Najnowsza, rosyjska broń znów w Donbasie

Pocisk „Krasnopol”. Fot./Wikimedia, autor Mike1979 Russia.

Ukraińskie dowództwo poinformowało o znalezieniu odłamków pocisków korygowanych „Krasnopol”.

– 5 kwietnia przeciwnik dokonał ostrzału ukraińskich pozycji z dział kalibru 152 i 122 mm. Analiza odłamków znalezionych na miejscu świadczy o użyciu przez okupantów artyleryjskiej amunicji precyzyjnej kalibru 152 mm typu „Krasnopol” – poinformowało dowództwo ukraińskich oddziałów w Donbasie.

Wojskowi podkreślają, że pociski tego rodzaju znajdują się na wyposażeniu rosyjskiej artylerii. Produkowane są są przez koncern „Kałasznikow” (w Iżewsku).

Czytaj także: Ćwierć miliarda dolarów na pomoc Ukrainie

– Okupanci (…) wykorzystują nasze terytorium do testowania wyrobów rosyjskiego przemysłu obronnego – stwierdziło dowództwo Ukraińców.

„Krasnopol” to rodzaj rosyjskiej amunicji kalibru 152 i 155 mm, o znacznie zwiększonej celności. Pocisk posiada lotki (z tyłu korpusu i w jego środku) oraz głowicę z laserowym wskaźnikiem celu. Dzięki temu – według danych rosyjskiego ministerstwa obrony opublikowanych wiosną 2018 roku – osiąga 95-proc. celność. Zasięg wynosi do 25 kilometrów. Jednak najczęściej używany jest na „średni dystans”. Mowa o strzelaniu na 10-16 kilometrów. Ukraińscy wojskowi twierdzą, że odległość naprowadzania (czyli dystans z jakiego laser w głowicy bojowej widzi cel) wynosi ok. 7 kilometrów.

„Krasnopol” testowany na Ukrainie

Rosjanie użyli pocisków „Krasnopol” w ukraińskim Donbasie po raz pierwszy już we wrześniu 2014 r. Strzelano z pogranicznego terytorium Rosji, próbując niszczyć okopaną na linii frontu ukraińską broń pancerną.

Czytaj także: Ukraina chce mieć rakiety średniego zasięgu

Ukraińskie dowództwo informowało o użyciu tych pocisków – już przez artylerię tzw. separatystów, a nie jednostek regularnej armii rosyjskiej – w czerwcu 2018 r i lutym obecnego. Wcześniej sami Rosjanie przyznali się do używania ich na terenie Syrii, a zachodni eksperci odnotowali w Libii (przez oddziały generała Chalifa Haftara).

Nie jest wykluczone, że na terenie Ukrainy Rosjanie testują kolejne modyfikacje pocisku. Być może też próbują odpowiadać armii ukraińskiej. Ta od początku roku znacznie zwiększyła skuteczność swoich ostrzałów, powodując duże straty wśród tzw. separatystów. Ich dowódcy alarmowali ostatnio, że jeśli to się nie zmieni to do końca roku stracą ok. 1,5 tys. ludzi. Znacznie osłabi to ich możliwości bojowe.

Czytaj także: Ukraina ma własny radar rozpoznania artyleryjskiego

Wspomniany pocisk w wersji eksportowej kosztuje ok. 35 tys. dol.

Jego projektowanie i wstępna produkcja zaczęły się jeszcze w ZSRR. Za konstrukcje odpowiadają m.in. przedsiębiorstwa w Nieżynie – leżącym w północno wschodniej Ukrainie, gdzie wytwarzano głowice naprowadzające. Dlatego po rozpadzie imperium ukraiński przemysł obronny zaczął projektowanie własnego pocisku korygowanego. „Kwitnyk” („Kwietnik”) po raz pierwszy pokazano w 2001 roku, ale dopiero w 2012 roku przyjęto go na uzbrojenie armii. Nie odnotowano faktów jego użycia w Donbasie.

 

Tags:

Mogą Ci się również spodobać

US Army testuje działo strategiczne dalekiego zasięgu

Opublikowano pierwsze zdjęcie z testów demonstratora technologii działa strategicznego dalekiego zasięgu SLRC (Strategic Long-Range ...

Pożar na chińskim okręcie desantowym

Media społecznościowe obiegły zdjęcia i nagrania pokazujące pożar na pokładzie prototypowego wielozadaniowego okrętu desantowego ...

Dodatkowe fundusze na saudyjskie THAADy

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych uruchomił kolejną transzy środków na realizację zlecenia budowy i dostawy ...