliwości produkcyjnych na terenie Polski.

""

M-346FA. Fot./Leonardo

radar.rp.pl

Leonardo wskazuje na swoje doświadczenie we współpracy z partnerami zagranicznymi w zakresie rozwoju i produkcji samolotów. Przykładem jest współpraca w Brazylii, która rozpoczęła się w latach 60. od samolotu Aermacchi MB.326 i rozwijała się stopniowo wokół samolotów szturmowych AMX w latach 80., co pozwoliło brazylijskiemu przemysłowi lotniczemu przyspieszyć krzywą uczenia się i osiągnąć dzisiejszą pozycję firmy Embraer jako 3. największego producenta odrzutowców cywilnych na świecie, mającego zdolność do opracowywania własnych samolotów wojskowych.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Tak więc perspektywa pozyskania M-346FA wydaje się dla Polski interesująca nie tylko z operacyjnego, ale także technologicznego i przemysłowego punktu widzenia: M-346 Fighter Attack już obecnie jest zintegrowany z szeroką gamą standardowego uzbrojenia używanego w państwach NATO, które jest wspólne z tym jakie jest wykorzystywane przez polskie samoloty F-16 lub takiego, które może być potencjalnie zintegrowane w ramach planu „polonizacji”. Szansą jest wykorzystanie synergii przemysłowych, a także realizacja możliwych prac badawczo-rozwojowych z udziałem Polski. Wariant M-346 Fighter Attack w specyficznej polskiej konfiguracji, dzięki szerokiej współpracy z polskimi firmami wygenerowałby silne zaangażowanie technologiczne. Uczestnictwo w opracowywaniu i testowaniu krajowej konfiguracji samolotu przyniosłoby znaczące korzyści ekonomiczne Polsce, dodatkowo wzmocnione przez efekt skali wspierany zwiększeniem całej floty M-346, ponieważ M-346FA służyłby wraz z maszynami M-346 Bielik, które dzisiaj znajdują się w służbie w Dęblinie.

"M-346FA. Fot./Leonardo"

M-346FA. Fot./Leonardo

radar.rp.pl

Poza głównymi polskimi firmami sektora obronnego, Leonardo z zainteresowaniem przygląda się lokalnej sieci instytutów badawczo-rozwojowych oraz prężnie działających uczelni wyższych (takich jak Politechnika Warszawska i Wojskowa Akademia Techniczna), kształcących naukowców i inżynierów o wysokich kwalifikacjach w dziedzinach związanych z lotnictwem.

Polska jest jednym z państw europejskich o najwyższych nakładach na obronność i jednym z nielicznych państw NATO przekraczających w tych wydatkach poziom 2 proc. PKB. Wydatkowanie środków w wysoce zorientowany technologicznie sektor lotniczy bez udziału w konkretnych programach, które mogą wspierać rozwój takich technologii, przynosi niewielkie korzyści polskim firmom. Dziś tylko część polskich firm lotniczych jest uczestnikiem globalnego łańcucha dostaw i niewiele z nich jest zaangażowanych w tworzenie najnowocześniejszych technologii. Jeśli Polska chce czerpać korzyści z tego rozwijającego się i dochodowego sektora i sprawować pełną kontrolę nad swoimi zdolnościami bojowymi, włączenie się w program M-346FA daje szansę, aby do tego doprowadzić.