Stokrotka na drony czyli jak zbroimy Ukrainę

Podczas ostatnich październikowych targów Arms&Security w Kijowie MON miało jedną z największych ekspozycji polskiego uzbrojenia, ale handlowcy nie świętowali sukcesów.

– Ukraina pozostanie chyba na dłużej niespełnioną nadzieją eksportową polskiej zbrojeniówki – narzekał po kijowskiej wyprawie Sławomir Kułakowski prezes Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Kraju.

– Trudno jednak liczyć na przełom w wymagającym zaufania i cierpliwości zbrojeniowym biznesie, gdy stale rwą się kontakty bo zagraniczni partnerzy przestają nadążać za zmianami decydentów w warszawskim MON a zwłaszcza kadrowymi roszadami w Polskiej Grupie Zbrojeniowej – komentował Kułakowski.

Hełmy, kamizelki kuloodporne na początek

Po rewolucji na Majdanie i wybuchu konfliktu w Donbasie, polskie firmy, m.in. Maskpol Konieczki czy Lubawa sprzedawały na Ukrainę raczej sprzęt defensywny, kamizelki kuloodporne , hełmy, systemy maskujące i osłony balistyczne. Stopniowo próbowaliśmy jednak współpracy w dziedzinie sprzętu bojowego: Przemysłowe Centrum Optyki oferowało noktowizory i technologie systemów obserwacyjnych do pojazdów pancernych i pakiety wyposażenia elektrooptycznego dla ukraińskich żołnierzy.

Wciąż jednak działania proeksportowe państwowego przemysłu czyli Polskiej Grupy Zbrojeniowej pozostawiają niedosyt.

– Częste zmiany kadrowe i brak ciągłości w działaniach Polskiej Grupy Zbrojeniowej na specyficznym ukraińskim rynku już od lat uniemożliwiają przyspieszenie ekspansji – oceniają analitycy i eksperci w dziedzinie eksportu uzbrojenia.

Choć przyczółki współpracy istnieją. Efektywne współdziałanie w dziedzinie nowych technologii między polskimi i ukraińskimi rozpoczęło się już kilka lat temu. Dotyczy rozwoju artyleryjskiej amunicji precyzyjnego rażenia i systemów naprowadzania głowic bojowych a także polskiej optoelektroniki – twierdzi Andrzej Kiński szef fachowego pisma Wojsko i Technika, ekspert od zbrojeniowych rynków na Wschodzie. Możliwości wymiany wiedzy w strategicznych obszarach są znacznie większe i wciąż niewykorzystane – to np. systemy rakietowe – dodaje.

Zdaniem Sławomira Kułakowskiego ukraińska armia najpilniej potrzebuje dziś nowoczesnych systemów łączności urządzeń do bojowej obserwacji i rozpoznania. W wielu jednostkach naszego sąsiada brakuje zawansowanego technologicznie oprzyrządowania do pojazdów a także wyposażenia indywidualnego żołnierzy. Postęp w tej dziedzinie jest wciąż niewielki – Ukraińcom brakuje pieniędzy na broń nowej generacji a Kijów nie zaproponował do tej pory systemu finansowania zbrojeniowego importu. Brak takich rozwiązań blokuje handlowców PGZ i nie zmienił tego podpisana w 2017 r. na targach MSPO w Kielcach w obecności ministrów obrony obu krajów umowa PGZ i Ukroboronprom o strategicznej współpracy.

Tajemnice ożarowskich dronów

W odróżnieniu od niemrawo budowanych relacji między państwową PGZ a jej ukraińskim partnerem konsolidującym przemysł specjalny wschodniego sąsiada sukcesami w obronnej współpracy z Kijowem chwali się prywatna WB Group. Ożarowska firma nie tylko dostarcza ukraińskiemu MON i strukturom pozostałych naddnieprzańskich formacji mundurowych zwiadowczy sprzęt bezzałogowy, uzbrojone drony, współpracuje efektywnie w dziedzinie środków łączności. Choć szczegółów zbrojeniowych transakcji na Wschodzie ożarowscy przedsiębiorcy konsekwentnie nie ujawniają, prezes spółki Piotr Wojciechowski potwierdza: jego „sprzęt” trafia m in. do „kraju realnie prowadzącego działania wojenne”. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że już w minionych latach WB Electronics eksportowało na Ukrainę taktyczne drony rozpoznawcze FlyEye a obecnie ożarowska grupa zbrojeniowa produkuje i sprzedaje zagranicznym odbiorcom tzw. amunicję krążąca własnej konstrukcji, czyli zdalnie naprowadzanie pociski Warmate.

Wiceprezes WBE Adam Bartosiewicz przyznaje, że obiecująco zapowiada się obecnie współtworzony z Ukraińcami niszczyciel dronów o niewinnej nazwie Stokrotka. To wyposażona w system radarowy i optoelektroniczną głowicę obserwacyjną wyrzutnia programowanych rakiet 80 mm. Zestaw bojowy jest w stanie wykryć wrogie bezpilotowce z odległości 4 km i zniszczyć je salwą niskokosztowych pocisków ukraińskiej produkcji.

– Przyznaję, mamy za sobą na Ukrainie okres bardzo rzeczowej współpracy. I mamy zamiar ją kontynuować oferując nowoczesne radiostacje polowe naszej produkcji, systemy uderzeniowe i zaawansowane rozwiązania w dziedzinie integracji systemów komunikacji wojska i służb porządku publicznego – oświadcza Tomasz Badowski rzecznik WBE.

Kosmiczna i rakietowa kooperacja

Jest szansa, że nowy rozdział polsko ukraińskiej współpracy technologicznej o ważnym znaczeniu militarnym otworzy teraz Polska Agencja Kosmiczna . PAK w sojuszu z Polską Grupą Zbrojeniową zamierzają sięgnąć po doświadczenie naszych wschodnich sąsiadów w dziedzinie satelitów i rakiet.

W październiku br. podpisano z kijowskimi władzami i administracją ukraińskiego sektora kosmicznego kilka interesujących porozumień: otwierających możliwości rozszerzenia kooperacji „kosmicznych” firm , wykorzystywania obustronnych doświadczeń w dziedzinie budowania świadomości sytuacyjnej w kosmosie (czyli rozpoznania) a także współpracy w dziedzinie technologii rakietowych. Specjalistów PGZ interesuje zwłaszcza rozwój technologii układów wykonawczych sterowania rakiet. Polska dopiero rozwija kompetencje w tej dziedzinie a Ukraińcy zgromadzili już bogate doświadczenie w badaniu i produkcji broni rakietowej średniego zasięgu.

Mogą Ci się również spodobać

Harpia wzmocni nasze lotnictwo

Wydatki na polski wyścig zbrojeń 
do 2026 r. 
sięgną 185 mld zł – ujawnił ...

Niemcy bez śmigłowców bojowych. Tigery uziemione

Ministerstwo Obrony Niemiec wstrzymało loty wszystkich śmigłowców bojowych Airbus UHT Tiger. Powodem decyzji jest ...

Ile Rosja naprawdę wydaje na zbrojenia?

Sztokholmska SIPRI opublikowała w kwietniu ranking wydatków zbrojeniowych państw świata. Najnowsze ranking największych klientów ...