O miesiąc – na koniec listopada MON przesunęło termin składania ostatecznych ofert na zakup śmigłowców potrzebnych do zwalczania okrętów podwodnych (ZOP).

Marek Świerczyński z portalu Polityka Insight który jako pierwszy podał tę informację twierdzi, że o dodatkowy czas na przygotowanie konkursowych propozycji poprosił jeden z producentów.

Specjalistycznych, morskich śmigłowców Marynarka Wojenna RP potrzebuje do walki przeciw wrogim okrętom i ratownictwa. Miały być kontraktowane ekspresowo w ramach tzw. pilnej potrzeby operacyjnej. Na początku lipca resort obrony kierowany przez Mariusza Błaszczaka wysłał zaproszenia od składania ostatecznych ofert na helikoptery ZOP do WSK PZL-Świdnik (grupa Leonardo) i producenta caracali – Airbus Helicopters. Do zaproszeń zostały dołączone zmodyfikowane techniczne wymagania na wiropłaty w uaktualnionej wersji. Wszelkie szczegóły towarzyszące procedurze wybory nowych śmigłowców wsparcia został przez MON utajniony. Według nieoficjalnych informacji , składanie finalnych ofert przewidywano na koniec października.

Śmigła ZOP w przyszłym roku?

W poprawionym przez obecny rząd planie modernizacji Marynarki Wojennej potwierdzono zamiar zakupu 4 wyspecjalizowanych maszyn do zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) i morskiego ratownictwa. Brana pod uwagę była także możliwość zwiększenia liczby śmigłowców o kolejne wiropłaty w przyszłości.

Jeszcze na początku 2017 roku przyspieszone postępowanie konkursowe na morskie śmigłowce ówczesny minister obrony Antonii Macierewicz uzasadniał pilnymi potrzebami obronnymi państwa. Szybkie decyzje w sprawie morskich maszyn miały zatrzeć złe wrażenie po przerwaniu (w 2016 r.) procedury zakupu słynnych francuskich caracali produkowanych przez Airbus Helicopters.

Dziś mowa o kolejnym przesunięciu terminu składania ofert a zatem rozstrzygnięcie procedur konkursowych na najbardziej potrzebne morskie wiropłaty przesunie się zapewne na przyszły rok.

Zdaniem ekspertów Marynarka Wojenna RP musi pilnie wymienić wyeksploatowane morskie śmigłowce Mi – 14 rosyjskiej konstrukcji. Są przestarzałe i pamiętają jeszcze czasy Układu warszawskiego. Z posterunku schodzą też maszyny SH-2G Seasprite – używane pokładowe helikoptery przejęte przed ponad dekadą łącznie z amerykańskimi fregatami klasy Oliver Hazard Perry.

Bez Amerykanów

W grze o zamówienia na wiropłaty ZOP pozostaje Airbus Helicopters (koncern wstępnie zgłaszał ratownicze i przeciwokrętowe caracale) i WSK PZL-Świdnik (grupa Leonardo oferuje swoje znane w świecie morskie potężne maszyny AW101).

Jest natomiast pewne, że pomimo ostatniej redefinicji wymagań Marynarki na morskie śmigłowce do rywalizacji o polskie zamówienie ( w nowej odsłonie konkursu) nie włączą się PZL Mielec/ Sikorsky czyli amerykański gigant zbrojeniowy Lockheed Martin – uczestnik poprzedniej śmigłowcowej batalii, która skończyła się odrzuceniem oferty offsetowej Airbus Helicopters i przegraną caracali.

Koncern z USA wycofał propozycje dla Polski choć ma swojej ofercie morskie śmigłowce Sikorsky S-70B Seahawk i MH-60R Seahawk.

Mogą Ci się również spodobać

Włosi otrzymali nowe samoloty szkoleniowe

Koncern Leonardo dostarczył dwa pierwsze samoloty szkolenia zaawansowanego M-346 Master do Międzynarodowej Szkoły Pilotażu ...

Rosyjskie maszyny w miejsce europejskich. Winne koszty

Indie rozważają wstrzymanie programu modernizacji francusko-brytyjskich samolotów szturmowych SEPECAT Jaguar i zakup w ich ...

Estonia zamawia pociski przeciwpancerne

Konsorcjum EuroSpike GmbH podpisało umowę z Ministerstwem Obrony Estonii dotyczącą dostaw zestawów rakietowych Spike-LR. ...